Unikaj tanich banków prądu
3

Już wakacje, więc co niektórzy myślami są już na wczasach . Skoro już tak marzymy, to wyobraźmy sobie następującą (zabawną?) sytuację.

Jedziesz na swoje upragnione wczasy (np. nad morze). Żeby zredukować koszty podróży, wybierasz się tam koleją (zniżka za legitymację). Wsiadasz do przedziału, mało osób. Jednak po chwili do wagonu wchodzi klub emerytów i zajmuje wszystkie wolne miejsca. Pewnie chciałbyś się znaleźć teraz w innym miejscu? Nie masz zamiaru słuchać rozmów o chorobach i wypadających protezach? Na twoje nieszczęście, w całym pociągu nie ma już miejsc. Są oczywiście stojące, ale podróż nad morze trochę potrwa i nie będzie chciało ci się tyle stać.

W tym momencie uświadamiasz sobie, że masz w kieszeni takie prostokątne urządzenie, na którym masz fajne gry. Zakładasz słuchawki i włączasz np. Hitmana Go . Gra cię wkurza, ale i wkręca, a co najważniejsze – zapominasz o swoich współpasażerach. Nie kontrolujesz także tego co dzieje się za oknem – niespodziewany postój pociągu w szczerym polu i wydłużenie podróży.

Po jakimś czasie gra ci się znudziła i orientujesz się, że jeszcze długa droga do twojego celu podróży. Niestety, tak byłeś zajęty graniem, że niemal w całości wyładowałeś swój telefon. A że nie chciało ci się drukować mapy, jak dojść do hotelu „bo mam to tutaj” oraz to, że po przyjeździe na miejsce miałeś dać znać matce, bo inaczej zaalarmuje ona policję „mój synek się zgubił” – wpadasz w panikę.

Wpadasz na genialny pomysł. W plecaku masz ładowarkę, więc możesz telefon podładować. Torbę niestety włożyłeś do schowka nad twoją głową, więc nieco się pogimnastykujesz, by ściągnąć plecak. Plecak niemal wyślizguje ci się z ręki i omal nie zabiłbyś jednego chrapiącego emeryta. Ale jest dobrze.

Dumnie wyciągasz ładowarkę i… Orientujesz się, że nie ma do czego ładowarki podłączyć. W niektórych pociągach są gniazdka, ale w tym nie ma.

Czy to twój koniec? Gdybyś tylko miał zapasową baterię albo akumulator, to problemu by nie było…

Po tak długim wstępie przejdę do krótkiego artykułu .

Problemu by nie było, gdybyś wcześniej zakupił „power bank” czyli „bank prądu”. Malutkie urządzenie, które w domu naładujesz, a następnie przez slot USB możesz pociągnąć kabel do dowolnego urządzenia, aby je podładować. Brzmi dosyć ciekawie.

Na allegro jest obecnie ponad 1000 ofert z bankami prądu. Najtańsze za mniej niż 20 zł o rzekomej pojemności 2600 mAh powinny wystarczy do podładowania telefonu do pełna z niemal pustej baterii. Najdroższe, których cenę liczy się w setkach, mogłyby naładować telefon kilkanaście razy, mają więcej wejść USB (przez co można ładować więcej sprzętu), a żeby akumulatorki napełnić można skorzystać z wbudowanych solarów.

Przyjrzałem się tym najtańszym – jednorazowe naładowanie powinno w zupełności wystarczyć, o ile oczywiście nie wybieramy się do dziczy. Ponadto należy pamiętać o tym, że akumulatory takie nie będą trzymać baterii wiecznie, więc nie widzę sensu zakupu banku o większej pojemności.

To co podpadło od razu przy najtańszych bankach prądu jest to, że jedną z głównych zalet produktu jest… Dostępność w wielu kolorach.

Niby pozostały opis produktu się zgadza – 5 V i 1 A, czyli takie same parametry jak w większości ładowarek. Jednak wciąż wielokolorowość produktu jako jedna z zalet nie dawała mi spokoju.

Po długich poszukiwaniach w internecie jakichkolwiek informacji o bezimiennych, tanich akumulatorkach, okazało się, że firma/model banku prądu to… Power Bank. Z tym, że zamiast o jest symbol zasilania, jaki spotyka się z reguły na wszelkiej maści przyciskach do włączania sprzętu.

Jest to firma pochodząca najprawdopodobniej z Hiszpanii. Nie chińszczyzna? Dziwne.

A o tym ile taki tani bank prądu jest wart przekonacie się z filmu poniżej.

Telefon ma pojemność baterii mniejszą niż 2000 mAh, a bank prądu w ciągu godziny i 20 minut podładował z 26% na 63% – mniej niż 40%! A to wszystko przy wyłączonym ekranie. Gdyby zastosowano tutaj zwykłą ładowarkę, to ta z pewnością przekroczyłaby poziom 90%.

Podsumowując – taki dodatkowy akumulator to na pewno dobra sprawa, gdyż uniknie się w ten sposób wiele niepotrzebnego stresu związanego z rozładowaniem naszych telefonów. Na pewno warto zainwestować w DOBRY bank, co niestety nie jest prostą sprawą. Przy wyszukiwaniu odpowiedniego banku sugeruję szukać nazwę firmy, która wyprodukowała akumulator i unikać tych bezimiennych albo o nic nie mówiących nazwach.

Comments
  • emil 5 lipca 2014 at 18:40

    Na wielu lotniskach/ dworcach są stacje do podładowania telefonu, laptopa itp z biegiem czasu to będzie już powszechne w każdym mieście z dworcem, tudzież lotniskiem.

  • admin 5 lipca 2014 at 23:04

    Pociąg to jednak nie dworzec =).

  • WACEK 6 lipca 2014 at 20:55

    Fajna ciekawostka. Odpowiednikiem tego dla komputerów stacjonarnych można nazwać Zasilacze UPS, pod które można właściwie podłączyć praktycznie każdy sprzęt elektroniczny, tylko nie polecam tego stosować do mobilnych sprzętów z oczywistych względów.

  • Post a comment

    Jeśli chcesz poprawić komentarz JUŻ ZAPISANY, odśwież stronę. Pojawi się wówczas odnośnik, który należy nacisnąć. Możesz to zrobić jedynie w ciągu 5 minut od opublikowania komentarza.

Powered by WordPress | Designed by: Free WordPress Themes | Compare Free WordPress Themes, Compare Premium WordPress Themes and