Koncept tworzenia obiektów w VCMP 0.2
4

Gdzieś pomiędzy wydaniem VCMP 0.1d a 0.2, w styczniu 2006r., na forum GTAF znany modder Squiddy założył pewien temat.

W tamtym okresie VCMP nie miało swojego forum i sporo wpisów umieszczano na GTAF, gdzie był nawet specjalny dział VCMP. Squiddy stworzył kilka fajnych modów do GTA, a jego MP3 Control do dzisiaj nie ma konkurenta. Squiddy najprawdopodobniej miał też (krótkie?) epizody w VCMP i SAMP jako deweloper.

VCMP 0.2 (a? – nie jestem pewny) miało być pierwszą wersją tego multiplayera z obsługą własnych mapek, obiektów. Wszystko było na dobrej drodze, beta testy przebiegały sprawnie, ale publiczne wydanie 0.2 okazało się klapą po całości, bo okazało się być bardzo niestabilne. Ostatecznie usunięto obiekty i powróciły one dopiero niedawno w wersji 0.4.

Po temacie na GTAF można wnioskować, że deweloperzy, a w szczególności Squiddy, przygotowywał build mode, w którym można było spawnować obiekty, przesuwać je, a na końcu zapisać do pliku config.ini, którego format powinien być znany każdemu, kto miał do czynienia z serwerem VCMP do wersji 0.3z włącznie. W pliku tym miały się pojawić takie oto linijki:

Object = -9 -1027.2366 178.9415 10.2500 -210.0000
Object = <type> <x> <y> <z> <z angle>

Squiddy pracował nad swoim „object build mode”, ale wydał tylko jedną wersję, która była bardzo ograniczona – można było tylko tworzyć rampy, których na końcu nie dało się zapisać. Więc ten build mode był raczej pokazem i konceptem jak to może wyglądać. Stety czy nie, nie doczekał się on kolejnych wersji, a z pewnością mógłby być w 0.4 użyteczny.

Nie wiem co mnie podkusiło, ale 4 lata temu ściągnąłem tenże build mode i leżał na moim dysku… A ostatnio mnie tchnęło, by go sprawdzić. Efekt poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=RzSV80Ip1FU

Nagranie tego filmu miało też pokazać mi, jak mój komputer poradzi sobie z nagrywaniem mojego czwartego filmu z VC. Poprzednie trzy filmy zostały nagrane w rozdzielczości 480p i uważam to za rozdzielczość wystarczającą nawet dziś, bo w końcu VC jakąś grą z mega szczegółami HD nie jest. Ale świat idzie do przodu, ludzie dostają bzika na hasła „HD”, „4k”, „3D”, nawet gdy nie wiedzą, co one znaczą…

Test wypadł średnio, było kilka krótkich lagów, gdzie poziom FPS spadł poniżej 30, a w filmie musi być płynność… Głupio by było nagrywać od nowa dobrą scenę tylko przez jeden skok FPS? Nagrywałem w prawdziwej rozdzielczości HD i ten krótki film zajmował 4,3 GB! Stwierdziłem, że obróbka nie ma sensu i wrzuciłem w formacie frapsowym od razu na YT.

A dopiero co na dysku zwolniłem sporo miejsca i mam 90 GB wolnego… Ostatnio tyle miałem chyba przez pierwszy rok posiadania komputera :D. Na pewno więc nagrywanie HD odpada, ale też nigdy nie brałem tej opcji na poważnie. Będę próbował z „pseudo HD”, więc 720p. Wkrótce okaże się, czy będzie to miało sens.

Zajebiste rysunki z postaciami z SA
1

Swojego czasu na gtaszit regularnie umieszczano prace graficzne niejakiego Patricka Browna. A ja dziś całkiem przypadkowo na GTAF znalazłem takie oto arcydzieła, które przykuwają wzrok (zamieszczam tylko kilka):

GTA 5 z zerowym zasięgiem widzenia
0

Jeśli komuś GTA 5 za bardzo laguje, a nie przykłada za dużej uwagi do grafiki to poniższe rozwiązanie jest w sam raz . Modyfikacja ta zmienia zasięg widzenia (draw distance) do bardzo niskiego poziomu i dodatkowo jeszcze nieco bałagani w grze, ale wszystko w dobrej sprawie, by zwiększyć płynność gry.

