Vice City NextGen Edition część 1: Recenzja moda
1

W ubiegłym roku się nie udało, ale w tym roku już tak, przed wami nowa notka na murzynie!

Ten wpis jest pierwszym z trzech (sic!) poświęconych Vice City NextGen Edition i zawierać będzie recenzję moda, który jest total conversion dla GTA IV i zamienia ulice Liberty City na Vice City… Nie tego, którego premiera ma się odbyć w dalekiej przyszłości, a tego sprzed ponad 20 lat… Nostalgiczny powrót z nową notką!

Download, czyli od czego trzeba zacząć

Mod + Patch 1.2: https://nextgen.limited/
Pobieramy torrenta (ah, dawne czasy!) oraz łatkę do wersji 1.2. Wcześniej pojawiły się też aktualizacje vehicles patch oraz patch 1.1, nie wiem czy są one wymagane do zainstalowania aktualizacji 1.2. Ja wgrałem od razu 1.2 i działa.

Patch 1.3 (nieoficjalny): https://libertycity.net/files/gta-4/227249-vice-city-nextgen-edition-patch-v1-3.html
Kolejna aktualizacja wykonana niezależnie przez jutubera English Ben, jednak nie dostała błogosławieństwa od ekipy deweloperów. Wygląda na legitną, więc przy instalacji moda musicie zdecydować, czy w nią idziecie, bo zapisy gry z wersji 1.2 mogą nie działać poprawnie. Tu wersja 1.2 jest wcześniej wymagana!

Fusion Fix: (w linku z 1.2)
To zestaw poprawek do GTA IV znanego moddera ThirteenAG, pełny changelog tutaj. Coś w myśl zasady „nie zaszkodzi, a może pomóc”. Ta wersja jest dostosowana pod ten mod, bo oryginalny fix może nie działać.

DXVK: https://github.com/doitsujin/dxvk/releases
Kolejny mod, który poprawia kiepską optymalizację GTA IV, choć można go zastosować do niemal każdej gry. Tutaj możecie zobaczyć o nim film. Uwaga, po instalacji d3d9.dll konieczna może być zmiana nazwy na dxvk.dll. PCGamingwiki wspomina także o dodatkowych parametrach, które warto wpisać – ja nie zauważyłem jednak żadnych zmian.

Mody do NextGen: https://gtaforums.com/topic/1000411-vice-city-next-gen-edition-modifications-and-visual-improvements/
Tak, mody do moda, aby np. zmienić czcionkę w HUDzie czy poprawić oświetlenie z lamp ulicznych. To już jednak zabawa dla die-hard fanów, by przeglądać forum, ściągać, podmienić pliki…. Przy okazji, pamiętacie jeszcze IMG Tool ?

Wykaz commandline.txt: https://www.pcgamingwiki.com/wiki/Topic:Yujv6scp83xd56h8
Ah, to użeranie się z GTA IV, żeby wycisnąć jeden FPS więcej… Plik commandline.txt. Człowiek docenia, że czasami może po prostu odpalić grę i się nią cieszyć, a nie siedzieć w plikach konfiguracyjnych. Deweloperzy radzą, by zostać tylko przy -availablevidmem, ale my oczywiście wiemy lepiej co działa .

Różowy smog

Gdy już wszystko zainstalujemy, odpalamy grę przez launcher. Nie jest wymagane posiadanie zainstalowanego GTA IV ani Vice City (o czym szerzej w kolejnej części).

Warto zajrzeć do sekcji Ustawienia, można tam włączyć/wyłączyć ENB Series, który potrafi stworzyć charakterystyczny klimat Vice City i dać wycisk naszej karcie graficznej. Może być niekompatybilny z Fusion Fix/DXVK, a granie bez ENB też jest jak najbardziej możliwe, po prostu cykl dnia będzie nam przypominać, że wciąż jesteśmy w świecie GTA IV.

Gdyby przy uruchamianiu gry pojawił się jakiś błąd, to do launchera zostało dołączone FAQ, w którym opisano najczęściej występujące problemy z czasu premiery. Warto tam zajrzeć, bo większość można szybko naprawić.

