Dying Light – bardziej chora wersja Dead Island
0

Nie jestem osobą, która jest na bieżąco w świecie gier. Niewielka ilość czasu, sprzęt nieprzygotowany do obsługi najciekawszych tytułów i jakoś ogólnie niespecjalny pociąg do tej kategorii. Ale od czasu do czasu znajduję sobie jakąś perełkę.

W 2011 roku pisałem o Dead Island, w tym roku o kontynuacji Dead Island Riptide. Pierwsza z gier zebrała dobre recenzje, druga nieco gorsze, ponieważ nie było w niej dużo nowości. Za kilka miesięcy ma się ukazać Dead Island Epidemic, ale poza tytułem i zombi nie wydaje się mieć to wiele wspólnego z poprzednikami. Mówiło się kiedyś jeszcze o Dead Island 2, ale w tej kwestii za dużo niepewności i znaków zapytania.

Techland, który był odpowiedzialny za stworzenie Dead Island, pracuje nad siostrzanym projektem – Dying Light. Oglądając gejmpleje widać dużą liczbę podobieństw.

Z tą różnicą, że nasz bohater to niezwykły akrobata, a hordy potworów wychodzą dopiero w nocy.

Polityka to bagno
1

Zawsze twierdziliście, że polityka to *** (tu wstaw co uważasz za słuszne), wiecie, że tak jest, ale nie mieliście potwierdzenia na papierze?

W takim razie chcę wam przedstawić „paradoks NC” (mam nadzieję, że nikt tego przede mną nie wymyślił i mogę to opatentować i dostać za to kaskę 😀 ). Paradoks to coś, co wydaje się być głupie, niemożliwe, ale jak się zagłębimy, to się okaże, że jest to prawdziwe. Przykład pewnego paradoksu, którego nazwy nie pamiętam – dwie osoby czytają książki ze swoich domowych biblioteczek. Osoba 1 przeczytała 80% książek, osoba 2 przeczytała 20%. Kto przeczytał więcej?

Spojler Pokaż

A na czym wspomniany paradoks polega? Przy okazji rozmowy na IRC dorwałem statystykę poparcia dla partii politycznych wykonany niedawno przez TNS. Nie mam pojęcia, czy wykonawca jest wiarygodny, ale spójrzmy.

PiS 36%, PO 34%, SLD 12%, Twój Ruch (Palikota) 5%. Tylko cztery partie wchodzą do Sejmu (mają przynajmniej 5% poparcia), ale Palikot musiałby walczyć do końca o każdy promil… Wyniku.

Paradoks NC – SLD będzie zwycięzcą wyborów.

Jak napisałem, Palikot będzie walczyć o przetrwanie. Tusk z Kaczyńskim powalczą o wygraną. SLD z 12% poparcia raczej nie spadnie nagle do 5%, ani też nie dogoni liderów. Dlaczego więc SLD ma wygrać?

Załóżmy, że takie właśnie będą wyniki wyborów. Palikot i SLD wchodzą do Sejmu, PiS i PO co najwyżej zamienią się miejscami, ale różnica między nimi będzie nieznaczna. Zatem wygra albo Jarek, albo Donald. Teraz mamy bezsensowną zasadę większości. Partia, która wygra wybory, musi utworzyć koalicję większościową, czyli 50% + 1. Jeżeli dobrze myślę, to tyle w przybliżeniu krzesełek przypadnie poszczególnym partiom:

PiS 41%, PO 39%, SLD 14%, Twój Ruch 6% – z założeniem, że PiS i PO mogą zamienić się miejscami.

Z kim zatem PiS czy PO zrobi koalicję? Te dwie partie raczej się nie znoszą, więc zostaje SLD i Twój Ruch. Jednak partia Palikota nie ma wystarczającego poparcia, aby wspólnie przekroczyć wymaganą połowę. Zostają zatem dwie opcje: albo pogodzić się z wrogiem, albo koalicja z lewicowym SLD. Pierwsze wydaje się być nierealne. Więc do wyboru zostaje koalicja z lewicą lub rozpisanie wyborów od nowa, czego partia, która dopiero co wygrała, nie chce.

Wniosek: SLD będzie rządzić, obojętnie która partia wygra. Kaczyński z Tuskiem będą walczyć o wyborców, a poczciwy Leszek Miller będzie w spokoju śledzić wybory.

I macie czarno na białym udowodnione, że polityka to ***, skoro wygra ten, który nie wygrał.

Prawa jazdy już nie są bezterminowe – nawet te, które były
0

W ostatnim tygodniu zapadła dosyć dziwna decyzja, podważająca tezę o niedziałaniu prawa wstecz.

