Modernizacja komputera – dzień pierwszy
9

Chciałem kupić procesor, a kupiłem… Kartę graficzną.

Wszystko zaczęło się dwa dni temu. Do południa pracowałem na komputerze i wszystko było w porządku, ale wieczorem, gdy zagrałem w pewną grę, ekran stał się cały czerwony i nie można było nic zrobić. Reset i dziwne paski na ekranie. To nie wróżyło nic dobrego. Jednak po chwili Windows zaproponował naprawę systemu i paski zniknęły więc spoko.

Postanowiłem zbadać sprawę. Przypuszczałem, że winna będzie albo karta graficzna, albo monitor. Uruchomiłem program do mierzenia temperatury i patrzyłem na miernik karty graficznej. W stanie spoczynku jakieś 65 stopni, normalka. Po uruchomieniu tej samej gry, temperatura rosła dosyć powoli, a w momencie gdy przekroczyła 75 stopni, obraz się zaciął, kolory się zepsuły i muzyka w tle się zapętliła.

Pomyślałem, że być może gra zepsuta (dawno nieodpalana). Włączyłem MTA:SA i ustawiłem dosyć dobre efekty graficzne. Po kilku minutach to samo.

Wczoraj zainstalowałem nowe sterowniki oraz wyczyściłem tyle kurzu ile mogłem. Najpierw z 2 godziny pracowałem normalnie na komputerze (filmy, muzyka, internet, rozpakowywanie archiwum itd.), obciążenie procesora często na poziomie maksymalnym. Po czym włączyłem dowolną grę i po kilkunastu sekundach obraz się zawiesił. Wieczorem z kolei obraz przestał działać już na ekranie logowania. Pomyślałem „nie ma co ryzykować, lepiej wyjebać od razu kartę”.

Żeby to tylko było takie łatwe. Chciałem usunąć kartę i przejść na kartę zintegrowaną, bo ma wyjście na monitor. Otwieram obudowę, wyciągam kartę graficzną, ale hmm. Taki malutki kabelek, który łączy kartę z płytą główną. Pewnie jest jakiś zatrzask, żeby wyciągnąć. Nie ma! To może ścisnę go jakoś i wyciągnę. Nie da się! To siłowo zacząłem działać. Nic!

Doszedłem do wniosku, że mam za mało miejsce w obudowie i przydałoby się pozbyć zasilacza. Odkręcam śruby. Ale ten diabeł nie chciał się nawet ruszyć. Jak to dobrze, że na internecie znalazłem film pokazujący, gdzie jest dodatkowa blokada (mam gotowy komputer z HP). I jak to dobrze, że miałem telefon z wifi, bo bym za internet w komórce się tego dnia nie wypłacił.

Mając teraz dużo miejsca, powtórzyłem wszystkie swoje próby. Jak mały kabelek nie chciał wyjść, tak nie wyszedł. Spędziłem w google z pół godziny, bo wszystkie filmy prezentujące wymontowywanie karty graficznej nie wspominały o żadnym kabelku. Po prostu wyjmij z płyty głównej i koniec.

Po wielu męczarniach i rzuconych przekleństw trafiłem na pewien trop. Miejsce, w którym karta była połączona z płytą główną było oznaczone SPDIF. Skrót ten kojarzę z wejścia w dekoderach do telewizji, które to umożliwia połączenie z telewizorem. I wtedy znalazłem na internecie opis mojego problemu.

Na pewnym angielskim forum inny użytkownik również nie potrafił odłączyć karty od płyty właśnie ze względu na ten kabel i był gotowy przeciąć go nożyczkami (ja już też). Forumowicze odpisali, że ma próbować igłą, ponieważ bardzo trudno jest ten kabel wyciągnąć. A jak go już wyciągnie, to ma nigdy tego nie podłączać ;).

Po kolejnej serii przekleństw, igła nic nie pomogła, tylko zniszczyłem trochę wtyk SPDIF w płycie głównej, ale udało mi się pęsetą ścisnąć wtyk i go wyciągnąć. Cóż to była za ulga! Jak się też okazało, karta została połączona z płytą główną, aby przez kartę transmitowany był również dźwięk z komputera, a wtedy można połączyć komputer z telewizorem przez jeden kabel hdmi, aby mieć i fonię, i wizję.