Po włączeniu gry ukazuje się menu główne charakterystyczne dla GTA IV, a potem New Game i… przynajmniej ja miałem gęsią skórkę. Na ekranie pojawia się intro z Vice City, rozmowa w Marco’s Bistro i to odtworzona na silniku GTA IV! Ujęcia kamery, dialogi, gestykulacja postaci, wszystko wygląda dokładnie tak, jak ponad 20 lat temu to po raz pierwszy oglądałem… A przynajmniej tak, jak ja to sobie wtedy wyobrażałem.

Oczywiście zaraz znajdzie się jakiś pan maruda, który powie, że postacie wyglądają kanciasto, ale chyba wolę je w oryginale, niż jakby wyjęte z filmu bollywood.

Deal Tommy’ego mimo upływu lat nadal nie wychodzi i przejmujemy kontrolę przy biurze Kena. W tym momencie poczułem lekki niesmak, bo… GDZIE DO CHOLERY JEST BILLIE JEAN? Spokojnie, w radiu jest. Nie tak jak w Defective Edition, która jest wykastrowana z piosenek. W NextGen mamy pełną ścieżkę dźwiękową z oryginału, włącznie z Running with the Night z wersji PS2. Nie mniej szkoda, że Billie Jean nie jest pierwszą piosenką, którą dane mi było usłyszeć po latach.

Gdy już się z tym pogodziłem, udałem się do Ocean View Hotel. Powiedziałem „I don’t have the money, Sonny” (pewnie kiedyś wpisywaliście to w grze bez spacji) i po chwili byłem już przed hotelem, wsiadłem do pierwszego napotkanego Infernusa i zacząłem kręcić nim niezręczne bączki. Fizyka pojazdów jest tu (badum-tss) oczywiście z GTA IV, bardziej realistyczna, cięższa, mniej zręcznościowa niż w VC, stąd opanowanie tego mocarnego potwora na trawie przy plaży chwilę zajęło. Mimo wszystko sprawiło mi to dziecinną radość, szczególnie gdy DJ Toni zapodała kolejne kawałki z Flash FM.

Odnośnie samej gry, nie ma co się rozpisywać, bo to jednak wciąż GTA IV u podstaw. Niektórzy jutuberzy zrobili porównania Defective vs NextGen, ale moim zdaniem te porównania są bez sensu, bo to przecież porównanie GTA IV z jakimś gównem oblepionym w gazetę Zombie Elvis found. Ciężko porównywać super animacje ragdoll silnika Rage i Euphoria z oryginałem/Defective, gdzie zastosowano archaiczny silnik gry (w Defective wymieniono jedynie silnik graficzny RenderWare na Unreal engine, ale skrypty i fizyka zostały w silniku gry opracowanym 20 lat temu przez Rockstar – jego nazwa nieznana). O ile ten silnik był akceptowalny w 2002 r, tak jego użycie w *kaszle* nowej grze z 2021 r, jest… Nieporozumieniem.

No i w NextGen można pływać .

Panzer działa

W modach do GTA zawsze kulały misje i cutscenki. O ile ktoś spędził wiele godzin na stworzenie moda mapy czy auta, o tyle trudno było zainteresować gracza tylko oglądaniem ich, bez większego celu. Gracze chcą akcji i to od razu, szczególnie dziś, gdy przyzwyczajeni są do kolejnych ubi-sasynów i polowania na platyny. Tutaj jest inaczej, akcja zaczyna się od pierwszej sekundy, bo wszystkie główne misje, a także kilka pobocznych z oryginału, zostały przeniesione do NextGen.

Ponadto oprócz misji, pełnej ścieżki dźwiękowej, całej mapy Vice City (wraz z neonami z VCS), dostajemy również przechodniów, auta i bronie z oryginalnego VC. Trochę niezrozumiała dla mnie decyzja, by dorzucić kilka ekstra pojazdów z Sa Nandreas, bo jeśli już chcieli dodawać dodatkową zawartość (jestem za), to kierunek z VCS był zdecydowanie właściwszy. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby obok Flash FM pojawiło się również Flash FM VCS.

