Praca w korporacji może przerażać. Idąc krok dalej, dzisiaj krótki przewodnik po „korpo-landii”, czyli miejscu z kilkoma wieżowcami, kilkunastoma korporacjami i setkami korpo-szczurów.
Zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną do pewnej firmy. Siedziba miała być w Krakowie, ale okazało się, że był to Zabierzów pod Krakowem (oddalony o kilkanaście kilometrów samochodem) tylko, że w ofercie pracy przewijała się cały czas nazwa dawnej polskiej stolicy. Głównie dlatego, że nazwana przeze mnie „korpo-landia” tak naprawdę nazywa się Kraków Business Park.
Rozkminiając jak dojechać na rozmowę rekrutacyjną wygrzebałem w internecie, że mam pod nosem przystanek kolejowy. Zaintrygowało mnie jednak to, że jest to… Prywatny przystanek. W każdym razie pociągi regionalne się tam zatrzymują i to mnie zadowalało.
Dojechałem na miejsce z rana. Stacja jako taka zadbana, chociaż od czasu otwarcia z 2009 r. raczej nie przeszła żadnych napraw ani konserwacji, co jest widoczne na każdym kroku (przeciekające rynny; niedziałająca winda). Na ścianach różne graffiti („jebać Wisłę maczetami”), ale poniższe zasługuje na upublicznienie
Kieruję się w kierunku wieżowca, który jest jednym z pięciu tam znajdujących się.
Już po chwili mam wrażenie, że trafiłem do miasta w mieście. Oprócz szklanych budynków jest piekarnia, sklep, budka z burgerami (no bo lunch), pralnia, stołówka, przystanek autobusowy, warsztat samochodowy, kasa biletowa PKP. Jest nawet jeziorko, przy którym korpo-szczury mogą się zrelaksować. Czego chcieć więcej do egzystencji?
Gdyby komuś było mało, to w „korpo-landii” rozprowadzana jest nawet gazeta adresowana do korpo-szczurów o wdzięcznej angielskie nazwie. Artykuły pisane korpo-językiem, jeden w całości po angielsku, bo jakże inaczej (?!).
W samo południe tłumy korpo-szczurów odeszły od biurek i wyruszyły na swoje mini-miasto. Tłumy osób, które jeszcze nie miały trzydziestki i którym wydaje się, że są szczęśliwi.
Po wizycie w tym miejscu moja niechęć do korporacji jeszcze bardziej wzrosła. Musiałbym być desperatem, żeby przyjąć robotę w korpo i zostać korpo-szczurem.

Opublikowano 24. lipca 2016r. 