I tak oto włączyłem komputer na zintegrowanej karcie graficznej. Różnica w czasie uruchamiania systemu jest powalająca, a po włączeniu zamiast ładnej rozdzielczości i wyglądu Aero przywitała mnie mała rozdzielczość i nie-Aero, ale jest znośnie. Tylko nie mogę teraz włączyć kilku programów jednocześnie – nie chce ryzykować, aby i procesor mi się teraz zepsuł .

Jako, że nie ma co czekać, to w ciągu jednego wieczora nauczyłem się dużo o kartach graficznych i zasilaczach (bo stary mógłby nie wytrzymać nowej karty, a i tak byłby do wymiany prędzej czy później). I także tego samego wieczora zamówiłem wspomniane wyżej podzespoły, co jest czymś nietypowym dla mnie – zwykle myślę, czytam i porównuję przez kilka dni mój planowany zakup, a tym razem niemal spontan.

Zasilacz wziąłem 500 watów, mój stary ma 300 (o dziwo), jednak przez 6 lat nie miałem żadnego problemu z zasilaniem. Kartę graficzną wybrałem, wzorując się na minimalnych wymaganiach Watch Dogs, głównie dlatego, że wśród tych minimalnych wymagań jest procesor 4×2,6 GHz, czyli niemal taki, jaki i ja będę kiedyś mieć, więc do pary podobna karta graficzna. Gdy zobaczyłem ceny kart na allegro, to ślina stanęła mi w gardle, ale wybrałem taki fajny, który wedle opisu obsługuje GTA 5 .

I w ten oto sposób kilka stówek z skarbonki zniknęło. Mam tylko nadzieję, że do piątku będę już mieć komplet.

Chciałbym w tym miejscu podziękować Czabanowi, Emilowi oraz Grandowi za wiedzę, z jaką się ze mną podzielili. 

Poniżej ciekawostka, bo jak na złość, na dwurdzeniowym procesorze, który musi generować obraz, to jeszcze musi pobierać aktualizacje .

Comments
  • WACEK 2 lipca 2014 at 14:31

    ,,Poniżej ciekawostka, bo jak na złość, na dwurdzeniowym procesorze, który musi generować obraz, to jeszcze musi pobierać aktualizacje ;).”

    Co takiego?? Nic nie musi. Można łatwo wyłączyć usługę Windows Update i uruchamiać wtedy, kiedy wyjdzie jakaś większa aktualizacja ( np. jakiś Service Pack ). Wyjątkiem jest instalacja sprzętu, kiedy to Windows czasem, jak nie ma sterownika w swojej bazie systemowej musi je pobierać przez neta. Tak samo można ustawić w programie/sterowniku do grafy. Mały szczegół, ale zawsze jest jakaś optymalizacja.

    Dziwię się tylko Sobie, że mam obecnie takie dziadostwo uruchomione, jak wygląd Aero, bo to też trochę obciąża kompa.

  • Gudio 2 lipca 2014 at 17:19

    Może przed tą całą modernizacją zająłbyś się wypierdoleniem Visty?

  • emil 2 lipca 2014 at 18:45

    NC nie wspominał że siedzi na Viście, a ja jak spojrzałem na ten screen to dostałem on na Viście siedzi. Tak NC, wypierdol Vistę.

  • WACEK 2 lipca 2014 at 20:12

    Czy ja wiem, że to Vista? Równie dobrze może być to jakąś skórką/modyfikacją, która zmienia wygląd paska na ten z Visty.

    I czy NC czasem nie za dużo wymaga od takiego PC-ta, jak chce renderować jakiś film, ściągać jakieś aktualizacje i najchętniej grać w jakąś grę na full detalach bez przycięć w jednym i tym samym czasie?

  • Piterus 2 lipca 2014 at 20:50

    Płaci to wymaga

  • admin 2 lipca 2014 at 21:41

    Wacek, aktualizacje windowsa wolę zostawić. Są wkurzające, bo pojawiają się w złym momencie, ale mam świadomość, że to jest jednak dobra rzecz. Czy ja dużo wymagam? Gdybym dużo wymagał, to nie inwestowałbym w wymianę części, a wydałbym kilka tysięcy na zakup nowej skrzynki. Chcę po prostu, by komputer działał jak ja chcę, a nie jak on chce ( ). Np. kilka dni temu potrzebowałem pilnie zobaczyć materiał z dziennika TVP, było tam coś ciekawego :). Więc włączam maszynę, frajerfoks, odtwarzam materiał. A ten przycina. Bo to coś w tle się robi, antywirus się skanuje, a ja paczę na kółko ładowania. Dzięki.