Szczególnie chylę czoła za dodanie większości rodzajów broni białej z oryginalnej gry. Oryginał miał ich aż dziesięć, podczas gdy GTA IV zaledwie dwa. Jak oni je dodali – nie wiem, na pewno nie było łatwo, co widać np. po pile łańcuchowej, która jest jakimś stuningowanym karabinem z dziwną animacją. Mimo to spełnia swoje zadanie, a ja naprawdę doceniam deweloperów, że w ogóle udało im się to dodać.

Usunięto możliwości komórki z IV (a szkoda! Bo chętnie bym wyciągnął Lance’a na bowling) a mimo to wprowadzono dedykowany skrypt do odbierania połączeń w ramach ścieżki fabularnej, tak jak w oryginale.

Ponadto deweloperzy umieścili w grze wiele easter eggów, warto np. zajrzeć do apteki w nocy, podjechać pod Phil’s Place słuchając zupełnie nowego utworu na Flash FM czy poszwendać się między osiedlami na pierwszej wyspie, po drodze kupując nieruchomość od pewnego łysola – a gdybyście nie zapisali numeru telefonu, to możecie sprawdzić charakterystyczną datę na jego wikipedii.

Jak na projekt o tak dużej skali, oczywiście nie obyło się bez błędów. Z tego co wyczytałem w komentarzach, w pierwszym wydaniu gry było ich znacznie więcej, ale kolejne łatki większość z nich naprawiły. To, co mnie najbardziej drażni, to że NPC potrafią się czasem pogubić, np. biegną wprost w przeszkodę i blokują się albo stoją jak kaczki gotowe do odstrzelenia zamiast atakować. Myślę jednak, że wraz z kolejnymi aktualizacjami i te kwestie dałoby się dopracować.

Drażni mnie też to, że niemal każdy samochód jest zamknięty. Ok, dla Niko-Tommy’ego to nie problem wybić szybę, nie mniej jednak w VC był generator pojazdów z niewielkim procentem szansy na zamknięcie. Tutaj nawet samochody spawnowane przy naszej posiadłości będą mieć wybite szyby.

O ile soundtrack jest kompletny, to razi brak przeniesienia pozostałych dźwięków, bo wspomniany Infernus mruczy jak z IV i podobnie strzela niespalonym paliwem z rury, a przechodnie również używają banku audio przechodniów, których mijał Niko, a nie Tommy.

Jeśli chodzi o stabilność moda, to w trakcie rozgrywki gra skraszowała dwa razy podczas misji. Z tego co piszą w komentarzach, na premierę było tego więcej. Na szczęście wykrzaczenie się gry nie jest tu szczególnie bolesne, bo działa auto-save, więc w najgorszym wypadku trzeba nadrobić kilkanaście minut gry.

I think this is the beginning

Ogólnie moje odczucia są bardzo dobre. Po wtopie stulecia w postaci Defective Edition otrzymaliśmy w końcu coś zbliżonego do naszych oczekiwań. Oczywiście, jest się do czego przyczepić, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mod sam w sobie jest bardzo ambitny i że tworzyło go raptem czterech (sic!) programistów. A efekt końcowy jest genialny.

Dotychczas w moim osobistym rankingu TOP 1 modów GTA wszechczasów zajmował projekt VCS PC dla SA – również total conversion, który w końcu pozwolił nam zagrać w VCS na PC jak Pan Bóg przykazał, a nie emulując konsolę. Niestety po super starcie projektu coś nie zagrało i został zakończony. Od 2025 roku to honorowe miejsce zajmuje już Vice City NextGen Edition. To naprawdę wybitna modyfikacja, przed którą może stać ciekawa przyszłość, o ile Rockstar i Take-Two na to pozwolą, bo póki co rzucili wiele kłód pod nogi. Nie powstrzymało to jednak społeczności GTA, bo ten mod jest dalej rozwijany (jako NextGen Complete Edition), ogrywany i zostanie zapamiętany jako prawdziwy remaster Vice City, którego tak bardzo pragnęliśmy.

