Wpis trochę z dupy, ale myślę, że to interesująca ciekawostka.
Często hibernuję komputer. Przycisk „Zamknij” z menu start wybieram tylko wtedy, gdy komputer nie będzie jakiś czas użytkowany, aktualizacje w tle zaczęły mnie denerwować lub najzwyczajniej w świecie, komputer wyraźnie zwolnił. Spowolnienie aplikacji to największa wada niewyłączania komputera czy też nowoczesnych telefonów komórkowych. A odpowiedź dlaczego tak się dzieje jest wręcz… Śmieszna.
Znany modder GTA, a dziś także profesjonalny programista SilentPL otworzył jakiś czas temu swoją własną stronę internetową, na której jest póki co niewiele wpisów, ale są one bardzo techniczne i pokazują głównie sposób w jaki tworzył swoje łatki do gier czyli SilentPatche.
Jeden z wpisów traktuje o wspomnianym wyżej problemie. Po stworzeniu nowego programu, wysłał plik do testów. Odzew – program chodzi bardzo wolno, co Silenta mocno zdziwiło. Po małym dochodzeniu wyszło na to, że winowajcą jest właśnie hibernacja… A konkretnie funkcje programu odpowiedzialne za liczenie czasu uptime komputera.
Ci z was, którzy bawili się w skryptowanie VCMP czy też normalne programowanie wiedzą, że istnieją funkcje do wyznaczania czasu od uruchomienia serwera/maszyny/aplikacji i może być on podawany np. w jednostce milisekundy. Oznacza to, że od pierwszych sekund zaczynamy operować na dużej liczbie, która z każdą godziną staje się coraz większa. Po kilku dniach staje się wręcz ogromna i nadal rośnie. Jeśli taką liczbę poddamy matematycznym operacjom w celu wyznaczania pozycji albo do generatora liczb, komputer będzie potrzebował więcej mocy, by wynik przetrawić, aniżeli kilka dni wcześniej! Przy okazji też, z uwagi na ograniczenia w sposobie zapisywania liczb, wynik może być obarczony coraz większym błędem (utrata precyzji).
Na przykładzie GTA SA, Silent dowiódł, że nie wyłączając komputera przez 12 dni, taneczne minigry zaczynają się rozjeżdżać i są w efekcie niegrywalne. Na jego stronie zresztą macie film pokazujący, co by było, gdyby nie wyłączać komputera przez 12 lat .
Wniosek z lektury jest taki, że raz na jakiś czas komputer mimo wszystko trzeba restartować . Albo poprosić programistę mulącego programu o zrewidowanie kodu pod kątem czasu uruchomienia systemu.

Opublikowano 26. sierpnia 2018r. 

To trochę jak ze snem – jakkolwiek wielu z nas uważa, że może wgl nie spać.. no to tak nie działa
Ja generalnie z racji, że już od plus minus 7 lat używam głównie laptopów to w ciągu dnia po prostu go zamykam, na noc wyłączam. Ze standardowym PC chyba częściej byłby wyłączany niż usypiany. Pamiętam jak jeszcze miałem typowego blaszaka to mimo trybu uśpienia nadal wydawał z siebie głośne dźwięki
Telefon raz na jakis czas resetuje, zeby sie odswiezylo wszystko, a komputer to w ciagu tygodnia jest mniej godzin wlaczony niz trwa doba. Nigdy nie usypialem kompa tak szczerze).