Andrzej Noops Kocan – zapomniana legenda GTA III?
2

(artykuł może być jeszcze rozwijany)

Pewnego dnia (3 miesiące temu, ehhh) Piterus podesłał fragment wywiadu, który został opublikowany w magazynie Neo Plus – było to czasopismo o konsolach i grach, którego ostatnie wydanie ukazało się w grudniu 2012, a kilka miesięcy później zostało zamknięte.

W numerze 48, grudzień 2002 r., str. 54, została zamieszczona recenzja GTA VC, którą oceniono 9,3/10. Artykuł jest bardzo szczegółowy i dopracowany – do tego stopnia, że pojawił się wywiad z pewnym znanym graczem GTA3, o którym ja osobiście niedawno dopiero usłyszałem. I o nim ta notka.

Mowa o Andrzeju Kocanie pseudonim Noops. Przytoczę najpierw fragment wywiadu pomiędzy Noopsem a redaktorem OG:

OG: Booyaka Noople! Na początku powiedz nam coś o sobie.
Noops: Mam szesnaście lat [urodzony 1986 r, prawdopodobnie 1 maja – NC], do USA przeprowadziłem się w 1994 r [8 lat – NC] z moim ojcem. Teraz mieszkam w Riverhead, New York. Pochodzę z Cieszyna, który leży w południowej części Polski.

OG: Przez wielu jesteś nazywany najlepszym graczem w GTA 3 na świecie. Co skłoniło Cię do wykonywania tak karkołomnych wyczynów w GTA 3, które wszyscy obserwowaliśmy w Gangsta’s Paradise z wypiekami na twarzy (vide 49 godzin w Dodo)?
Noops: W dużej części robiłem to, aby rozbawić moich kolegów na IGN.com Message Boards (internetowe forum). Jak znajdywałem coś nowego, to zamieszczałem tam shota, aby wszyscy mogli to podziwiać. Zabawa z Dodo rozpoczęła się jako wyzwanie przyjęte od ludzi z tego forum. Ktoś napisał, że zamierza pobić mój rekord (wtedy było to 13495 sekund [~3h 45 min – NC]), a ja rozpocząłem latać na wszelki wypadek, gdyby rzeczywiście ktoś zamierzał go pobić. Ludzie ciągle mówili: „Zakładamy się, że nie zrobisz 100 000 sekund [~27h 45 min – NC]”. I udowodniłem, jak bardzo się mylili.

Reszta część wywiadu to rozmowa o grach, GTA 3 i VC.

Skupmy się jednak na jego lataniu Dodem, czyli samolotem-nielotem z III. Noops, który używał także pseudonimu Noops-N-Gleh, samozwańczy The Dodo Mastah uzyskał wynik 176 488 sekund ciągłego latania Dodo. Jak pisze na swojej stronie internetowej (która wciąż działa, huh, wypadałoby ją zarchiwizować dla potomnych!)

I began the flight on December 14th, and landed on Decembr 25th [2001 – NC]


176,488 seconds is 49 hours — over 53 hours inclouding the loading screen

Jako dowód dorzucony obrazek z gry oraz zdjęcie ekranu statystyk wykonane pod różnymi kątami

Oto trasa lotu z kredek świecowych :

Nurtuje mnie jednak cały czas w jaki sposób Noops przekonał świat, że jego rekord jest wiarygodny? Na wersji PC, podrobienie tego wyniku w kilka minut nie powinno być trudne, wystarczy pogrzebać w pliku main.scm i zmienić sposób liczenia czasu lub użyć programu do zmiany zapisanych wartości pamięci (memory hacking), odnaleźć licznik lotu Dodo i go odpowiednio zwiększyć. Nie wiem jaka jest sytuacja na PS2, ale jestem pewny, że dla chcącego nic trudnego.

Jak więc Noops udowodnił swój rekord? Oczywista rzeczą byłoby udokumentowanie nagrania audiowizualnego, ale pamiętajmy, że jest rok 2001. Nagranie filmu trwającego w sumie 53 godziny jest nawet dzisiaj rzeczą wręcz niemożliwą, a jeszcze należałoby ją jakoś dystrybuować (nie, wtedy jeszcze nie było youtube’a, a załadunek takiego filmu do sieci trwałby… oj trwałby. Z kolei wysłanie materiału na płytce wiązałoby się chyba z przysłaniem małego kartonika płyt). Niestety nie znalazłem żadnego potwierdzenia! Sam Noops pisze jedynie

NOTE: NO cheats were used to reach this record, Also, these pictures have NOT been edited in any way. A lot of you say i used gameshark to get this record, you people, are idiots. :| Got to boards.ign.com sign up, and head over to the GTA board, we’ll knock some sense into you :p.