Tymczasem czwórka programistów moda uznało prace za zakończone i… Skupiają się na San Andreas NextGen Edition! Wielu wolałoby raczej remaster GTA III, ale to pokazuje, że nie złamali się i kiedyś dostaniemy kolejną produkcję wysokiej jakości.

Końcowa ocena: 5/5

Graliście? A może ta recenzja was do tego przekonała? Dajcie znać w komentarzach .

Nie wiem, ale się wypowiem – GTA VI
8

No proszę.

Zapowiedź trailera? To przy okazji. NC dał nową notkę ! Ale właśnie o tym, co zelektryzowało wielu.

Wśród obecnej społeczności GTA można wyróżnić kilka grup graczy, znacząco różniących się od tych sprzed 10 czy 20 lat. Pierwsza z nich łyka jak młody pelikan każdą „plotkę” o GTA VI, nie wiedząc, że każdy na reddicie może się podpisać leaker i pisać, że dostał jakieś tajne info, które miał zachować dla siebie, ale niczym Prometeusz dzieli się z ludźmi, a miernoty redakcyjne piszą tylko na podstawie jednego wpisu setki artykułów o niesamowitych możliwościach VI.

Druga grupa widziała pudełko GTA VI na półce obok pudełek Half Life 3 oraz Beyond Good & Evil 2, po czym się obudziła. No bo co, w 2023 r gry w pudełku?

Kolejna grupa ma na to wywalone, gra w Online i kupuje shark cards, a jeszcze następna machnie ręką – co ma być to będzie.

Po 10 latach od premiery GTA V, w końcu dostaniemy oficjalny *kaszle* trailer nowej gry z numerkiem int++. Warto wspomnieć, że swego czasu był taki żart, że tylko Królowej Elżbiecie II dane będzie zagrać w kolejną iterację GTA. Królowa zmarła 8.09.2022 r, a 10 dni później mieliśmy możliwość na własne oczy zobaczyć wyciek filmów z GTA VI, nazywany największym wyciekiem w branży growej.

I właśnie wspomniany wyciek zaspokoił wystarczająco moją wewnętrzną ciekawość, co znajdziemy w GTA VI. Stąd też należę pewnie do niewielkiego grona osób, których ten nadchodzący trailer mało ciekawi.

Ale to nie jedyny powód, dla którego zapowiedź wypuszczenia trailera przyjąłem bez entuzjazmu. Rockstar pokazało, że nie traktuje nas graczy/konsumentów poważnie. Pamiętajmy o:

  1. Banie modów i straszeniu pozwami,
  2. Wciskaniu nam crapa, jakim był Trilogy Definitive Edition (swoją drogą nie odpuszczają, już niedługo wcisną nam go na komórki i klasyczne wersje wycofają),
  3. Pokazywaniu, że dziś model biznesowy gier jest inny niż na początku lat 2000 – chodzi o ciągłe wypuszczanie coraz durniejszych i oczywiście płatnych DLC, a nie o wydawanie bogatych w fabułę grę singleplayer,
  4. …a może jestem za stary i wiem, że u mnie nie pójdzie, dlatego zrzędzę?

Ciekawa analiza, wynika z niej, że ostatnią pełnoprawną nową grą Rockstara było RDR2, a wcześniej… GTA V.

Mimo to, podobnie jak w przypadku DE, pokuszę się o kilka wróżb z fusów, sprawdzimy później ile odgadłem