Począwszy od tego roku, wraz ze zmianą sposobu egzaminowania kierowców, zmieniły się również zasady wydawania prawa jazdy. Teraz dostajemy dokument, który jest ważny maksymalnie 15 lat. Zanim wprowadzono ową zmianę, prawo jazdy mogły być ważne bezterminowe – a więc zdajesz w wieku 18 lat i wymieniasz jedynie wtedy, gdy ktoś sobie ubzdura, aby twój papierek miał inny kolor. Ale poza tym, to nie musisz.

W tym tygodniu z kolei dowiedzieliśmy się, że wszystkie bezterminowe prawa jazdy stają się… Terminowe. Za 15 lat, każdy z nas będzie musiał wymienić swój plastik na inny. A ważność nowego plastiku to 15 lat.

Wydawało mi się, że prawo nie działa wstecz, więc o co chodzi?

Oczywiście, pierwsza myśl – państwo chce od nas wyciągnąć jeszcze więcej pieniędzy, bo wiadomo, wymiana kosztuje plus oczywiście płatne badania lekarskie. Ale jeżeli mamy uprawnienia do kierowania samochodami od 20. roku życia i zakładając, że dożyjemy setki, to dokument wymienimy jakieś 5 razy w ciągu całego życia, więc to nie jest mimo wszystko duży wkład do wiecznie pustej kasy państwa.

Jednak pojawiła się druga myśl – to może być dla naszego dobra. Starzejemy się, możemy stracić nasz super-refleks albo zostać daltonistami. A to wpływa na obniżenie bezpieczeństwa na drogach. Wtedy badania lekarskie by wychwyciły co nam dolega. O ile badania nie będą trwać 5 minut i nie będą skupiać się na liczeniu dostarczonej przez nas kaski :D.

Jednak z drugiej strony – czy człowiek jako istota rozumna, zauważając, że nie rozróżnia czerwonego światła od zielonego, nie powinien sam z własnej woli zgłosić się do lekarza i zaniechać prowadzenia samochodu na jakiś czas?

Całe moje gdybanie trafiło do kosza, gdy ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ogłosiło, że badań lekarskich nie będzie, chyba że muszą być w twoim przypadku (w skrócie – nigdy nie otrzymałeś bezterminowego prawa jazdy, bo podpadłeś lekarzowi na pierwszych badaniach).

Kiedy wygaśnie ważność któregoś z tych dokumentów do wydania nowego potrzebne będą jedynie: aktualna fotografia, opłata za wydanie prawa jazdy, kserokopia posiadanego prawa jazdy i wniosek do starosty.

Niestety, ale to prawda. Oni chcą po prostu wyciągnąć od nas więcej kasy :(.

Ostra krytyka na jakość muzyki SA mobile, CLEO dla VC mobile
0

Ajfonowcy solidnie pracują nad zhakowaniem SA mobile. Kilka wpisów wcześniej wspominałem, że komórkowa wersja SA jest dostępna dla systemów z iOS, a na Androida ma wyjść najprawdopodobniej w tym tygodniu.

Na razie modderzy ostro krytykują jakość dźwięku, określając ją mianem „fatalnej”. Chodzi tutaj o to, że oryginalny dźwięk przeszedł kilka konwersji między różnymi formatami dźwiękowymi, więc ostateczny wynik nie mógł być dobry. Jak podkreśla jeden z hakujących, członek ekipy VCS PC dla SA, różnica w jakości może nie być słyszalna, gdy będziemy grać z małego głośniczka, ale przy odtwarzaniu ze słuchawek będzie ona wyrazista. Cały wpis dostępny tutaj.

Oprócz tego zrobił on porównanie jakości dźwięków. Upublicznił piosenkę „Welcome to the Jungle” z SA mobile a przyrównał do tej samej piosenki z SA, tylko inaczej skompresowanej. Wielkości obu plików są zbliżone, a różnica rzeczywiście jest duża. Do odsłuchania tutaj.

Jak to przeważnie bywa, po wydaniu nowego GTA, od razu pojawi się ktoś, kto chce zapisu gry z stanem 100%. Tak i tym razem. Jak zaznaczyła osoba, która prosi o sejwa ” The mobile missions are buggy sh*t and I just want to f*ck around. Ryder the pot smoking retard and kills himself at the end of Robbing Uncle Sam.”.

Nie grałem jeszcze w VC mobile z powodu braku czasu, ale część ludzi twierdzi, że nie można kucać. W SA mobile możemy już kampić.

Mimo ogromnego zainteresowania San Andreas, wiele osób wciąż hakuje komórkową wersję VC. Jedna z najbardziej rozpoznawanych postaci na scenie GTA udostępniła wczoraj film, pokazujący… Cleo na VC mobile. Jak twierdzi, wszystkie skrypty ze zwykłego kleo vc, które nie korzystają z dodatkowych opkodów czy „user input”, będą działać bez problemu. A tu wspomniany film:

Zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂 .