Czyja wina – ocena
0

Byłem zdziwiony, gdy dowiedziałem się na początku września, że na polsacie leci program sądowy. Zapowiedzi żadnej nie widziałem.

„Czyja wina” to program o sądach, tylko bardzo, bardzo na luzie i prowadzony z ogromnym poczuciem humoru, że nawet aktorzy wcielający się w rolę sędzi czasem wybuchną beką.

Na filmwebie ocena serialu waha się około 3/10. Większość argumentuje tym, że program jest denny, w ogóle nie przypomina rozprawy sądowej. Cóż za sztywniacy!

Jeżeli nigdy nie widzieliście serialu (a jest to możliwe, bo ciężko znaleźć czas w tygodniu o 13.00), to wszystkie odcinki możecie nadrobić na stronie ipli. Nie potrzeba żadnego programu. Tylko trochę uzbroić się w cierpliwość dopóki reklamy miną. Polecam oglądanie od pierwszego odcinka, bo jest to jeden z lepszych, do którego wracam co kilka dni, żeby się pośmiać :).

Jak dla mnie na filmweb serial powinien mieć ocenę 7/10.

Logika Rockstara cz. 8 – Fatalny los
0

Liberty City w erze III składa się z trzech wysp:

Portland – typowo przemysłowa dzielnica, w której rozpoczynamy przygodę. Trochę niefortunnie, że akurat tutaj. Najszybszym pojazdem spotykanym na drodze jest taksówka, włóczymy się zatem po drogach z cholernie wolnymi autami. Podchodzimy do garażu Import/Export i nagle się okazuje, że w grze dostępna jest Blista czy Dodo. Gracz może być zdezorientowany, gdyż takich samochodów na Portland nie widział, więc skąd je wziąć? W VC Import/Export (dla Sunshine Autos) przesunięto na ostatnią wyspę, więc gracz miał już przegląd większości samochodów dostępnych w grze.

Staunton Island – dzielnica biznesowa, z wielopasmowymi drogami i lepszymi samochodami. Jak dla mnie to tutaj powinna się rozpocząć rozgrywka GTA. Gracz potem odblokowałby kolejno wyspy na lewo i na prawo od Staunton. Dostępna jest także beta mapa tej wyspy, która z pewnością urozmaiciła by widok między wieżowcami.

http://www.gouranga.com/images/gta3/gta3_artwork_12.jpg

Shoreside Vale – najdziwaczniejsza i najbardziej spieprzona wyspa. O ile lotnisko i małe miasteczko obok jest do zaakceptowania, to niestety, ale wszystko co jest za tamą to bagno (Cedar Grove i Wichita Gardens).  Komunikacja na wyspie jest beznadziejna, jeżeli robiliście tutaj poboczne misje, to zauważycie, że służby ratunkowe nie mają możliwości szybko przyjechać na miejsce akcji. Nie mam pojęcia, czy Rockstar było już zmęczone tworzeniem map, gdy doszli do SSV?

W skład Liberty wchodzi jeszcze Upstate. Nie ma tam nic ciekawego, bo bez czutów albo męczenie się z Dodem nie dolecimy tam. Głównie to w jego skład wchodzą „zielone tereny” oraz obserwatorium astronomiczne. Jednak za Upstate należy Rockstar pochwalić. Dlaczego? Gdyż od SSV prowadzi pewien tunel, który jest „tymczasowo niedostępny”, a więc za jakiś czas (gdy wypełnimy wystarczająco misji) tunel zostanie oddany do użytku i możemy pojechać do kolejnego miejsca. To oznacza, że Liberty City może być jeszcze bardzo, bardzo długie, a my zwiedziliśmy na razie tylko jego część. Zobaczcie Ghost Town, w którym rozgrywa się akcja napadu na bank na początku gry. Tego samego miejsca nie odnajdziemy w poznanych przez nas trzech wyspach. Jest ono daleko od nas położone.

Na temat wysp to by było tyle. Chciałbym przejść do ciekawszego tematu. Zakończyliśmy fabułę gry. Spójrzmy jak wyglądają relacje Claude’a z jego byłymi pracodawcami:

8 Ball: po ucieczce z konwoju niechętnie utrzymywał kontakt. Jako, że kumplował się z Luigim i Salvatorem, raczej nie chce nas już widzieć, ale mimo to udostępnia nam swój warsztat.

