Było trochę cicho.
Ostatnimi czasy coraz mniej potrafię znaleźć czasu na pierdoły, na które kiedyś miałem od groma czasu. Dorosłość czy starzenie? W dziale „Na luzie” w CD-Action wypisano kilka przykładowych sytuacji, które oznajmują nam, że nasza młodość przeminęła. Moimi ulubionymi były:
- Co słyszysz od swoich rodziców, 21 lat – młoda jesteś, 22 lata – młoda jesteś, 23 lata – młoda jesteś, 24 lata – młoda jesteś, 25 lat – MASZ MĘŻA? MASZ DZIECI?;
- Gdy dzieci sąsiadów mówią ci „Dzień dobry”;
- Gdy będąc na plaży widzisz młode dziewczyny w bikini i twoja pierwsza myśl to „oby użyły kremu przeciwsłonecznego”.
Nieco ponad rok temu o tym czasie, na początku lipca 2016 roku, obroniłem swoją pracę magisterką. Zwieńczyłem długie lata nauki fajną oceną końcową, ale trzeba było patrzeć w przód, bo za siedzenie na tyłku nikt nie płaci, a portfel w szwach nie pękał. Potem się okazuje, że skończyłeś studia, które niby są potrzebne, a pracy po nich nie ma. Przynajmniej w kwestii miłości mi się powiodło, bo spojrzałem na osobę, która zawsze gdzieś przy mnie była jakoś inaczej – ale dwa miesiące wcześniej byłem jeszcze samotnikiem, dla którego nikt na horyzoncie nie czekał, a jakoś sam też niewiele robiłem.
TL;DR – ponad rok temu byłem bezrobotnym po studiach, samotnym, z groszami przy sobie i prawie już bez dachu nad głową (akademik się kończył, a nowe zakwaterowanie powinno zależeć od miejsca pracy).
Czy mnie to przerażało? Ani trochę. Wiedziałem, że sprawę trzeba przycisnąć. Nie można narzekać, trzeba działać. Jeśli nie wpuszczą cię drzwiami, wchodzisz oknem.
Miesiąc później miałem już pracę, nowe miejsce zamieszkania, ale portfel płakał coraz bardziej. Pierwsza wypłata niska, bo byłem zatrudniony od połowy miesiąca, ale ponieważ mądre gospodarowanie miałem wpajane od lat i także na studiach nauczyłem się, jak właściwie obracać pieniądzem, to nie miałem problemu z dotrwaniem do kolejnej, już normalnej wypłaty.
A jak jest dziś? Dziewczyna została narzeczoną i planujemy imprezkę z białym welonem . Ja spełniam się zawodowo, a gospodarność pieniądzem sprawiła, że stać mnie było na zakup (i utrzymanie!) samochodu i innych rzeczy, ale wymieniać nie będę, bo chwalipiętą być to nie moja cecha. Puenta – przez rok czasu moje życie wskoczyło na szybkie obroty, ale jestem zadowolony.
Oczywiście coś za coś – szczerze to nie wiem kiedy ostatni raz GTA VC odpalałem. Moje ulubione GTA! Tak bardzo lubiłem grać i dłubać przy tym. Dziś nie ma kiedy, bo po pracy wolę rozrywkę (np. bitki wrestling na padzie) niż kolejne zadania i czytanie komentarzy hindusów na YT jak moje mody nie działają.
Ostatnio mam troszkę więcej czasu i mogę wieczorem godzinkę poświęcić na wszystko, co nie zrobiłem wcześniej. Tego jest rzecz jasna multum i pewnie lada moment wypadnie coś, co spowoduje, że będę musiał wszystko rzucić w kąt i wrócić… Kiedyś. Hej, od roku chciałem sprawdzić czy mi GG jeszcze działa i w ostatnią niedzielę się to udało ! Pozdrawiam Emila i Czabana!
Ale wiecie co?
Pewnego razu zjechała się śmietanka dyrektorska i mieliśmy zaplanowane wyjście na piwo. Nie powiem, skończyło się „chlańskiem”, ale ok. Od razu po skończonej pracy zamówiliśmy taksówkę, która zawiozła nas wprost do baru. Wiecie co wówczas usłyszałem? „Ciesz się życiem, ciesz się, że od razu po pracy taksówka zawiezie cię do knajpy i możesz wypić piwo”. Po prostu ŁOŁ, taki „se” tekst, a ile w tym prawdy! Podczas gdy niektórzy tyrają za grosze, mają masę problemów, mają zastój w życiu lub po prostu im nic nie wychodzi, ty czerpiesz z życia to co najlepsze. Tylko musisz zdać sobie z tego sprawę.
Trochę zboczyłem z toru w tej notce, a już pora ją kończyć.
Dodam tylko, że przy pisaniu w pewnym momencie towarzyszył mi fragment tej piosenki:

Opublikowano 3. października 2017r. 
