Zgodnie z zapowiedzią, test z dupy
0

Mówiłem, że mówiłem.

Dzisiaj rozpoczął się trzeci publiczny test fał ce em pe zero cztery. Kto ma okazję, może sobie zobaczyć co tam ciekawego. Ja mam inne rzeczy na głowie :).

Test ma trwać co najmniej 1 dzień. Oby nie zjebali jak ostatnio, gdzie trwał miesiąc i nikomu się już nie chciało grać.

Niestety już został popełniony pierwszy błąd. Znowu ten sam! Informację o rozpoczęciu publicznych testów poznaliśmy wczoraj wieczorem. Do cholery, wcześniej nie można było? I każdy kto wczoraj wiadomości nie przeczytał, dzisiaj może czuć się zdziwiony.

Polityka to bagno 3
0

Jak obiecałem, trzecia część będzie mniej polityczna. Skupię się na temacie dokonywanie wyborów. Nie tylko tych przy urnie wyborczej, ale również błahych, stojąc w mięsnym, bez pomysłu na to, którą kiełbasę wybrać :D.

Podstawowym problemem jest sposób wyłonienia zwycięzcy.

Była tutaj ankieta „Czy chciałbyś powrotu BS?”. Do wyboru „tak”, „nie” i „nie obchodzi mnie to”. Jeżeli więc ktoś chciałby powrotu BS, to logiczne jest, że nie bierze pod uwagę „nie” i „nie obchodzi mnie to”. Żeby powiedzieć profesjonalnie, reszta opcji się wyklucza. Bo jak ktoś jest „za”, to jednocześnie nie będzie „przeciw”.

A gdybym uruchomił ankietę „Szatynki kontra brunetki kontra blondynki kontra rude”? Czy to, że lubisz szatynki oznacza, że nie lubisz brunetek, blondynek i rudych? Nie do końca.

A może ankieta „Najlepszy producent samochodów osobowych?” i do wyboru wszyscy producenci, których jest ogrom… Wybór najlepszego mógłby być kłopotliwy. Zapewne każdy z nas miałby jakąś grupkę faworytów, grupkę najgorszych oraz grupkę, o której nie ma żadnego zdania. Wybranie tylko jednego, najlepszego producenta może być zatem trudne.

Niestety, jesteśmy nauczeni do tego, że w każdym z tych trzech przypadków będziemy mieć  tylko 1 głos i mamy ten 1 głos dobrze oddać. A sposób oddawania głosów powinien być zależny od sytuacji.

Jak zostało udowodnione przez ekspertów, najlepszym sposobem głosowania w sytuacjach, w której jesteśmy w stanie wybrać kilku faworytów, jest przydzielenie kandydatom punktów. Jeżeli mamy 5 kandydatów, powinniśmy ich ocenić tak jak w szkole: 5, 4, 3, 2, 1. Jeżeli 10 kandydatów, to oceniamy ich od 10 do 1 punktu. Oczywiście nie musimy oceniać „na chama”, możemy ocenić tylko 3 kandydatów, dając im 3, 2 i 1 punkt. Na końcu sumujemy punkty i kto ma ich najwięcej – wygrywa. Przydatna metoda, ale niestety nie jest ona popularna. Dla dociekliwych – nazywa się „Borda count”.

Z tej notki powinniście zapamiętać, aby nie zawsze wybierać tylko jednego kandydata. Warto podać czasem więcej faworytów, a wtedy drogą porozumienia dopiero szukać najlepszego rozwiązania.

Żeby zobrazować jak fatalne w skutkach może być głosowanie na jednego faworyta… Śmieszny przykład.

Robimy imprezę (w Malibu) dla 15 osób. Mamy jednak ból głowy, bo nie wiemy co kto lubi pić. Gdy nasi goście przychodzą, dajemy im do wyboru – piwo, wódkę lub Tymbark. Pytamy się ich co z tego chcieliby najbardziej, co ujdzie, a czego nie chcą. I mamy takie wyniki:
6x Tymbark>piwo>wódka.
5x piwo>wódka>Tymbark.
4x wódka>piwo>Tymbark.

Tymbark wygrywa, bo zdobył najwięcej głosów. Przynosimy zatem 15 Tymbarków. Bo tak zadecydowało 6 z 15 (40%) osób. Z kolei cała reszta, 60%, sklasyfikowała Tymbark na ostatniej pozycji jako „nie, nie chcę tego”.

Czy podjęliśmy dobrą decyzję?

Z tym pytaniem już was zostawiam ;).

Różnoraki misz-masz
1

Na początek jeszcze ciepły nius – zespół odpowiedzialny za mod VC Rage dla GTA4 organizuje jutro zlot w VC Rage MP (o którym wspomniałem jakiś czas temu).  Czy tak powinien wyglądać prawdziwy multi do VC :D?

Spojler Pokaż

Pozostając w temacie GTA4, jeden z lepszych hakierów na GTAF wydał modyfikację dla IV oraz EFLC, która może znacząco przyspieszyć ładowanie gry. Ja akurat tych wersji GTA na dysku nie posiadam, ale pamiętam, że trzeba było cierpliwie poczekać na załadowanie gry, więc jeżeli ten mod rzeczywiście działa, to jest to strzał w dziesiątkę. Zainteresowani?