Luigi: po zabójstwie Salvatore przed jego klubem, z pewnością nie chce mieć z nami do czynienia.

Joey: myślicie, że zaprosi nas na piwo, po tym jak stuknęliśmy jego ojca?

Toni Cipriani: jako made man mafii Salvatore, z pewnością nie chce nas widzieć.

Salvatore: zginął.

Asuka: zginęła.

Kenji: zginął.

Ray Machowski: wygrzewa się w Miami lub Vice City.

Donald Love: zginął (znikł).

Catalina: zginęła.

El Burro: jako przywódca gangu Diablo, z chęcią widziałby głowę Claude’a.

Marty Chonks: zginął.

King Courtney: wróg.

D-Ice: (jeszcze) lubi nas.

Jakby tego było mało, dodatkowa lista ważniejszych osób:

Maria: raczej zginęła.

Miguel: zginął.

Old Oriental Gentleman: zginął (znikł).

Phil Cassidy: żyje, jednak nie utrzymuje kontaktów.

Oraz lista gangów:

Kolumbijczycy: przywódca nieznany, wrogo nastawieni.

Diablos: El Burro, wrogo.

Leone: Joey lub Toni Cipriani przejął pałkę prowadzenia, wrogo.

Southside Hoods: D-Ice, przyjaźnie. Jednak jeżeli dowiedzą się, jaki z Claude’a gość, to z pewnością zmienią swe nastawienie.

Triads: nieznany, wrogo.

Yardies: King Courtney, wrogo.

Yakuza: nieznany, przyjaźnie. Chociaż, jak ktoś im ćwierknie, że to Claude zabił Kenjiego, to ulegnie to zmianie.

Myślę, że wnioski same się nasuwają. Claude jest nieproszonym gościem w Liberty. Nikt nie chce go tam widzieć, każde wyjście poza kryjówkę to ostrzał ze strony gangów. Jak długo można tak żyć? Jak długo gracz może to znieść?

Po tym jak ukończyłem GTA 3 i, mając do wyboru wiele równie ciekawych gier, nie mam ochoty wracać do tej gry. Nawet pojeździć po mieście nie da rady (z wyżej wymienionego powodu), więc dlaczego wracać? To oczywiście mógł być celowy zabieg Rockstara. Za rok wychodzi GTA VC, więc fani niech zaczynają zbierać fundusze na nową grę, a nie być przyklejonym do ekranu, kontrolując Claude’a…

Logika Rockstara cz. 7 – Niemowa
1

Wiemy już jak nazywa się największy gangster w Liberty City. Pozostaje wyjaśnić kwestię, dlaczego nie mówi.

Nie będę zamieszczał drugi raz tych samych filmów.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego jest niemową, jest banalnie prosta. Zapytajcie się kogoś, kto grał w III w roku 2001-2002, czy przeszkadzało mu to, że nie można latać helikopterami, jeździć motorami, nie można kucać, wreszcie, że postać nie mówi?

A czy ktoś wyobraża sobie, żeby w GTA 5 bohaterowie byli niemi?

O to chodzi. W GTA 1 postać nie gadała, bo chodziła do budek telefonicznych, z których szefowie nam dawali misję. W GTA 2 było dokładnie tak samo. Więc dlaczego w GTA 3 nie można zrobić podobnie, tylko, że tym razem to ktoś wytłumaczy nam naszą misję osobiście?

Rockstar sam zresztą powiedział, że ta postać nigdy nie miała mówić. Z tym się zgodzę. Ale jak już widzę kolejną linijkę, że „dodaje to postaci mroku”, to automatycznie wyłączam komputer ;).

No i tutaj mała ciekawostka. Po tym jak CJ wygrał kluczyki do garażu od Cataliny i Claude’a, był strasznie zdenerwowany, bo to co dostał nie przypominało garażu. Nazywa Claude’a „cichym dupkiem” oraz „jebanym wężem bez języka”. Trochę to smutne, bo przez całą fabułę III nikt nie miał pretensji do bohatera, że tylko kiwa głową. Teraz postanowiono zrobić z niego idiotę.

