Na planie Max Payne 1
4

Max Payne 1, ahh, grać w gry w 2001 roku i pominąć tę kultową dziś strzelankę? Niemożliwe. I chociaż grafika się zestarzała mocno, to klimat gry, historia głównego bohatera oraz przerywniki komiksowe sprawiają, że chętnie o przygodach gliniarza nowojorskiej policji wspominamy.

Chętnie wspomina też Sam Lake, a więc ojciec sukcesu gry, który „pożyczył” Maxowi swoją twarz. Sam Lake nie jeden raz w swoich wpisach na mediach społecznościowych nawiązuje do swojego świetnego dzieła, a ostatnio uraczył nas takimi oto zdjęciami zza kulis. Aż chce się ponownie zagrać w grę!

Wrocławski skrzat, a co to?
1

Byłem ostatnio we Wrocławiu na szkoleniu. Ostatni raz w tym mieście byłem z 10 lat temu, mieliśmy wyjazd ze szkoły do jakiegoś ogrodu botanicznego. Był wtedy wrzesień lub październik i połowa roślin była wtedy już martwa ale dla dzieciaka liczyło się to, że lekcje przepadły, pojechał na wycieczkę i zobaczył prawdziwą galerię handlową (Dominikańska – tak, młodszo publiczności, kiedyś tych badziewnych galerii jeszcze nie było albo była jedna na całe miasto i zobaczyć ile sklepów można było upchnąć w jednym miejscu – po prostu to było łał! A dzisiaj to najchętniej zrównałbym te miejsca z ziemią… No ale to już temat na inną rozpiskę).

Minęło więc 10 lat od mojej ostatniej chwili, gdy w tym mieście przebywałem. Spora część klasy licealnej pojechała tam na studia i, patrząc na urok tego miejsca oraz ilość atrakcji, musiałem stwierdzić, że bawili się tam naprawdę nieźle. Miasto samo w sobie przypomina mi trochę Opole… A może odwrotnie, to Opole przypomina Wrocław? Stara, niemiecka architektura, coś tam poodnawiane, coś tam zaniedbane. Dużo ruchu odbywa się między kamienicami po kocich łbach, gdzie ruch jest jednokierunkowy, a piesi wyskakują zza zaparkowanego samochodu.

Akurat w dniu, kiedy tam przebywałem, pogoda nie była zachęcająca na zwiedzanie najbliższej okolicy, jednak mimo to po drodze na piwo na spacerze wpadło mi w oko coś dziwnego, a mianowicie… Krasnal.

Byłem zdziwiony tą rzeźbą. Idę dalej, a tu kolejny. Za chwilę znowu kolejny. O co chodzi?

Okazuje się, że historia krasnali jest bardzo bogata. Zaczęło się za komuny jako wyraz buntu przeciw władzy. Potem przez wiele lat zapomniano o tym wrocławskim atrybucie, aż stosunkowo niedawno, bo w 2005 roku, ktoś sobie o skrzatach przypomniał i wprowadził na wrocławskie ulice w postaci rzeźb. Od tamtego czasu ich liczba na ulicach stale rosła, a dziś wyraża się ją w setkach i można „złapać” je wszystkie.

Można być trochę zniesmaczony, że symbol pewnego rodzaju walki z komuną stał się dziś symbolem marketingowym, na którym się zarabia. Ale wiedzcie, że gdy kupowałem sobie pocztówkę z Wrocławia (moje nowy hobby by odnotować miejsca w których byłem), to długo wahałem się nad brelokiem z wizerunkiem krasnala, ale w końcu go kupiłem.


Nawet profesor Miodek ma „swojego” krasnala.

Czy to koniec marzeń o VCS dla mas?
3

W grudniu 2015 roku nikt nie spodziewał się, że GTA Liberty City Stories, dotychczas gra ekskluzywna dla Sony i produkowanych przez firmę konsol, będzie dostępna szerszej publiczności w postaci wersji komórkowej. Chociaż wersja ta była jaka była, nadziei na modowanie było wiele, a sama ekscytacja z wydania gry szybko opadła – mieliśmy możliwość powrotu do kanonu GTA III, który przecież tak bardzo przypadł nam do gustu.

Wydawało się, że rok po ukazaniu się odgrzanego koletu w postaci LCS, wydanie VCS na komórki jest przesądzone.

Dzisiaj wiemy, że tak nie jest. Dlaczego dopiero dzisiaj? Kilka dni temu, dokładnie 10 lat wstecz wydano VCS na PS2 (premiera na PSP była w październiku 2006). Skoro nie dostaliśmy żadnych informacji o ożywieniu zapomnianego VCS w październiku i nie dostaliśmy w grudniu (miesiąc w którym wyszły wszystkie „odgrzańce” GTA na komórkę), to musielibyśmy mieć zapowiedź w tym miesiącu. Póki co nic się na to nie szykuje.

Użytkownicy GTAF rozkminiają różne przyczyny takiego toczenia się spraw – zaangażowanie w GTA Online, wydanie Bully na komórki czy produkcja Red Dead Redeption 2. Pojawił się nawet wątek, że Phil Collins, jako jeden z pobocznych bohaterów, może blokować ponowne wydanie gry. Ile z tego jest prawdą nie dowiemy się (chociaż teoria z Collinsem do kosza ). Jeśli cisza ze strony Rockstara nie zostanie przełamana przez kolejne tygodnie, kolejny wiarygodny termin na wydanie VCS to końcówka tego roku.


Czy Victor i Lance w końcu spakują swój bagaż i zawitają na nasze komórki?

Wspaniała kolekcja gadżetów z Vice City
2

Koleś trochę wydał, ale chyba było warto! Link.