W każdym razie jakiekolwiek dowody przedstawił, zostały one zaakceptowane przez graczy i uznany za króla Dodo. Ba, został nawet uznany przez samego Rockstara. Plotka głosi, że po zniszczeniu płyty GTA 3, miał dostać od Rockstara nową z dedykacją. Na pudełku napis Noops, Don’t be so hard on this one wraz z uśmieszkiem, a na płycie podpis osoby na stanowisku lead analyst III.

Oprócz tego w GTA VC oraz GTA SA znajdziemy statystykę dotyczącą naszego stopnia pilotowania. Nowy stopień dostajemy za czas lotu. Niestety w jakiś sposób Rockstar miał zepsuć statystykę i należałoby ją najpierw poprawić tym modem. Jak jednak widzimy, jeden ze stopni lotniczych nazywa się… Noops. Tak po prostu, Noops. Żeby go uzyskać trzeba lecieć 49h 2 minuty.

Przypomnijmy, lot Noopsa trwał 176 488 sekund. Żeby uzyskać w VC i SA wspomniany ranking, trzeba lecieć sumarycznie przez 176 520 sekundy. Ta liczba nie jest przypadkowa – po 49h i 1 min lotu mamy 176 460 sekund, czyli mniej ile trwał lot Noopsa. Oznacza to, że statystykę zdobywamy po pokonaniu czasu lotu Noopsa. To, że Noops dokonał tego za jednym razem, a gracz w sumie, pomijamy .

Niestety statystyka pilota szybko się zmienia, bo po 50h lotu uzyskujemy nowy ranking, czyli trzeba być bardzo czujnym, by go zdobyć.

Pozostaje jeszcze pytanie, jak dokonał tak długiego lotu? Na discordzie ktoś stwierdził, że wystarczy dobrze ustawić Dodo w locie i właściwie nielot sam leci i odbija się od krawędzi mapy. Proszę bardzo, droga wolna do pobicia rekordu . Jak napisał Noops, jego 53 godzinny lot wraz z ładowaniem mapy, odbywał się w sumie przez 12 dni, co oznacza, że codziennie spędzał nad grą 4-5 godziny. Niby nic trudnego, ale biorąc pod uwagę, że taki lot jest bardzo nudny, a chwila rozkojarzenia może kosztować przedwczesne zakończenie lotu – szacun Noops!

Jednak Noops na Dodo nie poprzestał. Tutaj kilka innych udokumentowanych wyczynów

Nie wiem jak wy, ale zaciekawiło mnie, co dalej stało się z Noopsem? Niestety, próżno szukać jakichkolwiek informacji w internecie, bo jeśli są, to szczątkowe. Wygląda to mniej więcej tak – zrobił rekord, miał swoje 5 minut, po czym usunął się w cień. Wciąż jednak wrzucał zdjęcia do swojej galerii na Photobucket, którą możecie przejrzeć. Poniżej jedne z ostatnich zdjęć, wykonane komórką prawdopodobnie w czerwcu 2010 r. Czyżby stał się wojskowym?

Jeśli ktoś miałby dodatkowe info, proszę o kontakt. Może sam Andrzej nas znajdzie ?

Andrzej, jeśli to czytasz to przepraszam za podpierniczenie obrazków z twojej strony, mimo napisu, by tego nie robić .

Sunday Driver od Rockstara
0

Rockstar jednak wie, jak zrobić dobrą promocję gry. Oprócz filmu stworzonego w grze The Introduction, wypuścili także inny materiał wideo. Mowa o Sunday Driver, filmie dokumentalnym o low-riderach oraz w szczególności klubowi The Majestics wraz z jego członkami. Film ten miał być dołączany do specjalnych edycji GTA SA.

Po zobaczeniu fragmentu, aż chce się znów zagrać w SA .

https://www.youtube.com/watch?v=S2yH-LXEGJc

Raz po raz czy naraz?
3


Postarajcie się nie zabić, ok?