Wspomnę jeszcze, że wielu graczy myślało, że Claude nie mówi, ponieważ nie może. Podczas napadu na bank w scenie otwierającej III sądzono, iż Catalina trafiła go w krtań, tchawicę, czy cokolwiek odpowiedzialne za to, że potrafimy mówić. 10 lat wcześniej Claude również nie mówił, więc teoria do kosza.

Tyle na temat milczenia Claude’a. Spojrzymy szybko jeszcze w jego kartotekę.

W 1992 roku Claude brał udział w nielegalnych wyścigach w Sa Nandreas [Klocuch edit], w których zawsze brylował. Przyszedł CJ i zastąpił go na najwyższym stopniu podium. Za przegrane, Claude dał CJ-owi ładny sportowy wóz (ZR 350) oraz kluczyki do wspomnianego wcześniej garażu. Po tym udał się wraz ze swoją miłością, Katarzyną, do Liberty City w 1992.

Następnie film urywa się na 9 lat, widzimy niefortunny napad na bank, zdradę Katarzyny oraz słynne zdanie El Burro „jesteś nowy w Liberty City, ale zyskujesz szacunek na ulicach”. Dodatkowo Catalina w finalnej misji, po otrzymaniu nesesera z pieniędzmi, mówi „byłeś zajętym [pracą] chłopakiem, ale nie nauczyłeś się, że nie można mi ufać”. Po tylu latach znajomości pojawiło się w niej coś nowego?

Co się działo przez te 9 lat? Niestety, nie wiadomo. Może nie dojechali w 1992 do Liberty. Przy niezrównoważonej Katarzynie wszystko jest możliwe ;). Mimo to pojawienie się tej dwójki w GTA SA nie wnosi kompletnie nic, oprócz tego, kiedy się poznali. Myślę, że sama Catlina w grze jeszcze by uszła. Na końcu pożegnałaby się z CJem mówiąc, że wyjeżdża z miasta. I o Claude ani słowa.

Nie wiadomo też, co się stało po wydarzeniach z GTA 3. W mieście, w którym niemal każdy gang cię nienawidzi, długo przeżyć nie można.

A skoro o mieście i gangach mowa, to właśnie o tym będzie kolejny artykuł.

Matematyczne szanse Polaków na awans – więc ile?
0

3,2%. Takie były szanse Polaków na awans do MŚ 2014 przed meczami z Czarnogórą (remis) i San Marino (ładna bramka San Marino).

A ile one teraz wynoszą?

Zrobię poniżej małą analizę, jeżeli przerabialiście w szkole rachunek prawdopodobieństwa i zagadnienia typu „jaka jest szansa, że będę miał 4 orły z rzędu”, to nie powinno być problemów ze zrozumieniem.

Zostały 2 mecze, oba na wyjeździe, z Ukrainą i Anglią. Założymy, że o drużynach nic nie wiemy, a szansa wygrania wynosi 50%, tyle samo wynosi szansa niewygrania. Muszą być dwa zwycięstwa, stąd:

50% * 50% = 25%.

Ale w piłce nożnej mamy wygraną, remis lub porażkę. Dla rywali może to być ważne, czy w spotkaniu z Polską zdobędą 1 punkt, Polakom nic to nie daje, bo muszą być dwa zwycięstwa.

33% * 33% = 11%.

Teraz jednak dokładamy informację, że Ukraina i Anglia to znacznie lepsze drużyny. Polska gra chaotycznie, bez pomysłu, z Anglią na Wembley nie wygrali nigdy, nawet w czasach świetności. Oznacza to, że szanse wynoszą

kilka procent, może nawet 1%.

No i nie zapominamy o dodatkowym warunku, że inne drużyny z grupy eliminacyjnej muszą grać fatalnie. Co oznacza, że szansa wynosi

niemal 0%.

Wystarczy bowiem, że rywale będą dobrze grać, to nawet gdy Polacy zdobędą dwa zwycięstwa, nie awansują.

Trzeba było nie spierdzielić poprzednich meczy, a nie teraz bawić się w liczenie szans ;). Naiwni.

I nie potrzeba do tego wyliczenia żadnego matematyka z Państwowej Akademii Nauk.