Analiza wyników wyborów i PRAWDZIWE wyniki wyborów
3

W niedzielny wieczór zorganizowałem sobie prawdziwy „wieczór wyborczy”. Na pierwszym planie na monitorze włączony Twitter, na którym śledziłem komentarze innych osób o wyborach. W tle TVP Info, cycki Tadla i Kraśko bez okularków. Gdzieś obok irc i komunikator. W ręce piwko, bo atmosfera zrobiła się gorąca. I tak 4 godziny.

Mój głos na Nową Prawicę
Zacznę od tego, że poszedłem na wybory z zamiarem zagłosowania na kandydata z okolic (był kandydatem Nowej Prawicy). Pomyślałem „niech ma jeden głos więcej”. Dostaję kartkę i zonk – „jak on się kurwa nazywał?”. Nie mogąc sobie przypomnieć, zagłosowałem na przypadkową osobę, która była w partii Korwina. Nie obchodziło mnie to, czy ta osoba się dostanie, czy w ogóle coś zrobi jeśli się dostanie – ważne, że głos był na Nową Prawicę, co w statystykach zostanie ujęte. Dlaczego zagłosowałem akurat na tę partię? Bo mam dość „wielkich graczy”. PO, PiS, PSL… Oni byli już u władzy i pokazali ile potrafią. Chciałbym zobaczyć jakieś tupnięcie na scenie politycznej. A od posłów Korwina… Nic nie oczekuję. Europosłowie robią niewiele i również niewiele mówi się o nich w telewizji. A na tematy z polskiego podwórka polityki poświęca się 10 minut dziennika. Widocznie nie ma co mówić o brukselskiej polityce.

Maści nie starczy
Po ogłoszeniu wstępnych wyników, Twittera zalało mnóstwo negatywnych komentarzy odnośnie Korwina. Oto niektóre z nich:

#WyboryEuropy Jest mi wstyd i jestem zażenowany tym,że w Polsce znaleźli sie ludzie,którzy zagłosowali na Nowa Prawicę . 7%? Naprawdę ????!!

Jest szansa, że zwiększy się potok turystów do Polski – będą chcieli zobaczyć, skąd się biorą takie cuda jak #JKM #WyboryEuropy

Głosowanie młodych 18-25 Niesamowite… JKM 28,5 PiS 21,5 PO 19,3 Ruch Narodowy 6,0 PSL 5,7 TR 5,5 SLD 5,1 PR 4,1 #EP2014

Śląsk przeprasza za wybór JKM #WyboryEuropy

#wyboryeuropy WSTYD mi za ten kraj, WSTYD mi za te 7.2 dla korwy… Bedziemy wysmiewani w Europie po pierwszym wystąpieniu #knp

I tak dalej. Cała masa bólu dupy. Poczekajmy kilka miesięcy, wtedy się wypowiemy.

JKM = Palikot? Chyba nie
Wiele osób podkreśla, że to młodzi ludzie „z gimbazy” zapewnili Korwinowi wysoki wynik oraz, że zrobili to „dla beki”, porównując przy okazji obecny wynik Nowej Prawicy do wyniku Ruchu Palikota sprzed kilku lat, gdy gimbaza pomogła. Tych dwóch panów nie można jednak porównywać. Palikot mówił niemal cały czas o marihuanie, księżach oraz pedałach co młodzieży się spodobało (szczególnie pierwszy punkt!). JKM ma szersze horyzonty.

Największy wygrany – JKM
Co jak co, ale te wybory były dla niego udane. Dzisiaj nazwisko Korwina wymieniane jest co chwilę w telewizji i pada z ust zarówno dziennikarzy, jak i polityków. Porównując to do unikania JKM w mediach kilka lat temu, to odniósł duży sukces. Doliczyć do tego 4 europosłów – czego chcieć więcej?

Najwięksi przegrani – politycy, sportowcy, odłamowcy
Politycy, bo wyborcy przestali im wierzyć i stąd mamy niską frekwencję.
Sportowcy, bo się nie dostali (mimo nazwiska). I dobrze!
Odłamowcy, czyli Palikot, Gowin, Ziobro, którzy uciekli ze swych matczynych partii, aby realizować swoje cele. Na razie ich nie zrealizują, bo nie przekroczyli progu.