Na sadisticu z kolei pojawił się bardzo ciekawy wpis o Google+. G+ przy rejestracji chce znać naszą płeć. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że do wyboru są trzy możliwości… Mężczyzna, kobieta oraz „inna”. YYYY.

Tydzień temu zmarł japoński weteran wojenny, pan Hiroo Onoda. Zasłynął z tego, że będąc na służbie na Filipinach, nie uwierzył w zapewnienie o końcu wojny, traktując to jako celową dezinformację. Dopiero gdy w latach ’70, sam generał wojskowy oznajmił mu, że wojna się skończyła, poddał się. Przez 30 lat po wojnie zabijał podejrzliwych ludzi, którzy kręcili się w pobliżu jego schronienia. W Japonii uważany za bohatera, który cały czas był wierny ojczyźnie.

Na koniec… Pamiętacie jak zamieściłem tutaj zagadkę „jak to możliwe, że matka urodzi własnego wnuka”? Taki był też tytuł artykułu, do którego zostawiłem odnośnik. Dziennikarze wiedzą, że dobry tytuł to połowa sukcesu. Większość z nas przegląda nagłówki gazet, a jeżeli ten wydaje się ciekawy, to dopiero czyta dalej. Zatem trzeba zachęcić czytelnika. Tak, aby ten wpadł na zastawioną na niego pułapkę. Stąd kolejna zagadka. Nagroda bez zmian, kto odgadnie przed przeczytaniem rozwiązania, ma browara ;). Szokujący czyn dwóch 15-latków. Zrobili to na torach!

Pytanie: co znaczy „to” w powyższym zdaniu ;)? Przy okazji, fota do artykułu trochę nie pasuje.

Przyszła zima, pora na gorące wspomnienia – Kim Wilde Sopot 1988
2

Długo śmiałem się z Warszawiaków, których już dawno zasypało śniegiem. Niestety, mój humor przeszedł wraz z nadejścią zimy w mojej okolicy w nocy… Ledwie kilka centymetrów śniegu, temperatura trochę poniżej zera i autobusy już opóźnione. Ech…

Jak jest zimno, to trzeba się ogrzać 😉 . A wyobraźnia i wspomnienia rozgrzewają najlepiej (no, może poza procentami 😉 ).

Ostatnio zaciekawiła mnie twórczość artystyczna Kim Wilde. Usłyszeliście ją z pewnością w Wave 103 w GTA VC, gdzie śpiewała „little we are the kids in America, łooohoo”. Jak dla mnie, to nie ma ona jakiś super niesamowitych utworów na swoim koncie, ale za to w piosenkach jest coś charakterystycznego, trudno mi nawet określić co to jest dokładnie… Ale to coś sprawia, że chętnie słucha się jej utworów.

I tak, przeglądając jej dorobek artystyczny, natrafiłem na informację o jej pierwszym koncercie w Polsce, który był w 1988r. Koncert w Sopocie, Kim wykonuje swoje hity, mówi po angielsku do widowni, jakoś wszystko idzie. Po 20 minutach występu (półmetek koncertu) zdarza się coś, czego nikt w dzisiejszych czasach nie dopuszcza nawet do myśli. Na scenę wchodzi kilku facetów (z zaplecza?), a potem kolejni fani (z publiki?), którzy wycałują Kim i wręczą jej ogrom kwiatów. Artystka po otrzymaniu wszystkich bukietów zażartowała „mogę teraz otworzyć kwiaciarnię”.

Film zatytułowany “Dwa głupki…”. Nie nazwałbym ich głupkami. Racja, mogli zepsuć koncert Kim, bo gdyby ta śpiewała z plejbeka, to byłaby tematem drwin przez jakiś czas. Dodatkowo stali na scenie i chcieli od Kim autografy, jakby nie widzieli, że jest ona teraz zajęta. Sama artystka mimo wszystko uśmiecha się, ale to może być dobra mina do złej gry. Raczej nikt z nas nie chciałby mieć przerwanego występu. No i najważniejsza rzecz, co gdyby ktoś z „gości” miał przy sobie nóż? Nie tak dawno Max Kolonko krzyczał przecież, że prezydent Komorowski, będąc na wizycie zagranicznej, zamiast jajkiem, mógł dostać cios nożem.

Jednak nic groźnego się nie stało i wszyscy mają z tego dobre wspomnienia – Kim, tancerze oraz widownia na miejscu i przed telewizorami. Sama piosenkarka w wywiadzie przeprowadzonym w 2011 roku powiedziała, że „to było słodkie. Podczas mojego ostatniego tournée jeden z fanów wskoczył na scenę i zatańczyliśmy… Chciałabym chyba, żeby to się zdarzało częściej, to było super.”.

Przynajmniej jakieś ciekawe wspomnienia, które rozgrzeją w zimowy wieczór 😉 . Ciekawsze niż „strzeliłem dużego klocka gdy miałem 7 lat” 😀 .