Od momentu wydania GTA 5, wiele osób (w tym ja) narzekało na fabułę gry. Miało być DLC dla pojedynczego gracza, ale kasa z Online przecież przemawia. I jakoś tak wtedy, wiele osób zaczęła puszczać oczko w kierunku… GTA 4. Tego GTA, na które wylano po premierze tyle jadu, że za wysokie wymagania, że to nie Sa Nadreas, że w ogóle jakieś dziwne…

Litwo ojczyzno moja, ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie…
… co zobaczy, co było dalej?

O ile GTA 5 jest superprodukcją w każdym aspekcie, tak kuleje najbardziej pod względem fabuły, która w poprzedniej produkcji wcale nie była zła. Postanowiłem to zweryfikować i drugi raz w życiu zagrać w GTA 4 (w końcu więcej niż 22 fps ). I rzeczywiście, opowiadana historia, może poza nudnym początkiem (ciągłe bujanie się z ruskimi) oraz słabym zakończeniem (przyjmując zakończenie Revenge za kanoniczne – najpierw ginie Dimitri, a potem Jimmy Pegorino – było nieco rozczarowujące, gdyż w moim odczucie Pegorino był bardziej klaunem niż takim mafiosem, przed którym wszyscy trzęsą gaciami… Salvatore Leone, wróć!), historia była całkiem ciekawa, urozmaicona, były nawet komiczne momenty, w których się uśmiałem.

Idąc za ciosem, na dysk trafiły Epizody. Czyli zostajemy w Liberty City, choć z perspektywy dwóch różnych bohaterów. Wtedy pierwszy raz zauważyłem, jak ewoluowała koncepcja Rockstara dotycząca bohatera(ów) gry.

Prawie zawsze, aż do GTA SA, bohater był jeden (poza GTA 1, ale różnica między nimi sprowadzały się do koloru ubrania). Niby zwykły człowiek, ale superbohater, który zawsze odradza się przy najbliższym szpitalu i przemierza kolejne kawałki wyspy, by w końcu wymierzyć sprawiedliwość swojemu największemu wrogowi. Już wtedy Rockstar zaczęło puszczać oczko do fanów, umieszczając jedną postać w kilku grach, przez co zapaleni fani serii już rok po wydaniu GTA 3 wiedzieli (za sprawą VC), że Phil Cassidy wcale nie miał amputowanej ręki z powodu wojny .

Następnie przyszły gry GTA LCS oraz VCS, na swój sposób przełomowe, gdyż pierwszy w jednym mieście działało dwóch głównych bohaterów, jednak odbywało się to w różnym czasie, więc nie mieli okazji wymierzyć w siebie coltem, ale przynajmniej poznali się (RIP Vic Vance).

W końcu światło dzienne ujrzało GTA 4, a chwilę później dodatki TLAD i TBOGT (jak czytamy na pudełku, DWIE PEŁNE GRY… ha, ha, ha). W końcu w jednym mieście, o jednym czasie mamy nie jednego, a nawet trzech bohaterów, których historie przeplatają się.

Skończyłem dopiero granie w TLAD i są dwie misje, w których uczestniczą Niko oraz Johnny (narkotyki Elizabety dla Chińczyków oraz akcja w muzeum), chociaż nieświadomie działają także przeciwko sobie (Niko zabija Jasona, który randkuje z córka Mikhaila Fustina, a nieco później zabija Jima w szalonym pościgu tunelami metra – Johnny w TLAD bardzo przeżywa śmierć Jasona, a jeszcze bardziej Jima; Johnny z kolei uprowadza Romana oraz montuje podsłuch w samochodzie Berniego, który Niko otrzymuje potem w nagrodę).

Gdy pierwszy raz grałem w Epizody, minęło kilka lat od momentu ukończenia GTA 4. Siłą rzeczy człowiek zapomniał szczegółów fabuły podstawki, więc jedynie granie po kolei, w niewielkich odstępach czasu daje możliwość zrozumienia elementów fabuły, które pomiędzy tymi trzema grami na siebie zachodzą.

