Opublikowano 16. września 2012r. Ogólność < 1 min. czytania
Tym razem po niespełna miesiącu kolejna aktualizacja basza (już trzeci miesiąc z rzędu, w którym pojawia się aktualizacja). Ponownie, miało być trochę wcześniej, ale męczyła mnie jedna rzecz, ale teraz wszystko już działa.
Najważniejszą zmianą w nowym baszu jest kanał RSS. Bardzo przydatna rzecz, wszystko wyczytacie tutaj:
http://murzyn.vc-mp.eu/basz/?x=rss
(link do tego jest w baszu na dole, kliknijcie ikonkę)
Kanał RSS (na razie) zawiera 2 pozycje: pierwsza to ostatni cytat (czytniki RSS same będą krzyczeć, kiedy pojawił się nowy), a druga to ważny nius dotyczący basza/vcmp czy tam czegokolwiek, bez obaw, nie mam zamiaru spamić.
Oprócz tego po przesłaniu cytatu autor może jeszcze go zedytować (gdyby znalazł jakiś błąd, może go sam jeszcze poprawić). Nie zostało to specjalnie przetestowane, więc kto wie.
Od teraz także boty nie są liczone jako osoby odwiedzające w panelu po lewej. Funkcja dodana przez Gudia.
Do tego inne zmiany, które może sami wydedukujecie. Jeszcze „w locie” wkrótce dodam:
(zrobione) * raportowanie cytatu nie będzie wymagać podania hasła (tak w razie w, jakby się ktoś doczepił)
* coś może z personalizacją basza
* kilka ogólnień
Opublikowano 6. września 2012r. Artykuły 2 min. czytania
Coraz więcej „starych, dobrych gier” będzie teraz kończyć 10 lat. Do tego grona należy od tygodnia Mafia 1.
Główny rywal GTA3 przebił konkurenta m.in. * odwzorowaniem mafii oczywiście :). W GTA3 był tylko Salvatore, jednak w żaden sposób nie wyróżniał się na tle innych pracodawców. * świetne przerywniki filmowe. * muzyka. Mimo braku radia w samochodach, muzyka z jedynki wkomponowała się idealnie w grę. * wszystkie misje są powiązane ze sobą. Zaczynasz jedną, by w kolejnej kontynuować rozpoczęty wątek (walka z Morello, zabicie Franka Colletti [byłej prawej ręka dona]). * akcja rozgrywa się w „formie narracji/wywiadu”. * szansa poznania lat 20-30 dla gimbusów i nie tylko 🙂.
Co irytowało? * fatalna jazda autem. Tutaj stunt z dupy trafiał się często jak pamiętam. * dziwny epilog. Rozumiem, że to już koniec gry, mózgi osób piszących fabułę dla gry mogły być przegrzane, ale mimo wszystko zakończenie zostało skopane. Nie da się znaleźć logicznego wytłumaczenia, dlaczego główny bohater przedstawił się mafiozom jako Thomas, mimo, że od wielu lat miał nową tożsamość. * tylko jeden „save house” na całą grę (gra była zapisywana jedynie podczas ważnych wydarzeń). * oddzielenie jazdy swobodnej od misji. Chcesz wywołać wojnę z policjantami? Graj w trybie swobodnym. Miałbyś teraz ochotę zrobić misję? Wyjdź z tego trybu i załaduj grę. Byłoby znacznie ciekawiej, gdyby te dwie rzeczy były połączone, jak w GTA. Bo jak już widziałem napis „możesz odwiedzić Lucasa w warsztacie” to szlak mnie trafiał, całe miasto teraz przejechać znowu :(.
Do dziś Mafia 1 nie doczekała się porządnego trybu wielu graczy, jedynie jakiś mod wyścigowy (wspominałem to już kiedyś tutaj). A jak ogólnie z modami? Odwiedziłem chwile temu czeską stronę. Jest dużo ciekawych modów, tylko na polskich stronach nie mówi się o nich za dużo.
Mafia 1 doczekała się kontynuacji, jednak to już nie było to samo. Gra chyba krótsza od jedynki i fabuła już nie tak posklejana. Zagrałem raz i wykasowałem z dysku. Trwają prace nad trzecią częścią (ostatnią?). Nie ma na chwilę obecną żadnych informacji.
