A czy ty pomyślałbyś, że…
0


Wlepka na FB – w szare pole możesz umieścić swoje zdjęcie. +10 do fajności.

„Mobilizacja” odnośnie strzelania fajerwerkami w Sylwestra, która miała miejsce w ostatnich dniach, była szybka i przybrała niewyobrażalną skalę, kolejny raz pokazując, że ludziom łatwiej jest przyjąć myślenie innych, niż wypracować swoje zdanie.

Zacznijmy od początku. Dziś o północy przywitaliśmy Nowy Rok, więc jak co roku „oby ten rok był lepszy od poprzedniego” dla czytelników strony .

Skoro Nowy Rok to i Sylwester, a skoro Sylwester to impreza, alkohol, TVP 2 (bo jak inaczej) i o północy wystrzały fajerwerków, które w tym roku były wyjątkowo „na cenzurowanym”. Odkąd pamiętam zawsze mówiło się, że zwierzęta źle znoszą fajerwerki. One nie rozumieją, że są to kontrolowane, nieszkodliwe eksplozje (a przynajmniej tak powinno być). One uznają to zapewne za początek Apokalipsy, o której nie słyszeli, ale gdyby w końcu nastąpiła to zachowywaliby się właśnie tak, jak przy wystrzale serii fajerwerków.

Także odkąd pamiętam, wiele mówiło się o tym, jak ulżyć naszym podopiecznym, podczas gdy my dobrze się bawimy. Przede wszystkim trzeba zamknąć zwierzę w miejscu z ograniczonym widokiem na niebo (np. piwnica) i odciągnąć uwagę od tego co się dzieje dookoła (smakołyki albo muzyka).

W tym roku jednak takich porad nie przeczytałem w internecie. Zamiast tego pojawiła się akcja „nie strzelam w Sylwestra”, która z marszu nabrała ogromnych rozmiarów. W niektórych sklepach fajerwerków nie mogliśmy kupić, w innych mogliśmy kupić takie z hasłem „przyjazne zwierzętom”. Część miast w tym roku zrezygnowała z pokazów, a powiedzenie „nie strzelam w Sylwestra” stało się trendy i każdy, który sądzi inaczej…

Spojler Pokaż

Akcja ze strzelaniem fajerwerków pokazuje, że przeciętny człowiek nie ma zdania, podąża tylko za tłumem, a tłum z kolei podąża za przywódcą. Przywódcą natomiast jest ktoś, kto wyznacza kierunek podążania, a zatem wyznacza trend. Każdy kto nie jest z tłumem, jest przeciwny, a kto przeciwny, ten jest wrogiem.

Powiedzmy sobie szczerze – gdyby tej akcji z nie strzelaniem nie było, ile osób i miast, samych od siebie, zrezygnowałoby z pokazów? Ktoś tam pewnie tak. Czy tyle samo co po nagłośnieniu akcji? Nie.

Ten przykład jest jednym z wielu, gdy ulega się presji większości. Innym ciekawym przykładem jest, hmm, patyczek do uszu . Czy kiedykolwiek, choć raz, mając ten patyczek w ręce pomyślałbyś sam od siebie, że jest on… Szkodliwy? Tak, sam patyczek jest przeważnie plastikowy, a przecież plastik to zło, więc i plastikowy patyczek jest zły i będzie lada moment wycofany. W sklepach zaczynają się pojawiać zamienniki z patyczkiem papierowym, które chcąc-nie chcąc będziemy musieli używać.

Gdy po tej całej nagonce na plastikowy patyczek do uszu, wziąłem go kolejny raz do ręki, nagle zaczął mi ten plastik w nim przeszkadzać. Wtedy zrozumiałem, co się stało – zacząłem myśleć tak, jak wszyscy dookoła chcą, bym myślał. To oni przejęli kontrolę nad tym, co mam lubić, a czym się brzydzić. Czy tak ma to wyglądać? Że gdy wszyscy mówią co jest złe, ja – bez przemyślenia czy ma to sens, bez własnego zdania, mam im wtórować?

Zobaczcie jak wielką siłę przebicia ma wmawianie nam, co jest dobre, a co złe. Trzeba człowiekowi wmówić jak ma myśleć – a on tak właśnie będzie myśleć!

Jeszcze jeden fajny przykład – nagonka na samochody z silnikami spalinowymi. Dzisiaj te silniki już są passe, bo są trucicielami, w przeciwieństwie do samochodów z silnikami elektrycznymi (zapominając, że prąd pozyskuje się mimo wszystko z węgla i że budowa akumulatora pociąga za sobą dużo zanieczyszczeń). Mam wrażenie, że ten temat jest wałkowany w mediach niemal codziennie. Oglądając to w końcu można ulec hipnozie i powtarzać razem za wszystkimi „spalinowy zły, elektryczny fajny”. Po czym wracasz do rzeczywistości i zadajesz sobie pytanie „skoro elektryczne są takie fajne, to czemu nie ma infrastruktury pod nie?”. Ale wróć, przecież ty nie masz myśleć, tylko powtarzać! Powtarzaj za mną: „spalinowe złe, elektryczne fajne”. Jeszcze raz…

Tych przykładów można nadal wymieniać, ale myślę, że nie ma sensu się powtarzać. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz – za każdą ze wspomnianych tutaj rzeczy stoją w mniejszym lub większym stopniu ekolodzy. Jak to się stało, że mają oni aż takie lobby? Pozostawiam to pytanie na koniec.

W ramach ciekawostki odnośnie tematu, który rozpoczęła ta notka, opiszę pewną sytuację. W mojej okolicy będą w najbliższym czasie wybory burmistrza. Jeden z kandydatów, zamiast przedstawić jakiś program, napisał, że nie będzie strzelać w Sylwestra i oczywiście dodał odpowiednie zdjęcie na FB. Napisał, że fajerwerki przyczyniają się do efektu cieplarnianego, smogu, a zwierzęta mogą nawet umrzeć na zawał. Dosyć szybko otrzymał komentarz, dlaczego taki wpis pojawił się teraz, a czemu nie było go rok temu. Komentujący dopytywał, czy potencjalny burmistrz przez ten rok się dokształcił, a może jest to zwykła zagrywka wyborcza. Odpowiedź była wymijająca i zwieńczona zapytaniem, czy komentujący będzie taki dociekliwy w stosunku do innych kandydatów.

To by było na tyle.

Powered by WordPress | Designed by: Free WordPress Themes | Compare Free WordPress Themes, Compare Premium WordPress Themes and