Zero zero zero zero
0

Pora dokończyć „Odę do VCMP”. Więc zakończyliśmy na tym, że w wakacje dużo się działo w VCMP, ale potem wszystko ucichło na dłuższy czas.

Cicha noc…
Dzieci wróciły do szkół, studenci do picia… A VCMP po cichu dalej.

Wymuszony powrót
W grudniu trzeba było opłacić ponownie hosta za stronę vcmp.com. Przyszedł Falcon, popłacił co trzeba i wrócił sprzedawać złom.

Ruski nalot
I tak mijały święta… A nawet ferie zimowe. Aż nagle nie wiadomo skąd wrócił… Rusek! Czyli Boss. Zaczął kontaktować się z maxem, próbował coś ogarnąć. Zrobił 100 bug listów, na każdym coś innego, że chyba tylko on się w tym nie zgubił…

Więc Falcon się nie opierdalał
W międzyczasie dowiedziałem się, że do 0.4 została przywrócona funkcja z 0.2 (zgadnijcie ), a dodał ją… Falcon, w trakcie swojego kilkudniowego powrotu do VCMP, bo później… spierdolił znowu. Dziwne.

A co max?
Rusek zamiast od razu odpowiedzieć na moje pytania, zaczął wszystko filozoficznie ubierać bawełnę i używał trudnych angielskich słów, ile się musiałem namyśleć, żeby go zrozumieć! Jednak z tego wynikało, że max ma już dość bocenia przy VCMP, spróbuje jednak zapytać Falcona i baki czy by się nie ruszyli.

Ale!
Rusek zaspamił maxowi MSN, a ten odpowiada po kilku godzinach i to jeszcze tak niepewnie… W końcu max ogłosił że wróci za kilka dni, zrobi co trzeba i wyda 0.4 jako „finalną VCMP”. Jednocześnie nie miał zamiaru wydać kodu źródłowego.

Nadszedł ten dzień
I się okazało, że gość się nie pojawił. Rusek zaczął srać w gacie ze zdenerwowania! „Tyle się napracowałem bla bla”. Powiedziałem mu, żeby jeszcze raz naspamił maxowi, a on „masz tu jego mejla, jak chcesz to pisz, ja już nie zamierzam…” i poszedł sobie. No i co wszystko na mnie spadło. To mu napisałem ładnego mejla i poszło…

A potem
Na następny dzień próbowałem rozgryźć Worms Forts. Nie ma bata, ta gra jest naprawdę dziwna. Nagle mIRC zaczął spamować. Wyłączam grę, patrzę… A tu max wrócił :D. Przeczytał mojego mejla (który trafił do spamu :< ). Od razu piszę do ruska "ha mam dar przekonywania". A wiecie co on na to? "Jeszcze ostatni raz się odważyłem do niego napisać...". Nie umie się przyznać do porażki i tyle. Czasy współczesne
Max wrócił i został z nami na jakiś czas. Nie wygląda na to, że miałby nas opuszczać. Na razie prace idą powoli, ale cieszmy się że przynajmniej idą.

KOLEJNA CZEŚĆ ZA KILKA DNI ALBO JUŻ TERAZ TYLKO WYŚLIJ SMSA NA NUMER 99999999 ZA MILION ZŁOTYCH.

  • Post a comment

    Jeśli chcesz poprawić komentarz JUŻ ZAPISANY, odśwież stronę. Pojawi się wówczas odnośnik, który należy nacisnąć. Możesz to zrobić jedynie w ciągu 5 minut od opublikowania komentarza.

Powered by WordPress | Designed by: Free WordPress Themes | Compare Free WordPress Themes, Compare Premium WordPress Themes and