Dosyć pierdolenia
Tyle chciałem powiedzieć słowem wstępu 😉 . Ponieważ lubię analizować wykresy, tabelki i liczby, chciałbym skupić się na wynikach eurowyborów.

Frekwencja: 23,82%.
Aby obliczyć frekwencję bierzemy liczbę głosów oddanych (ważnych i nieważnych) i dzielimy przez liczbę wyborców. Jednakże do wyliczenia procentowych udziałów partii bierze się pod uwagę jedynie ilość głosów ważnych. Oznacza to, że jeśli ktoś chce pokazać swój bunt to może albo siedzieć w domu i nie iść na wybory albo iść i oddać nieważny głos. W obu przypadkach taka decyzja nie wpłynie na wyniki partii.

Wyniki „prasowe”
PO 32,13%
PiS 31,78%
SLD 9,44%
NP 7,15%
PSL 6,80%

 

 

 

 

 

 

 

Nazwałem te wyniki „prasowymi”, gdyż takie zostały przedstawione w prasie oraz pozostałych środkach masowego przekazu. Przedstawiają one ilość ważnych głosów oddanych przez wyborców. Jeżeli pamiętacie moje poprzednie artykuły o polityce, to wynik ten nie oddaje najlepiej faktycznego stanu rzeczy…

Prawdziwe wyniki wyborów do Europarlamentu

Wykres przedstawia poparcie polityków w skali całego kraju. I różnice wcale nie wydają się być takie duże. Wystarczy „przenieść” kilka procent z słupka „nie głosowali” na np. PSL – i partia ta detronizuje Platformę! A konkretnie to wystarczy 6 punktów procentowych czyli 2 miliony wyborców. Co ciekawe, w przypadku NP i PSL wystarczyło zaledwie poparcie 1,7% Polaków, aby obie partie mogły wprowadzić po 4 posłów.

A tu jeszcze porównanie wyników „prasowych” i „prawdziwych”.

 

 

 

 

 

 

Gimbaza dla Korwina?
Nie mam dostępu do pełnych danych dotyczących rozkładu głosów w grupach wiekowych, więc bazuję na wynikach sondażowych oraz z 91% komisji wyborczych (pozostałe 9% pozamieniało nam nieco ostateczne wyniki wyborów – według 91% komisji PiS wyprzedało PO, by na końcu zamienić ich miejscami. Podobnie PSL i NP. Dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby one również namieszały co nieco w dalszej części artykułu.) źródło

W grupie wiekowej 18-25 lat rozkład głosów wypadł następująco:
NP 28,5%
PiS 21,5%
PO 19,3%
Ruch Narodowy 6%
i cała reszta poniżej 6%

W tej grupie wiekowej frekwencja była najniższa i wynosiła 17%. Zatem prawdziwe wyniki młodzieży to:
wyjebka na wybory 83%
NP 4,85%
PiS 3,66%
PO 3,48%
Ruch Narodowy 1,08%

Oznacza to, że mniej niż 5% „gimbazy” zagłosowało na Nową Prawicę. Czy zatem mamy prawo mówić o tym, że Nowa Prawica zawdzięcza dobry wynik dzięki młodzieży? Skądże. Przecież tylko 5% z tej grupy na nich zagłosowało, a mówimy o całym młodym pokoleniu.

W podobny sposób możemy analizować pozostałe grupy, ale po co? Myślę, że podałem wystarczająco dużo przykładów pokazujących „manipulacje” stosowane przez media 😉 .

Unieważnić głosowanie?
W Krakowie w tym samym czasie toczyło się referendum w sprawie organizacji Igrzysk Zimowych w roku 2022. Aby głosowanie było wiążące, musiało się wypowiedzieć co najmniej 30% mieszkańców. W przypadku wyborów do europarlamentu, frekwencja nie przekroczyła nawet 25% i stąd zaledwie nieco więcej niż pół miliona Polaków przesądziło o losach PSL i NP. Czy nie powinna być wprowadzona reguła „minimalnej frekwencji” tak jak w wyborach referendalnych?

