Trzeba zacząć od podstaw
5

Dziękuję za oddane głosy w ostatniej ankiecie.

Niestety, ale liczba głosów jest za mała, by nawet pokusić się o pewną analizę. Szkoda, bo temat wydaje mi się ciekawy.

Jeśli rzeczywiście zostanie wprowadzony zakaz handlu w niedzielę, to należy go wprowadzać etapami. Ostatnio mieliśmy kilka dni świątecznych jak pierwszy maja, trzeciego maja, wczoraj Zielone Świątki, kiedy to niemal wszystkie sklepy były zamknięte. Niby wszyscy o tym wiedzieli i mogli wcześniej zrobić zakupy, a jakoś miałem wrażenie, że połowa narodu umrze z głodu i szukało otwartego sklepu.

Niewielka ilość oddanych głosów uchyla co nieco rąbka odnośnie statystyk odwiedzin, do których mam wgląd. Nieznacznie zmalała liczba stałych czytelników, za to wyraźnie wzrosła liczba odwiedzin na podstawie wyszukiwań w internecie. Szkoda, że nie potrafiłem nowych czytelników przekonać do dłuższego pozostania na stronie i regularnego odwiedzania. Muszę mój marketing trochę dopracować .

Nowa ankieta… A tak, nie ma. Na razie też nie będzie chyba, że zajdzie realna potrzeba.

Z uwagi na multum rzeczy do wykonania w najbliższych dniach nie należy się spodziewać nowych wpisów.

Chyba powinienem już kończyć, więc ciao!

Ile zakłamań w tej historii
2

Jeśli chodzi o okres II WŚ to jakoś ma ona strasznie wiele niedomówień, przekłamań i podkoloryzowań. Na lekcjach historii wpajano nam rzeczy, które w rzeczywistości wyglądały nieco inaczej.

Z ciekawości obejrzałem reportaż RT „ReneSSans” i okazuje się, że nie tylko w Polsce, ale również na Łotwie nie mówią prawdy. Aspirująca do zastąpienia domowej encyklopedii, internetowa wikipedia w polskiej wersji podaje lakoniczną informację o istnieniu w miejscowości Salaspils obozu koncentracyjnego, w którym zginęło 100 tysięcy osób. Angielska wersja ma całkiem przyzwoity artykuł, za to wersja łotewska… Nie wspomina o obozie ani słowa (?!).

W reportażu zawarto kilka ciekawych materiałów filmowych z okresu wojny.

Dziadek z filmu wciąż żyje.

„Bonus”

Reporterka RT trafiła rzekomo na listy od członków rodziny, którzy zginęli w obozach koncentracyjnych. Od minuty 13:00 wizyta w Oświęcimiu – przestawienie obozu, opowiedzenie historii, spędzenie nocy i marsz żyjących.

Cejrowski „Kołtun się jeży” opinia
0

Większość zna go z autorskich programów podróżniczych…

ale też zacięć politycznych i ostrych poglądach…

jednak niewielu zna go z roli prowadzącego 15-minutowy program satyryczny…

gdyż program na antenie telewizji publicznej gościł w latach ’94-’96, kiedy to niektórych czytelników tej strony nie było jeszcze na tym świecie, a inni po godzinie 22:00 już smacznie spali.

Pan Cejrowski prowadził program WC Kwadrans, w którym przez kilkanaście minut prowadził rozważania na pewien temat, by, jak twierdzi, po audycji widzowie temat kontynuowali w myślach czy dyskusji.

I tak dochodzimy do książki…

którą odkryłem w bibliotece dosyć przypadkowo – szukałem książki, która była schowana w dziale o indeksie „C”. Gdy ją znalazłem dostrzegłem tuż obok „Kołtuna”. Pięć sekund namysłu wystarczyło, bym ją wypożyczył.

Książka została wydana w latach 90. i w ostatnich latach nastąpiła jej reedycja ze względu na popyt oraz aktualność treści w niej zawartych. Tematyka nawiązuje do programu „WC Kwadrans” – autor rozpoczyna, krótki na ogół, rozdział od pytania, które otrzymał od widza. Udziela odpowiedzi, po czym snuje dalsze rozważania, w których jest całym sobą – trafne, często kąśliwe porównania, nawiązywania do wartości obyczajowych i katolickich powodują, że z Cejrowskim trudno jest się nie zgodzić. A nawet jeśli, to zapewne w rozmowie w cztery oczy byłby w stanie szybko umocnić swój argument.

Tak jak na okładce – Cejrowski pozujący na Statuę Wolności (chyba pierwszy raz zobaczyłem uśmiech na jego twarzy!) – autor preferuje „wolną amerykankę”, czyli wszystkie przepisy co są w Stanach, a są one pobłażliwe, są „hurra”, a wszystko co jest w Polsce nie jak w Ameryce zasługuje na „buu”. Może to być po jakimś czasie drażniące, ale jak wspomniałem, Cejrowski każdy swój argument uzasadnia, bez rzucania słów na wiatr.

Książka ma około 140 stron i czyta się ją szybko z uwagi na krótkie rozdziały oraz czytelną czcionkę. Nie chcę się chwalić, ale przeczytałem ją w jakieś 24 godziny. Nawet, gdy chce się zrobić przerwę od czytania, to ukradkiem czyta się pytanie z kolejnego rozdziału i przeważnie okazuje się na tyle ciekawe, że przerwy zrobić nie można albo należy ją zrobić wyjątkowo krótko.

Najchętniej bym książkę ocenił, ale obawiam się, że to niemożliwe. Można się z Cejrowskim albo zgadzać, albo nie zgadzać, na pewno nie można przejść obojętnie obok. Ponieważ w większości się z nim zgadzam, to uważam, że ocena mogłaby być subiektywna (co już sugeruje moje szybkie przeczytanie – gniota by się przecież nie czytało tak ). Widać to zresztą po ocenach w internecie, gdzie na przemian są oceny bardzo dobre i negatywne, a brakuje średnich.

Jeśli ktoś wysłuchał już pogadanek Cejrowskiego na tematy nie-podróżnicze i je akceptuje, powinien po książkę sięgnąć. Każdy inny niech lepiej odpuści, gdyż tytuł ten będzie męczarnią i powodem do frustracji.

A do wszystkich wierzących w przeistoczenie niezależnego TVP w „TVPiS”, pozwolę sobie zacytować linijkę z wstępu do drugiego wydania:

„A potem wybory prezydenckie wygrał Kwaśniewski, do TVP wrócili komuniści i ostatecznie wywalili mnie z anteny.”

Najlepsza przeróbka Hangover
0

Musiałem po trzech sekundach cofnąć do początku z powodu nadmiaru beki.

Jazda z…!