Read Dead Redemption film
0

Hiszpańscy filmowcy, którzy tworzą krótkometrażowe filmy na podstawie gier Rockstara, upublicznili dzisiaj swoje najnowsze dzieło nawiązujące do Read Dead Redemption. Trochę długo im zeszło na robieniu, ale za to otrzymujemy 10-minutowy obraz, którym nasze oko może się nacieszyć. Ponadto, jeśli ktoś grał w RDR to jeszcze bardziej zrozumie ten film – ja nie grałem .

Hot Coffee po latach
4

Przy przeszukiwaniu internetu odnalazłem bardzo ciekawy artykuł z końca 2012 r. poruszający temat „Hot Coffee” dla GTA San Andreas.

Dla przypomnienia, była to modyfikacja dla SA, która odblokowała ukrytą minigrę, w której CJ zabawiał się ze swoimi dziewczynami. Po opublikowaniu moda, Rockstar miał przeróżne pozwy sądowe oraz kary finansowe, które są liczone w milionach dolarów.

Do tego momentu wiedziałem właściwie tyle. Oraz to, że autorem modyfikacji był znany na GTAF PatrickW. Po przeczytaniu artykułu na Eurogamer znam już całą sprawę od podstaw. Artykuł jest bardzo długi i po angielsku, ale myślę, że wstęp powinien zachęcić do lektury.

Nie po raz pierwszy w tym miesiącu Patrick Wildenborg był nieprzytomny. Z rocznym dzieckiem w domu, wiedział co to pobudka w środku nocy przez hałas. Ale tamto przebudzenie było inne. Nie było ono spowodowane płaczem dziecka, ale dzwonieniem telefonu. Z zamkniętymi oczami, Wildenborg podniósł słuchawkę.

„Halo, Patrick?” – akcent wskazywał na nowojorczyka. „Tutaj Rockstar. Twórca gier. Chcemy ci podziękować za to, co zrobiłeś.”

W artykule przytoczona jest między innymi korespondencja między pracownikami Rockstara, którzy chcieli za wszelką cenę dać elementy erotyczne do gry, cała historia poprzedzająca wydanie modyfikacji oraz skutki po wydaniu – zarówno dla Rockstara, jak i dla PatrickaW.

Ciekawe jest też stwierdzenie Wildenborga na końcu artykułu.

Dlaczego 17-latek miałby biegać po mieście z brońmi w grze, gdzie można strzelac swobodnie do policjantów i bić kobiety, jednak nie mógłby uprawiać miłość z swoją dziewczyną, z którą spotyka się już jakiś czas? Jestem zmieszany, że dla niektórych Amerykanów seks jest bardziej niszczący dla 17-latka niż cała przemoc zawarta w grze.

Podyskutujemy?

Clear Vision 1, 2, 3 recenzja
1

Najpopularniejszym tematem gier na Androida są bez wątpienia zombie, które trzeba zabijać albo przed którymi należy uciekać. Jednak jest też sporo gier snajperskich, a trzy gry z serii Clear Vision są świetnymi przedstawicielami tego typu gier.

Bohater gry, znudzony życiem robola, postanawia zająć się w życiu czymś ciekawszym, a że w kącie pokoju jest snajperka (bo kto jej nie ma w domu?!) to postanawia zostać snajperem. Przyjmuje zlecenie od ludzi, za które dostaje pieniądze, które zostaną przeznaczone na modernizację broni. Wraz z postępem gry zwiększa się też poziom trudności – o ile na początku wystarczy wycelować w głowę celu, tak później nasz cel będzie ruchomy i będziemy musieli uwzględniać prędkość wiatru przed oddaniem strzału.

Fabuła gry jest ciekawa, a przerywniki filmowe cieszą oko. W pierwszą część Clear Vision gra się przyjemnie i nie powinniśmy mieć problemów z jej przejściem. Przy drugiej części trochę poprzeklinałem, gdyż w niektórych momentach misje były niezwykle trudne i trzeba było poświęcić na nie więcej czasu. Mimo to obie gry można przejść w jeden, maksymalnie dwa wieczory. Obiepłatne i w sumie zapłacimy niecałe 7 zł.

Przy Clear Vision 3 poczyniono więcej zmian. Gra przeszła na model freemium, czyli pobieramy ją za darmo, ale w grze pojawiają się wskaźniki energii, które maleją (za szybko) i należy poczekać z godzinę na odnowienie albo sypnąć groszem. Do tego nie będziemy mieć wystarczająco pieniędzy na ulepszenie broni, więc musimy naszą postać wysłać do legalnej pracy… Albo oczywiście zapłacić twórcom kilka złotych. To sprawia, że grę nie przejdziemy tak szybko, ale da się ją przejść bez wykładania kasy – mi się udało.

Mogę z czystym sumieniem polecić wszystkie trzy gry z serii Clear Vision i wystawiam ostateczną notę 5-. Minus głównie za model freemium w trzeciej części, chociaż rozumiem, dlaczego autorzy tej i wielu innych gier się na niego decydują. Robiąc płatną grę, dostają jednorazowo kilka złotych, a robiąc grę freemium mogą na jednym graczu zarobić ich nawet kilkadziesiąt. Dla twórców taki model się opłaca, dla graczy już mniej.

Nie będziemy inwestować w komputer dla jednej gry
5

Dzisiaj podsumowanie ostatniej ankiety o GTA 5. Dziękuję za głosy.

Oprócz jednego rodzynka, który zdecyduje się zmodernizować swoją maszynę wkrótce, mamy niemal równy podział głosów. Połowa ma komputer gotowy na GTA 5, druga nie (albo nie interesują się GTA 5… Ale to chyba niemożliwe ? ). Płynie z tego dobry wniosek – nikt nie ma zamiaru wydawać pieniędzy na ulepszenie komputera, tylko z powodu jednej gry. Odbieram to jako dojrzałe myślenie i niewydawanie (ciężko zarobionej!) kasy w błoto.

Jeszcze słówko o wymaganiach, bo to mimo wszystko ciekawy temat. Minimum jest tutaj Windows 64-bitowy i 4 GB ram. Tylko, że z tego co ja się orientuję, 4 GB ram to całkowite minimum dla takiego Windowsa i wydajnościowo powinien on być (choćby odrobinę) gorszy od 32-bitowego z 3 GB ram. Po co więc taki nacisk na 64 bity? Chyba, że procesor będzie zmuszony przy najnowszym GTA do wykonywania ogromu obliczeń…

Tymczasem zmiana tematu o 180 stopni. Za kilka dni rozpoczną się mistrzostwa w narciarstwie klasycznym w Falun. Na mistrzostwach tych odbędą się zawody w skokach narciarskich, biegach narciarskich oraz kombinacji norweskiej. To podsunęło mi pomysł na kolejną ankietę. Czy oglądacie skoki narciarskie? Tak? Nie? A może oglądaliście, ale w czasach gdy rywalizował Małysz? Zapraszam do głosowania.