Wojna patentowa Apple z Samsungiem
0

W oczekiwaniu na pełny wynik wyborów…

Apple prowadzi poważną wojnę z Samsungiem. Producent ajfonów widzi wszędzie „swoje rozwiązania” w telefonach Samsung. Oto przykład.

Patent 711: metoda pozwalająca słuchać muzyki na telefonie robiąc coś innego w tym czasie. Huh? Serio?

Przegląd modów GTA 23.05
0

Właściwie to skupię się na jednym temacie.

Vice City na silniku San Andreas – czemu nie
Vice City, mimo że cholernie małe, to gracze byli zakochani w słonecznych wyspach stworzone przez Rockstara. Nic więc dziwnego, że doczekaliśmy się już nieoficjalnych przenosin VC na silnik SA czy IV (VC Rage). GTA San Vice jest modyfikacją dosyć udaną, mapa oraz jej elementy zostały dobrze przeniesione, a autorzy dodali krótką fabułę.

Nuuudy?
Niestety projekt ten, jak i wiele innych, skupiał się głównie na przeniesieniu mapy, a nie na daniu graczowi nowych zadań do wykonania (czyli rozrywki). Stąd prędzej czy później gra się nudziła i lądowała w koszu. Oczywiście, nic nie stało na przeszkodzie, aby dodać nowe misje, tylko, że jest to trudne i żmudne zadanie, i niestety nie znalazł się nikt chętny do podjęcia zadania. Chyba, że misje wykona poprzez DYOM.

Design Your Own Mission
Modyfikacja autorstwa Dutchy i PatrickW (który jest najbardziej znany z odkrycia Hot Coffee 😉 ). Narzędzie pozwala na stworzenie własnej misji (nawet bardzo złożonej) nie mając żadnego pojęcia o kodowaniu misji. Przez etap tworzenia prowadzi nas przyjazny użytkownikowi kreator. Poniższy film dotyczy starszej wersji DYOM, jednak można podejrzeć jak wygląda to w praktyce.

Vice City Memories
Użytkownik Akshay2001 postanowił zatem wykorzystać powyższe narzędzie do ulepszenia San Vice, dodając do modyfikacji misje z oryginalnego VC. link

Z dupy
Taki bonus na koniec.

Czy kupując kolejne kupony na loterii pomagam szczęściu?
1

Na portalu Android Authority co tydzień organizowany jest konkurs, w którym czytelnicy strony mają okazję wygrać nowy telefon, ostatnio były to m.in. SGS 5, Nexus 5 czy HTC Desire. Tylko, że telefon jest jeden, a chętnych tysiące.

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy być ich czytelnikiem, za co otrzymujemy 1 kupon loteryjny. Jednak możemy w sumie uzyskać 12 kuponów – wystarczy zainstalować ich oficjalną aplikację na Androidzie, a następnie wysłać informację o organizowanym konkursie 10 znajomym. Pomyślicie, że w ten sposób zwiększycie waszą szansę na wygraną co najmniej dziesięciokrotnie? Wcale nie.

Poniżej przedstawiam rozwiązanie problemu, który można nazwać „czy więcej kuponów oznacza większą szansę na wygraną”. Aby zrozumieć przedstawione rozumowanie, nie trzeba znać żadnej tajemnej wiedzy, wystarczy wysilić nieco mózgownicę ;).

Równe szanse
Zacznijmy od założenia, że prawdopodobieństwo wygranej każdego uczestnika jest jednakowe (tak powinno być, a jak jest w praktyce?). Wtedy gra jest sprawiedliwa. Oznacza to, że jeśli mamy n graczy, to każdy z nich ma szansę na poziomie 1/n np. 2 graczy, więc każdy z nich ma szanse 1/2 czyli 50%.

Niewiele chętnych
Zacznijmy od prostego przypadku – bierzemy udział w loterii razem z 9 innymi graczami. Każdy ma szansę na wygraną wynoszącą 10%. Wydaje się, że to dużo, a jednocześnie, że to mało ;). Postanowiliśmy jednak dopomóc szczęściu – kupujemy jeszcze 10 losów, w sumie mamy ich teraz 11. Pomyślicie, że zwiększyliśmy prawdopodobieństwo wygranej jedenastokrotnie? Posiadamy w tej chwili 11 losów, jednak wszystkich kupionych losów jest w tej chwili 20.