    Jak zmiana windowsa to tylko na Siedem 64 bity, bo zmiana na wersję 32 nie ma sensu dla mnie. Ale do tego przydałby się lepszy procesor, więc kółko się zamyka. Najpierw procesor, potem ewentualnie Windows. Trochę mi szkoda pozbywać się legalnego systemu :).

  • Anonim 2 lipca 2014 at 22:03

    ,,Wacek, aktualizacje windowsa wolę zostawić (…) mam świadomość, że to jest jednak dobra rzecz”

    Nie zawsze. Bywały głośne przypadki, że Microsoft wydał jakąś małą poprawkę, która była tylko zagrożeniem dla systemu, bo wprowadzała lukę w zabezpieczeniach i musiały minąć kolejne miesiące, żeby wyszła poprawka poprawki, poza tym, z tego, co wiem, to nie wszystkie się tyczą zabezpieczenia systemu. Niektóre tyczą się bardziej poprawek programów, które nie koniecznie można mieć w systemie i które równie dobrze można ściągnąć samemu poza usługą Windows Update w każdej chwili.

    ,,Jak zmiana windowsa to tylko na Siedem 64 bity, bo zmiana na wersję 32 nie ma sensu dla mnie. Ale do tego przydałby się lepszy procesor, więc kółko się zamyka.”

    Lepszy procesor? Przecież procesory dwurdzeniowe mają architekturę x64.

  • admin 2 lipca 2014 at 22:30

    Tak, procesory dwurdzeniowe obsługują 64 bity… I tyle. Bo to, że obsługują, a nadają się do tego, to dwie inne rzeczy. U mnie w szkole były lapki z jakimś celeronem i 1 giga ramu. Był windows xp i ładnie śmigało, ale chyba dostali dofinansowanie z unii na Windows 7 64 bity i cóż. Windows dało się zainstalować (instalator wykonuje na początku test czy system się nadaje?), ale nie było mowy o wygodnym użytkowaniu. Wszystko dłużnej się ładowało i zanim cokolwiek włączyłeś to minęło z 10 minut zajęć.

    Chce mieć pewność, że ja uniknę takiej sytuacji :).

    Podobnie moja spalona karta graficzna obsługiwała directx 10 czy 11. Bo grę w tym trybie potrafiła włączyć, ale wydajność mizerna. Ale producent się cieszy, jak może przykleić nalepkę directx’a :).

  • WACEK 3 lipca 2014 at 00:02

    ,,Tak, procesory dwurdzeniowe obsługują 64 bity… I tyle. Bo to, że obsługują, a nadają się do tego, to dwie inne rzeczy. ”

    Nie wszystkie. Jeśli chodzi o AMD, to potrafią być bardzo wydajne. Widocznie nie w twoim przypadku.

    ,,U mnie w szkole były lapki z jakimś celeronem i 1 giga ramu.”

    Celerony z tego, co się orientuje, to z natury już są kiepskie. Osobiście ja bym go nie wziął za darmo. Wolałbym wydać kasę na obojętnie jakiego dwurdzeniowego Athlona, ale skoro to placówka państwowa, to problem zostaje.

    ,,Podobnie moja spalona karta graficzna obsługiwała directx 10 czy 11. Bo grę w tym trybie potrafiła włączyć, ale wydajność mizerna. Ale producent się cieszy, jak może przykleić nalepkę directx’a :).”

    Rzeczywiście stosują takie chwyty marketingowe. Osobiście też bym nie chciał raczej tego doświadczyć.

    ,,instalator wykonuje na początku test czy system się nadaje?”

    Nie mam pojęcia, czy wykonuje test procesora. Zazwyczaj instalowałem taki system już na kompie z procem 64 bit-owym.

  • Post a comment

    Jeśli chcesz poprawić komentarz JUŻ ZAPISANY, odśwież stronę. Pojawi się wówczas odnośnik, który należy nacisnąć. Możesz to zrobić jedynie w ciągu 5 minut od opublikowania komentarza.

Powered by WordPress | Designed by: Free WordPress Themes | Compare Free WordPress Themes, Compare Premium WordPress Themes and