MS Excel 2010 PL Język VBA i makra – recenzja
0

Miałem kiedyś okazję operować językiem programowania VBA stosowanym w pakiecie Office, jednak nic co ludzkie nie jest mi obce włącznie z zapominaniem. Postanowiłem odświeżyć swoją wiedzę.

Książka została napisana przez osoby związane ze stroną MrExcel, która od ’98 robi w Excelu oraz VBA to, co dla szarego użytkownika wydaje się być niemożliwe. Nie jest to zresztą ich pierwsza drukowana pozycja.

Polską wersję wydał Helion, żądając (aż) 120 zł (!). W zamian otrzymujemy kilkusetstronicowy podręcznik, który teoretycznie jest dla każdego – pierwsze rozdziały wprowadzają do VBA, więc osoba niemająca z tym językiem programowania wcześniej styczności ma pokazane podstawy, jednak skok poziomu trudności może być potem za duży i w efekcie nie do przejścia.

W książce poruszono wiele ciekawych rzeczy, których nadaremno szukałem w internecie. Z reguły czytałem fragmenty wybranych rozdziałów, gdyż chciałem jedynie przypomnieć sobie VBA i poznać kilka przydatnych pojęć. Zresztą, przeczytanie całej pozycji od deski do deski (wraz z praktycznym przećwiczeniem) mogło by zająć mnóstwo czasu. Cała reszta, którą pominąłem dotyczyła rzeczy, które wydawały mi się (przynajmniej teraz) niepotrzebne albo bazowały na skryptach bardzo uniwersalnych, w konsekwencji otrzymując przedługaśny, niezrozumiały bez wchodzenia w szczegóły, kod.

Jeśli miałbym ocenić książkę to dałbym 5-/5. Pozycja jest z pewnością obowiązkowa dla osób mających styczność z VBA na co dzień, gdyż wyczerpuje tematykę w sposób znaczący. Dla wszystkich innych jest ona ciekawą (i drogą) lekturą, więc można zastanowić się nad poszukaniem jej w lokalnych bibliotekach.

NC 2008-?
7

W życiu każdego człowieka pojawia się w końcu myśl, by zakończyć pewien epizod.

Po ostatniej rozmowie z Ferexem postanowiłem wyjaśnić kilka rzeczy odnośnie mojej przyszłości.

Ja i VCMP
Nie będę ukrywał, że w grę nie gram. Folder z grą był ostatnio modyfikowany w styczniu tego roku, więc wtedy musiałem ostatni raz w VCMP grać (bo kto by takie rzeczy rozpamiętywał…). Postanowiłem w ostatnich dniach z ciekawości sprawdzić, czy można wciąż uruchomić lewymi sposobami ASI (po zobaczeniu tego tematu). Włączyłem VCMP, aktualizacja została ściągnięta, ale gra ładowała się w nieskończoność – pasek postępu dochodził do końca, „zerował się” i od nowa zapełniał. Po kilku takich cyklach gra skraszowała.

Szczerze? Ucieszyłem się.

Czy jeszcze wrócę do VCMP? Nie wiem.

Czyli odszedłem? Nie wiem…

Nie są to już te czasy, gdy specjalnie dla VCMP instalowałbym całe VC od nowa. Nie działa? Trudno, obejdę się bez tego. Nie podoba mi się kierunek, w którym zmierza ten projekt, więc zaważa to też na mojej decyzji. Dodaje się pierdylion bajerów, a tymczasem motory w wyniku jakiegoś błędu osiągają, jak twierdzi Piterus, przy cofaniu do 60 km/h (!).

Kiedyś gracze marudzili, że nie ma kto się projektem zajmować. Dzisiaj owszem jest kto, ale robi(ą) to nieudolnie, że lepiej by było, gdyby nic nie robili.

Wróćmy na chwilę do tematu powrotu modyfikacji ASI w VCMP. W zeszłym roku starałem coś z tym ruszyć, dziś wiemy, że szanse są zerowe. Mógłbym wszcząć znowu jakąś awanturę (niekoniecznie publiczną, wystarczy na forum dla beta-tosterów; tu ciekawostka – od początku istnienia nowego forum tj. październik 2014, na owym forum nie pojawił się żaden wpis). Ale pytanie: po co miałbym to robić? Po wszystkich dyskusjach, które prowadziłem z osobami u sterów projektu wiem już, że każda moja argumentacja wejdzie jednym uchem, a wyjdzie drugim. Nie chcę sobie psuć nerwów, szkoda zdrowia. Teoretycznie mógłbym spróbować zrobić jeszcze jeden szum, ale mając przed sobą wizję egzaminu magisterskiego, wolałbym ten czas poświęcić na naukę podeń.