Warto na koniec tej notki wspomnieć (dzięki Xanthi :*), że trwają prace nad przeniesieniem Lost Heaven do gta4. Tempo prac imponujące, w ciągu miesiąca zrobili dużą część miasta (tak łatwo się konwertuje?), ale potem się zacznie, ścieżki dla ludzi i samochodów, no i oczywiście misje jakieś by się przydały.
Ocena końcowa Mafii 1: daję 5-/5. Kilka irytujących rzeczy można jeszcze wybaczyć :). Cały czas się zastanawiam, gdyby w 2001-02 roku, jeżeli Rockstar współpracowałoby z 2K Czech games, to moglibyśmy dostać prawdopodobnie grę, która do dziś by się nie znudziła. Wystarczyłoby tylko z GTA3 i Mafii wyciągnąć to co mają najlepsze i połączyć w jedno dzieło. Szalony pomysł. Który nigdy się nie zrealizuje.
Opublikowano 3. września 2012r. Ogólność 2 min. czytania
UWAGA: NIE MA TAKIEGO SŁOWA JAK ATENCYJNA KURWA! JEST TO DOSŁOWNIE PRZETŁUMACZONE ANGIELSKIE SŁOWO ATTENTION WHORE, KTÓRE NAJPRAWDOPODOBNIEJ NIE MA POLSKIEGO ODPOWIEDNIKA, A OZNACZA OSOBĘ, KTÓRA DLA ROZGŁOSU ZROBI WSZYSTKO.
Wczoraj przypadkiem na tę sprawę natrafiłem. Chodzi o zamieszanie, które wywołał Kamil Scheicht, taki tam użytkownik yt, kiedyś dodawał poradniki, teraz robi modne „vlogi”. Tyle o nim słyszałem.
Za to słyszałem również o jego parodii
Tyle słowem wstępu. I co się okazało. Kamil nagrał nowy vlog (czy jak się to wyraża), w którym prosi innych o darowiznę w postaci 2000 złoty… Nie, dolarów! A na co 2000 dolarów? Okazuje się, że na nowy komputer…
Aby was zachęcić dodam, że za 15 dolarów (więc ile, jakieś 50 zł?) dostaniecie rozwalony kawałek jego starego komputera, który pochodził 3,5 roku. Mój obecny komputer ma już 4 lata, stary ma z 7 i dobrze by działał jeszcze, gdyby nie to, że dzisiaj prosta przeglądarka zjada więcej niż on ma ramu (128 mega). Teraz stoi i się kurzy, oddam rozwalone części za darmo :).
Oczywiście zrobiła się kontrowersja i w ten sposób dostaliśmy Projekt K@mil (oryginał został wykasowany z internetu).
Po tym filmie zrobił się podział „za” i „przeciw”. Potem przyszła riposta Kamila (film ten został również wykasowany).
(link na irc, tak w razie W 😉 )
7 sekunda: „atencyjna kurwa”. Firefox już podkreślił mi słowo „atencyjna”, że takie nie istnieje. Sprawdziłem w słowniku języka polskiego i wyrazów obcych. „Atencyjny” znaczy uroczyście, niżej notka: wyraz już współcześnie nieużywany. Jak rozszyfrował cycu, chodziło o „attention whore”.
Potem tam gadanina…
8 minuta: „nazywacie darowiznę żebractwem”
8:40 „jestem na yt od 4 lat”… I co z tego? Na yt staż się nie liczy, tylko jak kto umie…
Potem od 10:20 dostajemy przykłady innych ludzi, którzy również proszą o dotację i wg Kamila, również powinniśmy ich nazwać żebrakami:
1. chce wydać grę komputerową. WYDAĆ. Więc musi przejść przez tłocznie płyt, dystrybucje i co tam jeszcze stoi na drodze do wydania gry.
2. pieniądze na nowe instrumenty muzyczne, bo chce wydać album. WYDAĆ, sytuacja podobna.
3. „podcast” jakiś, pewnie audycje w radiu. Żeby do radia się dostać to znowu nie jest łatwa rzecz. „DIZLAJK”
Co łączą wszystkie 3 projekty? Potrzebują pieniędzy, aby przejść przez trudne etapy i w ten sposób spełnić ich marzenia. A K. chce tylko komputer za 2000$, na którym można przecież wszystko robić, nie tylko „renderować filmy”, które tak podkreśla.
