Przytulacze ścian
0

Jako uzupełnienie notki o tanich bankach prądu 🙂 .

Szajsung atakuje użytkowników ajfonów, nazywając ich „przytulaczami ścian”, gdyż ze względu na małą pojemność wbudowanych w ajfony baterii, muszę je na bieżąco ładować. Bank prądu też by się im przydał. Oby tylko nie ten najtańszy.

Polska 30 lat za Polską?
5

Zbieg okoliczności. Sprzed dwóch dni:

<+emil> ale na takie aspekty jak zadłużenie kraju, gospodarka fikcyjna, zrujnowany kraj i zacofany 30 lat za zachodem to już nie
<+Toster_NC> myślę że jutro dam fajna notkę
<+Toster_NC> tylko muszę jedną książkę doczytać
<+Toster_NC> i się okaże, że nie jesteśmy 30 lat za zachodem, a 30 lat za Polską

Ostatnio byłem w bibliotece w mojej miejscowości. Ilość regałów można policzyć na palcach dwóch rąk, z czego najwięcej książek to różne romansidła i obyczajówki – nic dla mnie.

Szukałem ciekawych książek, z których można by się czegoś pożytecznego nauczyć albo dowiedzieć się różnych rozmaitości. Tak się zaczytałem i wciągnąłem przy poszukiwaniach, że godzinka minęła w mgnieniu oka!

Szperając po regale zauważyłem książkę z 1980 roku, która prognozuje rozwój Polski na lata 1981-1985. Mnie takie pozycje niezwykle interesują, gdyż lubię porównywać „to, co było obiecywane”, z „tym, co rzeczywiście było”. Swojego czasu oglądałem na TVN 24 program „Ciąg dalszy nastąpił”. W programie pokazywane są fragmenty „Faktów” sprzed 10 lat i stosowny komentarz, jak tamte wydarzenie wpłynęły na czasy obecne.

Wspomnianą książkę wypożyczyłem i od razu zabrałem się do lektury. Nie sprawdzałem większości prognoz, gdyż wymagałoby to za dużego wysiłku z mojej strony jak np. poszukanie rocznika statystycznego 🙂 . Hipotezy dotyczące przyszłości były jednak dosyć wiarygodne, np. podano rozpowszechnianie się sprzętu domowego (pralek, telewizorów) oraz wzrost potrzeb wyższego rzędu.

Do tego dużo cytatów towarzysz Edwarda Gierka pokazujące jego wspaniałe myśli 😉 .

O ile byłem w stanie przyjąć większość założeń, to przy trzech punktach autor się niestety pomylił.

Dlaczego niestety? Ponieważ z problemami prognozowanymi 30 lat temu zmagamy się dzisiaj!

1. Starzenie się społeczeństwa
Autor zauważa, że w przeciągu 5 czy 10 lat, liczba osób w wieku produkcyjnym zmniejszy się bodajże o 2 punkty procentowe na rzecz osób w wieku przed- i poprodukcyjnym. Co to są 2 procenty w skali 10 lat? Wydaje się niewiele. Jednak analityk zwraca na to uwagę, bo jeśli taki trend by się utrzymał, to nie będzie wystarczająco osób, by zapewnić emerytury osobom w wieku poprodukcyjnym. Mamy rok 2014 i władza dopiero niedawno problem zauważyła (albo celowo zamykała oczy).

2. Energia atomowa
Autor prognozuje, że energia atomowa zacznie rosnąć w siłę i pojawi się w Polsce. We wcześniejszych rozdziałach podano różne liczby, z których wynikała nieefektywność polskich zakładów produkcyjnych – zużywają dużo prądu, a produkują niewiele. Dlatego, by nie marnować węgla, powinno się przejść na atom. Dzisiaj prowadzone są konsultacje, gdzie elektrownie atomowe mogłyby powstać.

3. Energia z łupek
Tutaj autor zaskoczył mnie po całości. Napisał co nieco o łupkach bitumicznych oraz o tym, jak można je wykorzystać do produkcji energii i ciepła! Zainteresowanie łupkami pojawiło się dopiero kilka lat temu i do dzisiaj nie wiadomo, czy opłaca się je wydobywać.

Co do kurwy?

Po przeczytaniu wspomnianej książki jestem w szoku. 30 lat temu było wiadomo, co należy zrobić „by żyło się lepiej”. Nie wykonano niektórych z tych postulatów i dzisiaj Polska ma sporo zaległości. Chciałbym znaleźć odpowiedź na pytanie – dlaczego nikt się tym nie zajął? Ale to raczej niemożliwe.

Boję się myśleć, co mówią prognozy na kolejne 30 lat, a czego władza nie (chce) widzi(eć).

Oznaczenie IP przy sprzęcie
0

IP to nie tylko adres sieciowy. To także klasyfikacja sprzętu, głównie tego do użytku zewnętrznego.

Ten telefon ma klasyfikację IP 67. Pierwsza cyferka oznacza stopień odporności na pyły, z kolei druga określa wodoszczelność. Im wyższa cyferka tym lepiej. W tym wypadku 67 oznacza całkowitą odporność na pyły oraz wodoszczelność do 1 metra.

Pełny wykaz oznaczeń dostępny np. na android community.