  1. Lokalizacją będzie Vice City (a nie np. fragment z niej, jak Los Santos w V). Choć oczywiście będzie to znacznie większe miasto od tego z 2002 r. Myślę, że hotele przy plaży na Ocean Beach pojawią się w grze i mogą być na trailerze, ale na próżno szukać będziemy Little Havana czy Little Haiti (po wszystkich przepychankach skutkujących wersją VC Haitian Friendly), z kolei jeśli pojawi się Escobar International Airport, to będzie to jedynie zapożyczenie nazwy. W większości będzie to nowa mapa.
  2. Tak, będzie dwóch bohaterów i będą się nazywać Jason i Lucia. Jadę na czutach, bo widziałem wycieki ? Jakie wycieki, przecież Rockstar wszystkie wykasował i dla nich nie ma tematu . Dlatego nawet nie zmienią imion.
  3. Lucia będzie narratorem trailera. Jasona pokażą, żeby ostudzić trochę nastroje, że baba bohaterem, ale raczej nie dadzą mu dojść do głosu.
  4. Na GTAF trailer zostanie rozmontowany na pojedyncze klatki, kadry zostaną powiększone jak w CSI i ludzie będą snuć domysły, czym jest ten zablurowany kwadrat. Is it a bird? Is it a plane?
  5. Nie będzie żadnych nawiązań do lat osiemdziesiątych. Podkład muzyczny będzie współczesny.
  6. Na trailerze nie pojawią się żadne postacie z kanonu GTA HD (a już na pewno nie z GTA 3D), ale potrafię sobie wyobrazić w grze Luisa Lopeza z TBoGT… Którego spotka taki sam los jak Johnny’ego z TLaD .
  7. W grze dostępna będzie do odblokowania koszula Tommy’ego, ale o tym przekonamy się przy premierze, czyli w 2025 r.
  8. Kolejne GTA, o ile powstanie, ujrzy światło dzienne około 2040 r. O ja cię! Ale wracamy do początku notki, taki jest dziś model biznesowy, GTA VI wkrótce po premierze będzie bombardowane DLC-ami, ale GTA V nadal będzie otrzymywać nowy content (oczywiście prócz singleplayer DLC). Te dwie gry będą aktualizowane równocześnie, aby wycisnąć jak najwięcej $$$ i myślę, że będzie jeszcze kilka lat aktualizacji dla V.

Przy okazji, polecam do poczytania mój wpis z 2019 r o liczbie bohaterów w GTA.

I ostrzeżenie od Trevora

Wow
3

Cześć, tak jakby dawno mnie tu nie było.

Rzeczywiście, ten wpis niżej o Defective Definitive Edition napisałem 3 listopada 2021 r. Może jeszcze ktoś pamięta czasy, gdy pisałem po 30 notek w miesiącu? Później starałem się pisać chociaż raz na miesiąc. Teraz zszedłem do raz na rok, uff, ledwie co, ale się udało

No nic, norma wyrobiona, do zobaczenie za rok

A tak na serio, postaram się coś więcej napisać niebawem.

Nie grałem, ale się wypowiem – GTA Definitive Edition
3

Za tydzień odbędzie się premiera GTA Definitive Edition, czyli remasterów GTA III, Vice City i San Andreas. O samej grze wiemy niewiele, mamy jedynie jedno wideo zapowiadające odświeżenie serii (w którym nie ma właściwie żadnego gameplayu, tylko cutscenki) oraz kilka ujęć miast, w których rozgrywana będzie akcja.

Kiepsko jak na grę, która ma lada moment mieć swoją premierę. A powyższe materiały pojawiły się raptem miesiąc temu, do tego czasu fani jedynie podejrzewali, że coś mogło być na rzeczy, po banach modów GTA i pozwie sądowym przeciw re3. Mimo, że nic o nowych-starych grach nie wiemy, wygenerowało tak wielki hype, że GTAForums odnotowało prawdopodobnie rekordy odwiedzin.

Skoro wszyscy nakręcają się odgrzanym po raz n-tym kotletem, poniżej kilka moich przypuszczeń co do nowego wydania. Jeśli coś się sprawdzi – przeczytaliście to pierwsi tutaj.

