Chciałem mieć w co pograć, a skończyłem w dwa dni.
Max Payne 2 jest kontynuacją Max Payne 1, w którego grałem rok temu w wersji androidowej. Pierwszą część przygód gliniarza NYPD oceniłem na 4. Druga część zalicza u mnie spadek na 4-.
Po włączeniu gry miałem wrażenie, że nie jest to nowa gra, a jedynie Max Payne 1 z kilkoma łatkami oraz modyfikacjami m.in. aktualizacja twarzy Maxa 😉 . Kupując grę oczekujemy czegoś nowego, a nie odgrzanego kotleta.
Na plus Max Payne 2 na pewno idzie ulepszony system bullet time, których chyba nigdy się nie nudzi. Wprowadzenie do gry pomocników, którzy pomagają Maxowi w walce z przeciwnikami było również fajnym pomysłem, szkoda tylko, że nie był wykorzystywany częściej. Pochwalić należy także rozgrywanie gry dwoma bohaterami (Max i Mona), co pozwala na ciekawsze opowiedzenie fabuły.
Na minus za to leci fabuła. O ile w jedynce cel bohatera wydawał się dosyć prosty, bo odnaleźć osobę stojącą za morderstwem jego rodziny oraz ustalić przyczyny, dla których dopuszczono się zabójstwa, to po drodze fabuła się rozrosła i spotkaliśmy tuzin nowych osobistości. Dwójkę z kolei można streścić w dwóch słowach, „Mona” i „sprzątacze” (już kucharze z alejki w Vice City byli lepsi 😉 ). Nie przekonuje mnie również romans Maxa z Moną, która raz jest „tą złą”, a raz „tą dobrą”. Myślę, że facet, który przeżył tragedię i tragedia ta ciągle go gnębi, nie uciekałby się do przelotnych romansów. W grze pojawia się za dużo elementów z poprzedniej części, a na czele podobieństw stoi scena finałowa w obu grach.
Gra otrzymałaby ode mnie 3+, gdyby nie akcja, która ciągle jej towarzyszy. Ogólnie gra zyskała wysokie noty, ale mimo to nie sprzedała się tak jak zakładano.

Opublikowano 13. lipca 2014r. 

Jedynka z dubbing-iem lepsza. Jak zagrałem w Nią kolejny raz tylko, że po Polsku, to tak jakbym grał w zupełnie inną grę 😀 Szkoda, że akurat do tych części nie wyszedł żaden tryb sieciowy, bo trójka to jadnak nie to samo.
Ja grałem bez dublingu, jak dla mnie osoba podkładająca głos Maxowi pasuje w sam raz.
Zapomniałem jeszcze o jednym dużym minusie w grze – Max ma w sobie za dużo z superbohatera. Przyzwyczaiłem się już do tego, że w grach i filmach główny bohater ma pewne super moce, które pozwalają mu pokonać armie przeciwników i być niezwyciężonym… Ale ile razy Max w MP2 już niemal umarł, a nagle mógł biegać? Za dużo. Rozwaliła mnie scena, w której Max w ostatniej chwili ucieka z płonącego budynku, spada z rusztowania, dostaje jeszcze w dyńkę… A po tym wszystkim strzepuje z siebie kurz i biegnie naprzód.
Od 8:00
https://www.youtube.com/watch?v=IxLC1gKi464