Wysoka płaca minimalna… Serio?
1

Nie było o czym pisać, nie było chęci. Dopóki nie zostałem sprowokowany.

W pewnej gazecie przeczytałem, że płaca minimalna w Polsce jest jedną z najwyższych w Europie. Na 20 państw wchodzących w skład Unii, Polska zajmuje 12. miejsce w klasyfikacji wysokości płacy minimalnej.

Po chwili na mojej twarzy pojawił się banan :). W dalszej części artykułu „mniejsza płaca jest w krajach wschodnich czy w Czechach”. Dlaczego jesteśmy porównywani do Ukrainy czy Czech? W niemal wszystkich dziedzinach Polska ma dążyć do krajów zachodnich! Dlaczego nie porównali minimalne płace z Niemcami czy Anglią? Bali się astronomicznej różnicy.

A po drugie – płaca minimalna to fikcja. Mało kto zarabia najniższą krajową. Z reguły w skład wypłaty wchodzi pensja + bonus. Pracownik może zarabiać minimum krajowe, ale za to dostanie kilkaset złoty premii. Jeżeli w dniu dzisiejszym płaca minimalna zostanie podwyższona o 100 zł, to taki pracownik dostanie i tak taką samą wypłatę. Po prostu pracodawca obniży wtedy premię, tak żeby suma sumarum wyszło na tyle samo…

Manipulacji przez media ciąg dalszy.

Stary i może
3

GudioNet stale się powiększa. Ostatnio przywrócone zostały stare strony Polskiej Sceny VCMP (z sierpnia 2008) oraz klanu AoD (z kwietnia 2009). Zrobimy sobie po kilku latach zlot absolwentów jak w słynnym American Pie 🙂 . BS powróciło z nową notką, więc przydałoby się, aby wspomniane dwie strony również zostały wzbogacone o nową treść. Jednak najpierw trzeba je doszlifować, bo brakuje kilku obrazków, w miejsce których zostały wstawione brzydkie krzaczki.

Dziękujemy Gudiowi za ogarnięcie storn oraz Dizlowi za przechowanie stron przez kilka lat na swoim dysku.

Ze starego AoD krążą w okolicy Czabi, Emil, Rufus, Dizel, Vic, Badly, ja, Mikiego się gdzieś znajdzie. Co z resztą?

Studenci to nieuki bez ambicji?
0

W październiku poruszyłem temat bezrobotnych studentów. Powodem zajęcia się tym tematem, była jedna z debat telewizyjnych. Debata jak każda inna – każdy mądry, wie co robić, a po zakończeniu emisji uczestnicy rozchodzą się do domu i nikt nic nie robi.

Ja przyczyn dużego odsetku młodych, bezrobotnych osób po studiach wskazałem kilka – chora ambicja rodziców, aby dziecko robiło studia; łatwość dostania się na studia; wybór studiów bez perspektyw.

To jako przypomnienie. Pora na nowy trop, dlaczego po studiach jest duże bezrobocie.

Po pierwsze należałoby określić, dlaczego idzie się na studia. Dlatego, żeby się dalej kształcić, zdobyć „mgr inż.”, pracować w zawodach, które wymagają wykształcenia wyższego oraz aby wykształcić własną osobowość. Z żalem przypominam sobie zasłyszaną kilka miesięcy temu rozmowę w autobusie.

Bo my na studiach tylko imprezujemy. Jak sesja przyjdzie, to potem się dopiero coś tam pouczymy.

Ktoś mądry kiedyś stwierdził, że studiowanie kształtuje człowieka. Trzeba się z tym zgodzić, bo to wciąż młodzi ludzie, którzy mogą nie mieć wyrobionego charakteru. Nie dziwię się, że w niektórych krajach (patrz USA) pełną pełnoletność osiąga się dopiero w wieku 21 lat. Dopiero wtedy ma się poukładane w głowie. Nie w wieku 18 lat, a 3 lata później. Kiedy człowiek jest na studiach.

Jeżeli więc młody człowiek skończy studia z myśleniem „pracę wykonam w ostatnim terminie, do tego czasu zabawa”, jak jakikolwiek pracodawca ma takiego osobnika traktować poważnie?

Inna sprawa, która wydarzyła się na moim kierunku. Mieliśmy pewien ciężki przedmiot, wykłady opierały się o czystą teorię, a zadania wynikały wprost z teorii. Ćwiczenia do przedmiotu wyglądały w ten sposób, że nauczyciel sobie siadał, pytał kto ma coś przygotowane. Jako, że mało kto/nikt nie ogarniał, nastawała cisza. Czasem profesor się zlitował i sam zrobił jedno czy dwa zadania, licząc, że ktoś się zgłosi. Jednak dużą część zajęć przemilczeliśmy. Ah, ta niezręczna chwila, gdy w takiej chwili zaczyna ci wibrować telefon.

Z kilkudziesięciu zadań (jakieś 90), które otrzymaliśmy na listach zadań, zrobiliśmy niewiele. Gdy zbliżało się kolokwium, postanowiłem rozwiązać te, których nie ruszyliśmy. Nie potrafiłem. Poszukałem po książkach podobnych zadań, jednak jedynie garstka była podobna. W takim razie przeszukiwałem internet. Nic nowego nie znalazłem. Przełom nastał, gdy przetłumaczyłem treść zadań na język angielski. Pełno pytań na różnych forach o zadania, które ja potrzebuję! W ten sposób miałem na końcu niemal wszystkie zadania rozwiązane. Na początku odpowiedzi kułem, jednak po jakimś czasie zacząłem rozumieć skąd się to bierze. Kolokwia pozdawałem, egzamin zaliczyłem, byłem zadowolony z siebie.

Niestety, byłem chyba jedyna osobą, która wpadła na ten pomysł. Duża cześć osób z roku powiedziała nie rozumiem tego, nie, nie umiem, nie zrobię, nie dam rady. Poddała się bez walki. Efektem było niezdanie egzaminu przez 10 osób (co stanowi 30% mojego roku, więc dużo! Biorąc jeszcze pod uwagę, że to trzeci rok…).

Podobno chcieli zaskarżyć wykładowcę, że oblał ich celowo oraz, że oblał za dużo osób. Wybuchnąłem śmiechem. Rozumiem więc, że to wina nauczyciela, że jego podopieczni się nie uczą? Bo w końcu pozostałe 70% zdało, więc nie możemy mówić o „złym nauczania”.

Brak ambicji. Spotkałem się z tym już wielokrotnie. Najłatwiej jest się pogodzić, że czegoś się nie da, nie można zrobić. A gdy spojrzymy choćby na sylwetki znanych osób, którzy coś osiągnęli – oni nigdy się nie poddawali. Dostali w kość. Byli bez pomysłu. Jednak zmotywowali się. I osiągnęli sukces.

Zatem kolejna przyczyna bezrobocia – brak ambicji.

Polonez z VCMP – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
37

Ten wpis został zarchiwizowany i dostępny jest pod tym linkiem. Hasło do archiwum to czterocyfrowa liczba, która oznacza rok rozwiązania zagadki zaginięcia Poloneza.