Krótki rachunek pokazuje, że nasze szanse na wygraną wynoszą teraz 11/20 czyli 55%. To niewiele więcej niż wypadnięcie orła w rzucie monetą. Zależy nam jednak na wygranej i nie chcemy, aby była to kwestia rzutu monetą. Kupujemy kolejne 10 losów, mamy ich już 21, więc w sumie gracze kupili 30 dostępnych kuponów (bo nikt inny nie wpadł na to, by kupić więcej losów!).

Wyliczenia pokazują, że szansa naszej wygranej to 21/30 czyli 70%. Nie jest to jakiś znaczący skok, biorąc pod uwagę, że podwoiliśmy liczbę losów.

Idąc dalej takim tokiem myślenia, to w momencie gdy będziemy mieć 141 kuponów, nasze prawdopodobieństwo wygranej wyniesie 141/150 = 94%. Mamy już zatem nagrodę niemal w kieszeni, ale oczywiście zawsze może być jeszcze te nieszczęsne 6% ;).

Co ciekawe, gdy będziemy mieć 201 kuponów, to wygrywamy z prawdopodobieństwem 201/210 = 95,7%. Niewielka różnica w porównaniu z poprzednim wynikiem, a 60 losów więcej.

Możemy tak się oczywiście brnąć dalej, ale widzimy czego możemy się spodziewać – każdy kolejny zakupiony kupon „traci” na wartości.

Podsumuję wykresem mojego autorstwa.

Oś pozioma – ilość kuponów wykupionych przez jednego gracza. Oś pionowa – prawdopodobieństwo wygranej gracza.

Tłum chętnych
Najpierw rozpatrzyłem przypadek, w którym mamy 10 uczestników loterii. Co jeśli uczestników będzie 1000?

Tok rozumowania jest identyczny. Mając 1 kupon nasze szanse wynoszą 1/1000 = 0,1%. Jeśli dokupimy 100 kuponów, to szansa wyniesie 101/1100 = 9,2%. Poniższy wykres pokazuje, że kupując 1000 losów, prawdopodobieństwo wygranej wyniesie niemal 50%. Nagroda musiałaby być niezwykle atrakcyjna, aby wyrzucić tyle pieniędzy w błoto – nasza wygrana wciąż zależy od rzutu monetę.

Przypadek Android Authority
Przechodzę do sedna sprawy. Trzymajcie się mocno, bo zarejestrowanych kuponów loteryjnych na Android Authority jest ponad 33000!

Wydaje się zatem oczywiste, że cokolwiek bym nie zrobił, to nie mam szans.

Jeżeli ograniczę się do minimum, czyli do wyrażenia chęci udziału w konkursie, mam szanse rzędu 1/33000 = 0,003% (wliczam siebie do istniejącej puli graczy). Jeżeli zrobię to co mogę, będę mieć w sumie 12 losów. Czy rzeczywiście zwiększyłem swoje szanse?

12/33011 = 0,036%

W rzeczy samej, mam teraz 12 razy większy wynik. Jednak jest on nadal mizerny i właściwie w żaden sposób nie przybliża mnie do nowego modelu telefonu!

Dopiero jakieś 330 kuponów dawałyby mi 1% szansy. A gdzie tam całe 99%

Walcz, gdy mało uczestników
Podsumowując, dodatkowe losy nie mają dużej wartości, o ile grono graczy nie jest małe. Jeżeli liczbę naszych rywali możemy podać w tysiącach, to 1 los w zupełności wystarczy, jedynie jako „dreszczyk emocji” i „może akurat”. Jeśli więc się zastanawiasz, czy nie kupić za 2 zł drugiego kuponu – zostaw sobie na browara.

Oczywiście cały mój rachunek może trafić szlag, jeśli ktoś przy wynikach majstruje i faworyzuje wybrane przez siebie osoby. Wtedy nie mamy żadnych szans na wygraną :).

Pytania?