Czwarty film NC – zaprogramowany
4

Uff! Mogę z ulgą ogłosić, że dnia 17.08 zakończyłem programowanie swojego kolejnego filmu z VC.

Na czym polega zaprogramowanie? Odkąd zacząłem tworzyć profesjonalne filmy w VC, a więc od „Dnia Prawdy”, programuję kolejne sceny pisząc je jako skrypty CLEO/SCM, w ten sam sposób w jaki tworzy się przerywniki generowane przez grę (nie to samo co cutsceny). W ten sposób mam (prawie) pełną kontrolę nad tym co dzieje się na planie i potrafię każdy element wyregulować.

Cały film składa się z kilku takich skryptów. W moich pierwszych dwóch filmach tworzyłem na zasadzie „skrypt + od razu nagrywanie”, ale zmieniłem strategię w „Nocy Prawdy”, kiedy to najpierw zrobiłem wszystkie skrypty, a potem dopiero je nagrywałem. Tak też będzie w tym przypadku. Można więc powiedzieć, że film jest gotowy do nakręcenia frapsem .

Kiedy to jednak nastąpi? Myślę, że do końca miesiąca się wyrobię. Teraz muszę sobie zrobić jednak przerwę od VC, bowiem przez ostatnie dwa dni spędziłem za dużo godzin na programowaniu. Nagrywanie + obróbka zajmie kilka dni, a chciałbym wtedy iść już jednym ciągiem.

Tyle z tej nudnej strony. A co o filmie? Cóż, nie chcę zdradzać wielu szczegółów. W maju jednak uchyliłem już rąbka tajemnicy:

W poprzednie wakacje miałem zrobić kolejny film z VC, który fabuła nawiązywałby do mojej trylogii „Noc Prawdy”, „Świt Prawdy”, „Dzień Prawdy”, ale wtedy z przyczyn niezależnych to nie wyszło. Teraz uparłem się, że zrobię przynajmniej jeden „krótki” film, który byłby prologiem do kolejnego pełnometrażowego filmu. Napisałem „krótki”, bo będzie on odbiegać od moich dotychczasowych filmów – będzie zupełnie niemy (w sensie, że nie będzie ani dialogów mówionych na głos, ani jako podpisy, jak to miało miejsce wcześniej), będzie jeden wątek, rozpoczęty i jednocześnie zakończony (oczywiście nie zdradzam go w tej chwili, chociaż w głowie mam gotowca) i główni bohaterowie trylogii wystąpią co najwyżej w krótkich scenkach, ale nie będą grać głównych skrzypiec. Chciałbym sporo akcji, ale co z tego wyjdzie to nigdy nie wiadomo, zależy na ile VC pozwoli .

Póki co nie wiem ile będzie trwać, trudno mi to oszacować, jednak będzie to więcej niż 5 minut. Tak jak pisałem, akcja filmu rozgrywa się przed wydarzeniami z „Dnia Prawdy”, konkretnie miesiąc przed, ale to bez różnicy. Znajomość „Dnia Prawdy” i późniejszych filmów nie jest wymagana, ale kto filmy widział i choć trochę kojarzy będzie miał spójny obraz całości. Film będzie „prawie niemy”, żadnych kwestii wypowiadanych przez postacie, jedynie tyle co przechodnie burkną pod nosem, będzie jedna lub dwie kwestie wypowiadane na głos ściągnięte z internetu (jeśli znajdę). Myślę po cichu, że stworzenie filmu bez dialogów powinno przyciągnąć zagranicznych widzów, którzy nie znają polskiego (główny język napisów), ani angielskiego (napisy na YT). Akcja rozpoczyna się i kończy w obrębie filmu. Główni bohaterowie nie wystąpili w moich wcześniejszych filmach, ale powrót zaliczy 6 postaci, jednak żadna z nich nie gra głównych skrzypiec i przebywać będzie na ekranie maksymalnie po kilka sekund. Chciałem sporo akcji i będzie sporo akcji. Właściwie każda scena z akcją jest fajna i trudno wskazać jedną najlepszą. W filmie użyłem też sporo razy zwolnień czasu. Ma ono dwa zastosowania. Pierwszy jako bullet time, czyli stylowe zwolnienie akcji. Drugi jako sposób, by niektóre sceny nie minęły za szybko i widz miał okazję podziwiać je w pełnej krasie.

Tak to wygląda moi mili. Czekajcie na kolejne wieści !