Ja i GTA
Tutaj mogę bez przeszkód stwierdzić, że nie zamierzam ze sceny modderskiej schodzić w najbliższym czasie. Traktuję to poniekąd jako hobby – nikt mnie nie goni, nikt niczego nie oczekuje, jeśli coś się uda to spoko, jeśli nie to nic się nie stało. Taki układ mi odpowiada.

Kilka dni temu wydałem aktualizację CML i muszę przyznać, że nie wypadło to tak jak chciałem. Chciałem ją wydać w duchu powyższych myśli, tymczasem zarwałem dwa wieczory na doszlifowanie, bym zdążył nową wersję opublikować, póki miałem czas. Całkiem przypadkowo znalazłem poważne krasze w modyfikacji, które pojawiają się dla graczy z częściowo ukończoną grą. Dwa dni pochłonęło mi ich załatanie, chciałem to zrobić jak najszybciej, by ktoś, kto sięgnie po CML pierwszy raz, mod po 5 minutach nie wylądował w windowsowym śmietniku „bo wywala z gry”.

Jeśli więc będę coś tworzyć, to w spokoju.

Mam kilka modyfikacji, które wymagają niewielkich poprawek, by mogły zostać oficjalnie wydane. Oprócz tego planuję jeszcze 1-2 „większe i ciekawsze” modyfikacje – to mój cel. Jeśli go wypełnię, będę mógł usunąć się w cień. Minie jeszcze sporo czasu, nim się za nie zabiorę, więc z GTA nie będę się szybko żegnał.

Ja i YT
Na razie moje konto filmowe będzie funkcjonowało jak dotychczas, jeden film co pewien czas. Sporo potencjału miałoby kilka serii analizy misji w VC, do których mam teraz łatwy dostęp za sprawą wspomnianego CML. Choćby te ciekawostki o basenie i mgle, które zamieściłem we wpisie niżej (inna ciekawostka, jeszcze nie do końca sprawdzona – gdy w misji Rub Out pójdziemy do pokoju z telewizorem, na podłodze będą leżeć pudła po zabawkowych helikopterach; zauważone na wersji mobilnej, musiałbym sprawdzić, czy trop jest właściwy).

Jak już niejeden raz wspomniałem, chciałbym też jeszcze zrobić kontynuację produkcji „Przeznaczenie oczekuje”. Mam nadzieję, że się uda.

Ja i strona
Na razie wszystko zostaje jak jest – notki co pewien czas, na różne tematy. Chociaż, jak zauważyliście, tematyka tych ostatnich jest bardziej „życiowa”. Jeśli komuś wiedza zawarta na tej stronie się kiedyś przyda to będę ucieszony.

Nie zapominając o Baszu, on także powinien doczekać się jeszcze aktualizacji. Tak naprawdę już został kiedyś zaktualizowany, ale były problemy z FTP uniemożliwiające dalsze prace, a że ja, w przeciwieństwie do deweloperów VCMP, wolę coś porządnie sprawdzić przed oddaniem, to musiałbym nową wersję gruntownie przejrzeć i dopracować, na co niestety nie przewiduję możliwości w najbliższym czasie.

W planie było też utworzenie innych stron internetowych. Plan wciąż aktualny. Tylko wykonawcy brak .

Ja i… ja?
Jak to powiedział pewien sportowiec (ahh, ulotna pamięć), przejdzie on na emeryturę, gdy będzie czuł się na nią gotowy. Nie zamierza odchodzić, by potem wracać. Uważam podobnie – jeśli od czegoś odejdę, to mogę nadal uprawiać to rekreacyjnie, ale nie w wymiarze jak poprzednio. Jestem więc ostrożny w podjęciu tej decyzji, ale z każdym miesiącem zaczynam myśleć o niej coraz poważniej.

Bo nie o to chodzi, by…

Odchodzę stąd. Nie, czekaj, chcę z powrotem!

Ostatnie filmy z VC
0

Mam nadzieję, że ostatni przypadnie wszystkim do gustu. Ładny kolaż wyszedł.

Rozwój wirtualnej rzeczywistości jest nieunikniony
0

Jeśli ktokolwiek wątpił, że to za sprawą erotyki rozwinęła się sprzedaż kaset czy internet, niech wspomni moje słowa za kilka lat .

https://www.youtube.com/watch?v=Iv5NJqOEXkY