Unikaj tanich banków prądu
3

Już wakacje, więc co niektórzy myślami są już na wczasach 🙂 . Skoro już tak marzymy, to wyobraźmy sobie następującą (zabawną?) sytuację.

Jedziesz na swoje upragnione wczasy (np. nad morze). Żeby zredukować koszty podróży, wybierasz się tam koleją (zniżka za legitymację). Wsiadasz do przedziału, mało osób. Jednak po chwili do wagonu wchodzi klub emerytów i zajmuje wszystkie wolne miejsca. Pewnie chciałbyś się znaleźć teraz w innym miejscu? Nie masz zamiaru słuchać rozmów o chorobach i wypadających protezach? Na twoje nieszczęście, w całym pociągu nie ma już miejsc. Są oczywiście stojące, ale podróż nad morze trochę potrwa i nie będzie chciało ci się tyle stać.

W tym momencie uświadamiasz sobie, że masz w kieszeni takie prostokątne urządzenie, na którym masz fajne gry. Zakładasz słuchawki i włączasz np. Hitmana Go 🙂 . Gra cię wkurza, ale i wkręca, a co najważniejsze – zapominasz o swoich współpasażerach. Nie kontrolujesz także tego co dzieje się za oknem – niespodziewany postój pociągu w szczerym polu i wydłużenie podróży.

Po jakimś czasie gra ci się znudziła i orientujesz się, że jeszcze długa droga do twojego celu podróży. Niestety, tak byłeś zajęty graniem, że niemal w całości wyładowałeś swój telefon. A że nie chciało ci się drukować mapy, jak dojść do hotelu „bo mam to tutaj” oraz to, że po przyjeździe na miejsce miałeś dać znać matce, bo inaczej zaalarmuje ona policję „mój synek się zgubił” – wpadasz w panikę.

Wpadasz na genialny pomysł. W plecaku masz ładowarkę, więc możesz telefon podładować. Torbę niestety włożyłeś do schowka nad twoją głową, więc nieco się pogimnastykujesz, by ściągnąć plecak. Plecak niemal wyślizguje ci się z ręki i omal nie zabiłbyś jednego chrapiącego emeryta. Ale jest dobrze.

Dumnie wyciągasz ładowarkę i… Orientujesz się, że nie ma do czego ładowarki podłączyć. W niektórych pociągach są gniazdka, ale w tym nie ma.

Czy to twój koniec? Gdybyś tylko miał zapasową baterię albo akumulator, to problemu by nie było…

Po tak długim wstępie przejdę do krótkiego artykułu 🙂 .

Problemu by nie było, gdybyś wcześniej zakupił „power bank” czyli „bank prądu”. Malutkie urządzenie, które w domu naładujesz, a następnie przez slot USB możesz pociągnąć kabel do dowolnego urządzenia, aby je podładować. Brzmi dosyć ciekawie.

Na allegro jest obecnie ponad 1000 ofert z bankami prądu. Najtańsze za mniej niż 20 zł o rzekomej pojemności 2600 mAh powinny wystarczy do podładowania telefonu do pełna z niemal pustej baterii. Najdroższe, których cenę liczy się w setkach, mogłyby naładować telefon kilkanaście razy, mają więcej wejść USB (przez co można ładować więcej sprzętu), a żeby akumulatorki napełnić można skorzystać z wbudowanych solarów.

Przyjrzałem się tym najtańszym – jednorazowe naładowanie powinno w zupełności wystarczyć, o ile oczywiście nie wybieramy się do dziczy. Ponadto należy pamiętać o tym, że akumulatory takie nie będą trzymać baterii wiecznie, więc nie widzę sensu zakupu banku o większej pojemności.

To co podpadło od razu przy najtańszych bankach prądu jest to, że jedną z głównych zalet produktu jest… Dostępność w wielu kolorach.

Niby pozostały opis produktu się zgadza – 5 V i 1 A, czyli takie same parametry jak w większości ładowarek. Jednak wciąż wielokolorowość produktu jako jedna z zalet nie dawała mi spokoju.

Po długich poszukiwaniach w internecie jakichkolwiek informacji o bezimiennych, tanich akumulatorkach, okazało się, że firma/model banku prądu to… Power Bank. Z tym, że zamiast o jest symbol zasilania, jaki spotyka się z reguły na wszelkiej maści przyciskach do włączania sprzętu.

Jest to firma pochodząca najprawdopodobniej z Hiszpanii. Nie chińszczyzna? Dziwne.

A o tym ile taki tani bank prądu jest wart przekonacie się z filmu poniżej.

Telefon ma pojemność baterii mniejszą niż 2000 mAh, a bank prądu w ciągu godziny i 20 minut podładował z 26% na 63% – mniej niż 40%! A to wszystko przy wyłączonym ekranie. Gdyby zastosowano tutaj zwykłą ładowarkę, to ta z pewnością przekroczyłaby poziom 90%.

Podsumowując – taki dodatkowy akumulator to na pewno dobra sprawa, gdyż uniknie się w ten sposób wiele niepotrzebnego stresu związanego z rozładowaniem naszych telefonów. Na pewno warto zainwestować w DOBRY bank, co niestety nie jest prostą sprawą. Przy wyszukiwaniu odpowiedniego banku sugeruję szukać nazwę firmy, która wyprodukowała akumulator i unikać tych bezimiennych albo o nic nie mówiących nazwach.