Inaczej sprawa ma się w GTA 5. Koncepcja bohaterów gry ewoluowała, bo najwyraźniej ktoś w biurze Rockstara rzucił „hej, doszliśmy już do momentu trzech bohaterów w trzech grach, dlaczego więc nie zrobić trzech bohaterów w jednej grze?”. O tym, czy obrany kierunek był słuszny, można dywagować. Na przykładzie akcji z muzeum w GTA 4 trzeba stwierdzić, że rozegranie jej z trzech różnych wątków (kucharz, który przypłynął statkiem do LC razem z Niko, miał sprzedać diamenty szefowi Luisa, jednak do akcji wparował Johnny, który pośrednio przekazał diamenty Niko. Johnny oraz Niko sprzedają diamenty Żydom, ale akcję przerywa Luis. I tak dalej…). Gdyby akcję w muzeum rozegrać w myśl GTA 5, jednocześnie, to… Nie dałoby się jej przejść. O ile Niko z Johnnym na zmianę torowaliby sobie drogę ucieczki, tak Luis jest ich przeciwnikiem i co wtedy? Rozegranie tej misji w trzech różnych wątkach pokazuje bardzo spójną historię, która podzielona na trzy części, jest nadal sensowna.

Skoro Rockstar doszedł do tego momentu w rozpatrywaniu roli bohatera gry, pozostaje pytanie co dalej, tym bardziej że zaczynają nasilać się plotki o GTA 6. Czy będzie krok wstecz i wrócimy do jednego bohatera? I tym bohaterem będzie kobieta? A może pozostaniemy przy wariancie z GTA 5?

Koniec GTAM
3

O ile irc GTANet jeszcze dycha, tak jakiś czas temu do piachu poszła strona GTAM – portal o trybie wieloosobowym do GTA.

Na stronie internetowej pozostała informacja:

Forum jest aktualnie wyłączone
Brak czasu nie pozwala nam na dalsze prowadzenie forum. Może kiedyś wrócimy w nowej odsłonie, kto wie
A na tą chwilę zapraszamy na nasz TeamSpeak: ts.gtam.info
Pozdrawiamy ekipa GTA&M.

Ostatnia wzmianka na stronie oraz FB datowana jest na czerwiec 2017. Ostatnie zachowane archiwum strony pochodzi z sierpnia 2018, czyli przez rok czasu portal po prostu „stał”. Zapewne kilka miesięcy później ktoś musiał podjąć decyzję o zamknięciu na cztery spusty, choć oficjalnej daty nie znamy.

GTAM powstało w lipcu 2006 r. Jak napisano w pierwszej wiadomości:

Po wielu tygodniach sumiennych przygotowań oddajemy Państwu serwis poświęcony multiplayerom. Redakcję serwisu tworzy grupa młodych, kreatywnych osób. Naszym celem jest stworzenie nowoczesnej, w pełni profesjonalnej strony dotyczącej owych multi, które ulegają dużej popularyzacji.
Mamy nadzieję, że liczne artykuły, newsy, sigi, oraz monitory i inne gadzety spowodują że serwis ten stanie się źródłem informacji dla szerokiej grupy czytelników a w szczególności graczy serii gta.
Dołożymy wszelkich starań aby publikowane w portalu materiały były na możliwie najwyższym poziomie, jednak chochlik zdarzyć się może.
Jednocześnie informujemy, że nie poprzestaniemy na obecnej formule portalu i zamierzamy stale ulepszać i rozbudowywać portal o nową funkcjonalność. Wkrótce dostępny dla Państwa będzie nowy design poprawiający estetyke serwisu, oraz inne udoskonalenia.
Mamy nadzieję, że serwis GTAM.INFO spotka się z Państwa pozytywnym przyjęciem.
Redakcja GTAM.INFO

Patrząc wstecz na niusy trzeba przyznać, że GTAM było potrzebne. I co więcej, chłopacy mieli o czym pisać, bowiem przewijając stare wpisy na web archive mamy szeroki przekrój – VCMP, MTASA, SAMP. Przed premierą GTA 5, redaktorzy postanowili skupić się na opisywaniu najnowszej gry serii, zaniedbując pozostałych multiplayerowców. I chociaż tryb wieloosobowy GTA Online jest do dziś bardzo popularny, a mikrotransakcje w nim zawarte zapychają i tak już grube portfele Rockstara, tak popularność GTAM spadała…

Tym którzy pamiętają GTAM, zachęcam do wizyty zarchiwizowanych stron (trochę tego jest!), młodszym czytelnikom zaś polecam pobieżne przejrzenie wybranych stron i zobaczenie ile kiedyś się działo .

RIP GTAM