13:30 na yt zarobił w poprzednim miesiącu 142$, co przelicza potem jako 468 zł i uważa, że to mała kwota… I podkreśla: nie nagrywa dla pieniędzy. Więc dla przyjemności. I jeżeli ja za coś, co sprawia mi przyjemność, dostałbym te „grosze”, jak on to nazwał, to bym się nie obraził…
Opublikowano 25. sierpnia 2012r. GTA 2 min. czytania
Tym wpisem narażę się wszystkim miłośnikom GTA3, więc wybaczcie. Raz kozie śmierć.
Jakiś tydzień temu naszła mnie chęć zagrania drugi raz GTA3. Uważam, że każdy film czy grę należy zobaczyć co najmniej dwa razy, bo za pierwszym razem nie załapiemy wszystkich wątków (chyba już kiedyś tu o tym pisałem?).
Jeszcze przed włączeniem gry szybkie spojrzenie na gtaforums. Xbox mod dla III, podobno jakieś graficzne bajery i skrypt kucania (już tego nie ma). No to ściągam i gramy.
Przez 11 długich lat, trójka zdążyła się odpowiednio zestarzeć. Najbardziej widać to po aktywności moderów. Dla III powstaje bardzo mało modów. Wspomniany xbox mod mnie nie zachwycił, kto mnie zna ten wie, że inny kolor trawy w grze mnie nie podnieci. Bo jak, popatrzysz, ładne, a potem się przyzwyczaisz i znudzisz.
GTA3 jako gra też słabo wypada. Pierwsze miasto, banał. Chyba tylko w 2-3 misjach Portland musiałem w ogóle użyć broni. Większość misji „jedź tu i tam, i koniec”, a jak trzeba było kogoś zabić, to go rozjechałem.
Po dwukrotnym przejściu pierwszego trójwymiarowego GTA mogę stwierdzić, że fabuła jest do kitu. Zobaczmy: 1. Claude w pierwszej scenie napada na bank, to wymaga nie lada zdolności. Tymczasem, jak już wspominałem, prawie żadna misja na pierwszej wyspie nie wymaga wysiłku ze strony niedoszłego bogacza. W porządku, ja rozumiem, że gracz musi się oswoić ze sterowaniem, ale to trwało za długo. 2. SPANK. Zaczynasz grę, słyszysz SPANK. Kończysz, dalej SPANK. Walczymy ze SPANK, chociaż Claude’owi to nie przeszkadza. A SPANK nadal jest. Bezsensu wojna. 3. Przejście na kolejną wyspę jest raczej ucieczką przed problemami, które zostawiamy na poprzedniej. A na wyspy „zostawione” nie ma co wracać, bo zaraz zostaniemy powitani serią strzałów, niezwykle trafnych. 4. Prawie każdy pracodawca ginie. Czy tego chcemy, czy nie. Nie po to płacił nam grubą kasę… 5. Problem nadmiaru kasy. Z pieniędzmi nie ma co robić. Za głupie misje dostajemy tysiące dolarów, ale możemy wydać prawie tylko na broń. A jak ktoś jest sprytny i wie, gdzie są pikupy broni, i wie, że przy misjach policyjnych bandyci noszą broń, to do Ammu-nation nie ma po co chodzić.
Z punktu „technicznego”, trójka ma też mało do zaoferowania. To wszystko razem wzięte DOBITNIE pokazuje, że ta odsłona GTA dla nowych (i pewnie starszych) graczy nie jest atrakcyjna. Co przyspieszyło śmierć III? Z pewnością VC. Gejmplej podobny, jednak większe możliwości. A VC na razie nie umarło i chyba nie umrze, chociaż kuleje głównie z powodu SA. Tylko jedna rzecz mogłaby zniszczyć VC – LCS czy VCS dla komputerów. Obie gry zostały wydane jedynie na konsole i używają zmodyfikowanego silnika VC (a więc można w VC zrobić driveby jak w SA!). Wydanie tych gier na komputery pogrążyłoby VC i z pewnością dołączyłaby do płyty z GTA3 w zakurzonym kącie pokoju…