  1. Gra będzie rzeczywiście ładniejsza. Nie oszukujmy się, GTA 3 ma 20 lat i choćby użyć wszystkich możliwych dopalaczy (czytaj: modów), to w środku to wciąż to samo GTA. Kiedyś przeczytałem komentarz osoby, która grała w GTA 3 a potem przesiadła się na Vice City (ciekawostka, premiera VC była rok po wydaniu III – widział ktoś GTA 6?). Brzmiał on tak „ok, w VC są motory, ale przecież mogę sobie moda ściągnąć i mieć motory w III. Jednak gdy zagrałem w VC okazało się, że to nie to samo”. I zapewne tak samo będzie w przypadku DE.
  2. … ale na grafice ustawionej na high. Wszystkie pokazane na trailerze wodotryski będą dostępne, ale po wybraniu najwyższych opcji graficznych. Kto wie, może bez RTXa nie podchodź?
  3. Nowy silnik na starych oponach. Oryginalne GTA było projektowane z użyciem silnika renderware, który krótko po wydaniu SA został porzucony przez twórców (RW przejęte przez EA). Nie mniej jednak Rockstar wybierając silnik gry wiedziało, jakie oznacza to możliwości i ograniczenia, zatem tworzył całą zawartość pod ten silnik. Teraz będziemy mieć recykling, tzn. starą zawartość przeniesiono pod Unreal Engine i mam tu mocne obawy, czy nowy silnik poprawnie to obsłuży. Ale kogo to obchodzi, ekologia pełną parą.
  4. Pomijając kwestie graficzne, elementów grywalnych tzn. misji i różnego rodzaju znajdziek, będzie w najlepszym wypadku tyle samo. Chętnie bym zobaczył jakąś rozszerzoną zawartość o Darkela czy wątku miłosnego z Mercedes. Ale zobaczę co najwyżej tyle, co było w oryginalnych częściach (czytaj: Donald Love zniknie i mission passed). Spodziewam się, że będzie być może nawet mniej, skoro ocenzurowali flagę na koszulce Phila Cassidy’ego (swoją drogą: do dzisiaj nie wiedziałem, że ten symbol coś przedstawia). Wersja „haitian friendly” będzie zapewne w gratisie.
  5. Radiostacje będą okrojone o połowę. To jest więcej niż pewne. OK – może nie o połowę, ale na pewno sporo utworów wyleci i wszystkie gry na tym stracą. Podejrzewa się, że własnie dlatego nie dostaliśmy mobilnej wersji VCS, bo jest duży kłopot z prawami do muzyki… i wizerunku Phila Collinsa.
  6. Remaster pod mobilki dał już w kość. Wydanie wersji mobilnych naszych ulubionych części GTA było kamieniem milowym dla gamingu na kilkocalowych urządzeniach, bo pokazało, że dzisiaj telefony komórkowe umożliwiają zabawę w tytuły pecetowe sprzed kilku lat (uwaga: wszyscy obstawiali, że w 2018 r. wyjdzie mobilne IV). Oczywiście, w ramach tego, że zamiast klawiatury i myszki mamy dwa palce, trzeba było pójść na pewne ułatwienia. Gdy ktoś genialny wpadł na pomysł, żeby zrobić SA Remastered na konsolach, zrobili po najmniejszej linii oporu emulator wersji mobilnej (można sobie wyobrazić sytuację, że na ekranie TV są niewidoczne ikony akcji jak w wersji mobilnej, a naciśnięcie przycisku na padzie spowoduje symulację dotyku ikony) i skończyło się bardzo źle. Nikt nie ma zamiaru tego naprawić? Nie dziwcie się, bo…
  7. Rockstar to już nie ten sam Rockstar. Ciągłe odświeżanie GTA 5, brak jakiegokolwiek info o kolejnej części, naciąganie graczy na wydawanie kasy w trybie Online, wspomniane bany modów i pozwy sądowe. To już nie ten sam Rockstar co kiedyś, teraz są chciwi i liczą tylko na kasę, tak też będzie z DE. Wydadzą coś, co może będzie działać, a może i nie, nieważne, kasa wpadnie.

Osobiście nie czekam na DE, gdybym miał czas to może rzuciłbym okiem, chociaż mój komputer na to raczej nie pozwoli . Miałem natomiast okazję zagrać w reVC i powiem, że to było genialne. Projekt z przeogromnym potencjałem, chyba najważniejszy w historii sceny modów GTA. I tyle, przepadł.