JC2 MP w tym roku
0

W poprzedniej notce napisałem, że być może w tym roku będzie coś się jeszcze działo z naszym zero cztery. Tymczasem na pewno w tym roku wyjdzie tryb multi do JC2.

Jak zapowiadają twórcy,  7. grudnia rozpocznie się ostatni publiczny test, który będzie trwać okrągły tydzień. Potem podsumują, co należy jeszcze poprawić, aby kilka dni później wydać klient oraz serwer.

Oprócz tego deweloperzy dołączają mała niespodziankę – pełną integrację z platformą Steam (Just Cause 2 bez Steama nie ruszy).

I na koniec najciekawsze, JC2 MP ma dużą szansę ugrać coś w corocznym konkursie portalu MODDB na najlepszą modyfikację. 2 lata temu MTA:SA wygrało ten plebiscyt.

Podsumowanie roku… A może się wstrzymam?
0

Z kilka miechów wstecz zapytano mnie o sporządzenie podsumowania roku 2013. Co z tego, że do zakończenia roku nawet dzisiaj brakuje miesiąca ;). Rozpocząłem od słów „zero cztery jeszcze nie zostało wydane” po czym był wybuch śmiechu 😀 .

Od tamtej chwili minęło sporo czasu, a zastój w projekcie modyfikacji wieloosobowej był taki sam. Oczywiście pojawiła się znowu teoria, że Deweloper ma dzień w dzień egzaminy i musi się uczyć. Niestety została niedawno obalona, po tym jak zapowiedział na gtaf, że przygotowuje nową wersję swojego moda do wgrywania samochodów VC.

Większość z was, o ile nie wszyscy, po raz kolejny wieszała psy na projekcie mp. A tu tymczasem obrót o 180 stopni. Pojawił się pomysł zorganizowania trzeciego publicznego testu, podczas którego miałyby być przetestowane najnowsze rzeczy – wszystko co ma w swojej nazwie „własne” – mapy, bronie, dźwięki.

Czy powtórzy się sytuacja sprzed kilku lat? Wersja R2 została wydana niespodziewanie przed sylwestrem, a przed publicznym udostępnieniem stabilnej wersji mieliśmy długi publiczny test.

Ja w każdym razie wstrzymuje się z podsumowaniem roku jeszcze miesiąc 🙂 .

D. B. Cooper z planem doskonałym
0

Nie ma to jak podczas nauki włączyć telewizor i oglądać byle co, żeby tylko się nie uczyć :). Akurat tym razem trafiłem na ciekawy materiał o D. B. Cooperze (wymowa nazwiska – „kuper”). Polska wikipedia opisuje tę postać dosyć wyczerpująco, więc nie trzeba sięgać po obcojęzyczne teksty. Link do wiki.

Opiszę o co chodzi w telegraficznym skrócie. 40 lat temu osoba przedstawiająca się jako Dan Cooper, wsiadła na pokład amerykańskiego samolotu. Po wystartowaniu maszyny oznajmił, że ma ze sobą bombę. Jeżeli spełnią jego zachcianki – 200 tysięcy dolarów oraz kilka spadochronów, to nikomu nie stanie się krzywda. Ale jeżeli coś pójdzie nie tak, to ładunek zostanie zdetonowany.

Postanowiono spełnić żądania porywacza (to słowo wydaje się tutaj nie pasować, bo w końcu nasz porywacz jedynie terroryzował załogę siedząc wygodnie w fotelu, ale zostało ono użyte na wiki). Zebrano 200 tysięcy, a numery seryjne banknotów zostały zapisane, aby pomogło to w ewentualnym ujęciu sprawcy. Do przekazania pieniędzy miało dojść na pewnym lotnisku. Cooper uwolnił lecących z nim pasażerów, kazał przynieść kasę oraz spadochrony i zatankować samolot, gdyż za chwilę będą kontynuować podróż. Tylko on i załoga.

Dlaczego nie wykorzystano tego momentu na zlikwidowanie Coopera? Okazuje się, że on nie był takim przeciętnym Kowalskim. Jego plan był genialny i przemyślany. Kazał m.in. przyciemnić światła wewnątrz kabiny samolotu, aby nie można było go namierzyć snajperą.

Samolot wzbił się ponownie w przestworza. Po pewnym czasie porywacz sam otworzył sobie drzwi i najzwyczajniej wyskoczył z samolotu. To był ostatni raz, gdy go widziano. Oczywiście natychmiast rozpoczęto poszukiwania, powstało wiele teorii, jednak Coopera nigdy nie znaleziono, ani żywego, ani martwego. FBI jest skłonne przyjąć, że porywacz zginął podczas skoku, gdyż pogoda była niesprzyjająca, a prędkość, którą mógł momentalnie uzyskać, była większa niż maksymalna z Nid For Spida. Jednak mimo to od czasu do czasu do sprawy się wraca. W ostatnich latach wykorzystano najnowszą aparaturę do zbadania DNA zostawionego na krawacie Coopera, który pozostał w porwanym samolocie.

Jedno jest pewne. Jeżeli Cooper przeżył i żyje sobie teraz gdzieś między nami, to jego plan zbrodni był idealny, dopracowany w każdym najmniejszym detalu. Tylko czy pochwalić go za to, czy potępić?

Nokaut gra – nowa zabawa hamerykanów
1

Materiał wideo wszystko wyjaśni. Powstała nowa gra, która nazywa się „knockout game”. Chodzi o to, że masz uderzyć z całej siły losowego przechodnia. Obojętnie, czy jest murzynem, żydem czy karłem. Masz mu przyłożyć, tak żeby się przewrócił. Przez tę głupotę zginęło już kilka osób, co nie powinno nikogo dziwić (?). Mocny cios z zaskoczenia załatwia sprawę. Do roboty hamerykanie, bo widać, że wam się nudzi!

Więcej o tej „grze”
http://en.wikipedia.org/wiki/Knockout_%28violent_game%29

A oto komentarz pod powyższym filmem:
Powinniśmy zamknąć wszystkich murzynów w jednym miejscu (rezerwacie). W ciągu 20 lat sami by się pozabijali albo zmarli na AIDS, rozwiązanie Ameryki na niskie IQ (słabe wyniki testów) i przestępstwo.

We should put blacks on a reservation.20 years they would kill eachother or die of aids, solution to America’s low test scores and crime.