Opublikowano 31. sierpnia 2015r. GTA < 1 min. czytania
Gdy pierwszy raz włączam świeżo zainstalowaną grę, pierwsze co to patrzę w opcje gry. Sterowanie, żeby ogarnąć kilka klawiszy i zmienić to, co mi nie pasuje. Grafika, żeby powyłączać bzdety, które mogą lagować grę. Dźwięk, żeby ustawić muzykę ciszej od innych głosów.
O ile zmiana sterowania czy grafiki ma sens, to dostosowanie dźwięków można równie dobrze pominąć i regulować głośnością Windowsa albo pokrętłem głośnika, cnie? Z reguły tak, ale nie w przypadku GTA. Jakiś czas temu na forum GTAF pewien użytkownik zamieścił film, w którym porównuje kilka sterowników dźwięków dostępnych w opcjach fonii GTA 3. Nigdy nie zwróciliście na nie szczególnej uwagi? Nic dziwnego, bowiem domyślne ustawienie jest najlepsze, jeśli nie mamy specjalnej karty dźwiękowej.
Poniżej wspomniany film wraz z opisem modułu EAX, który daje najlepsze wrażenia z gry i który jest tym „specjalnym”.
https://www.youtube.com/watch?v=GkK22hZj1gA
Jakaś mądra główka jednak wpadła na pomysł, że można grę oszukać – „wmówić” jej, że mamy specjalną karę dźwiękową i odgrywać najlepszą możliwą jakość dźwięków. Należy zainstalować ten program i skonfigurować w nim grę, którą chcemy oszukać. Sprawdziłem, na GTA 3 działa. VC niestety się wykrzacza, ale może wy będziecie mieć więcej szczęścia.
Opublikowano 30. sierpnia 2015r. Artykuły 2 min. czytania
Jest to pierwsza recenzja książki na tej stronie. Przyznam szczerze, że za dużo książek nie czytam. Zawsze moją wymówką było czytanie lektur (i tak ich nie czytałem ) więc chciałem mieć spokój od książek, gdy akurat nie były potrzebne na lekcjach języka polskiego. A nawet gdy przypadkiem jakiś tytuł przewinął mi się między rękami, to najczęściej nie trafiał w mój gust. W tym przypadku było inaczej.
Książkę o Michaelu Jacksonie wypatrzyłem już pół roku temu. Właściwie to dwie, bo jest to tytuł dwutomowy, który w sumie ma tysiąc stron! Przerażony tym, postanowiłem wypożyczyć książkę, gdy będę miał czas na spokojne jej przeczytanie – czyli przez wakacje.
Dwa tomy mają w sumie tysiąc stron, ale same bibliografie są rozpisane na jakiś 250 stronach. Robi wrażenie i ma też potwierdzić wiarygodność tytułu.
Książka ta nie jest typową biografią sławnego piosenkarza, nie rozpoczyna się od „urodził się dnia…”, a nie kończy „zmarł dnia…”. Autor opisuje ostatnie lata życia przygasłej gwiazdy muzyki, a dopiero przy opisach niektórych sytuacji postanawia wrócić w przeszłość artysty, mamy więc po przeczytaniu całej książki pełny przegląd życia Jacksona – począwszy od jego najmłodszych lat, występy w zespole z braćmi, występy solo, procesy sądowe, tułaczkę po świecie, niespodziewaną śmierć, kończąc batalią wielu osób o jego pozostały majątek.
Jest mnóstwo opisów bogate w szczegóły, jednak czasem są one tak rozbudowane, że aż nudne i wtedy tylko przewracałem kartki do przodu. Nie mniej jednak to dobrze, bo mamy dokładny wgląd w historię muzyka.
Książka zbiera mieszane oceny. Na internecie możemy przeczytać, że jej średnia ocena to 3/5, przy czym jest ona rozłożona pomiędzy podobną ilość głosów na 5 i na 1. Jedni twierdzą, że książka bazuje na artykułach z brukowców i opowieści nieprzekonywujących osób, drudzy z kolei uważają, że wszystko tam opisane jest prawdą, a „prawda boli”. Moim zdaniem druga grupa ma więcej racji, bo autor Randall Sullivan napisał kilka podobnych książek m.in. o 2Pacu i w serwisie Amazona zbierają bardzo dobre oceny. Czy to możliwe, aby wszystkie książki pisane w podobny sposób, były świetne, oprócz jednej, która opisuje najwybitniejszego muzyka wszech czasów? Wątpliwe.
Na pewno przy lekturze tej książki dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy o Jacksonie. Czy one są prawdziwe czy nie, tego nikt prócz samego Jacksona nie wie.
Wystawiam ocenę 4/5. Jeśli ktoś ma dostęp do tej książki, przy słuchaniu „Billie Jean” w grze GTA VC stwierdzenie „fajna nuta” samo się nasuwało, a tytuły „Thriller”, „Bad”, „Smooth Criminal” mówią coś – warto po nią sięgnąć.
Udało mi się dzisiaj porozmawiać z Naszą Ostatnią Nadzieją w sprawie przywrócenia modów do 0.4. W rozmowie stwierdził, że nigdy nie używał modów ( ) i nie jest zaangażowany w rozwój żadnego serwera, więc nie ma pojęcia, czy zablokowanie modów przyniosło jakiś skutek czy nie.
Następnie powiedział, że ma w planach przywrócenie modów. Tylko, że póki co jest to plan, bo często go nie ma albo jest leniwy, więc nie wiadomo kiedy można się spodziewać powrotu modyfikacji do VCMP.
Odblokowanie modów ma zależeć od administratorów serwerów. Mają oni zarządzać listą dozwolonych modyfikacji. Dodałem do rozmowy, że skoro już tyle zostanie zrobione, to można tez dodać opcję „zezwalaj na wszystkie mody”, ale niestety on już wtedy spierdolił .
Więc jak Złote Dziecko? Nadal tak bardzo będziesz cwaniaczyć, że zablokowałeś wraz z deweloperami LU mody w VCMP?
Można więc powiedzieć, że wojnę wygramy. Tylko jeszcze nie dziś. Ani jutro. Szkoda, że będziemy musieli czekać, ale w między czasie zawsze możemy korzystać z asi loadera .